Wiem, że ematki w grudniu smarują twarz kremem z SPF50. A teraz jak tylko wiosna i pierwsze słońce to opalają się na potęgę. Gdzie tu logika?
W ogóle nie lubię się opalać, jeśli jestem na plaży, to pod parasolem i tyłem do słońca. Do opalania wystawiam czasem tylko nogi, oczywiście posmarowane filtrem. W młodości to owszem, opalałam się - wtedy to było modne i pożądane, było obciachem wrócić bladym z wakacji 🙂 Ale rzadko kiedy opalałam
Kiedyś kupowało się kremy, a właściwie olejki, do opalania . Krążyły plotki, że niektórzy się naftą smarowali. :)
Ja opalam tylko ciało a twarz filtrem tak samo jak w grudniu
Używam kremów z filtrem i opalam się (gdzie tu sprzeczność?), bo latem przebywam dużo na słońcu, więc opalam się mimochodem. Natomiast SPF50 używam głównie na plaży, na pewno nie do wypicia kawy na balkonie. -- jedzenie posiłków w półmroku może być szkodliwe, bo nie widzimy co mamy na talerzu
Nie opalam się, twarz caly rok smaruję filtrem, bo usuwanie przebarwień pochłania fortunę.
hanusinamama napisała: > Które zimą sie smarują spf50 a latem się opalają? Na przykład ja.
Gdzie logika nie wiem. Osobiście "opalam" się na plaży, smarując się z obrzydzeniem tłustym łojem oznakowanym współczynnikiem 30.
Nie opalam się, nigdy nie lubiłam się opalać. Smaruje filtrem SPF50 nie tyko twarz ale i szyję, dekolt, uszy, przedziałek, ręce i nogi, wszystkie odsłonięte części ciała, gdy UV index przekroczy jest co najmniej 3. Leżenie na słońcu, nawet jak się wysmaruje kremem z filtrem jest szkodliwe,
Nie.Nie opalam się. Nie rozumiem tej koncepcji. Ale za plazuje:) Ale wtedy zawsze Spf50. -- Israel Defense Forces - modern Spartans.