Tomasz Kot był jednym z najpoważniejszych kandydatów do zagrania głównej roli w filmie o przygodach Jamesa Bonda w 25. filmie o Bondzie. Miał być głównym przeciwnikiem Bonda, pochodzącym z Europy Wschodniej (najpewniej z Rosji). Jednak nic z tego nie będzie, bo Daniel Craig powiedział kandydaturze Tomasza Kota stanowcze NIE - jak informuje "The Telegraph".
Tomasz Kot był brany pod uwagę jako przeciwnik Bonda od momentu sukcesu "Zimnej Wojny" Pawlikowskiego. Danny Boyle, który chciał osadzić fabułę 25. Bonda w czasach współczesnej Zimnej Wojny z Rosją, widział właśnie Tomasza Kota w tej roli. Niestety, innego zdania był Daniel Craig (podobno poszło o wzrost Tomasza Kota) i scenarzyści, którym nie podobała się koncepcja reżysera na fabułę filmu.
Niestety, nic z planów reżysera, nagrodzonego Oscarem za "Slumdog Millionaire" i "Trainspotting", nie wyszło. Tomasz Kot nie dostał zgody na wystąpienie w filmie przez odtwórcę roli Bonda, Daniela Craiga. Daniel Craig, choć jest "zaledwie" aktorem, to ma właściwie decydujący, jeśli nie ostateczny, głos przy zatrudnianiu kolejnych aktorów do filmu. "The Telegraph" wskazuje, że żadna z dziewczyn Bonda nie dostała roli, jeśli nie powiedział producentom "tak".
W obliczu sprzeciwu samego Jamesa Bonda Danny Boyle ustąpił ze stanowiska na 3 miesiące przed rozpoczęciem zdjęć do 25. Bonda. Producenci pilnie szukają teraz nowego reżysera.
Od dwóch tygodni nie cichną również plotki o aktorze, który miałby zagrać Jamesa Bonda po tym, jak Daniel Craig zakończy swoją współpracę nad tą franczyzą. Bardzo głośno jest o czarnoskórym Brytyjczyku. Idris Elba, znany m.in. z serialu "Luther" i filmów "Mroczna Wieża", "Gra o wszystko", miałby wcielić się w 26. odcinku przygód Jamesa Bonda.