Czerwony Las skrywa mroczne tajemnice i jest piekielnie napromieniowany. Stacjonowali tam Rosjanie

Przed wybuchem wojny w Ukrainie turyści regularnie odwiedzali tereny Czarnobyla i pobliskiej Prypeci, aby przyjrzeć się skali wybuchu, do którego doszło w 1986 roku. Nie było jednak wstępu do Czerwonego Lasu, który znajduje się między tymi dwoma punktami. To dlatego, że jest on uznawany za jedno z najbardziej skażonych miejsc na świecie. Na chorobę popromienną narazili się za to rosyjscy żołnierze, którzy chcąc zająć elektrownię atomową, stacjonowali właśnie w Czerwonym Lesie, a nawet tworzyli tam okopy.

To było jedno z najbardziej nierozsądnych kroków w tej wojnie. Na początku marca świat obiegła informacja o rosyjskich bombach, które spadły na tereny elektrowni atomowej w Zaporożu. Ostrzał wywołał pożar m.in. w laboratorium, ale płomień nie dostał się do samego budynku elektrowni. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski oskarżył Kreml o próbę wywołania katastrofy nuklearnej.  

Zobacz wideo Nagranie rosyjskich pozycji wykopanych w rejonie Czerwonego Lasu obok elektrowni w Czarnobylu

Niedługo potem wojsko rosyjskie zdecydowało się zająć teren elektrowni. Aby to zrobić, oddziały przemieszczały się ciężkimi pojazdami przez Czerwony Las. Pracownicy elektrowni powiedzieli potem, że te działania doprowadziły do podniesienia się radioaktywnego pyłu, który na tym terenie ma znacznie wyższe promieniowanie niż gdziekolwiek indziej. Według relacji pracowników rosyjscy żołnierze nie używali żadnego sprzętu antyradiacyjnego. 

Więcej treści sporotwych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Wojna w Ukrainie - zdjęcie ilustracyjne500 rosyjskich żołnierzy okupuje elektrownię atomową w Zaporożu

Ich zdaniem takie postępowanie to dla żołnierzy samobójstwo. Nikomu nie udało się jednak ustalić, jaki poziom promieniowania odnotowano u Rosjan, który wkroczyli na ten teren. W mediach społecznościowych pojawiło się za to nagranie okopów wykonanych przez Rosjan. To działanie było najgorsze ze wszystkich, bo zgodnie z przeprowadzonymi wcześniej pomiarami, w Czerwonym Lesie najbardziej radioaktywna jest właśnie gleba. 

Rosjanie i ich nieodpowiedzialne działania w Czerwonym Lesie. Co to oznacza dla Polski?

Czy marcowe działania Rosjan wpłynęły jakoś na poziom promieniowania w Polsce? "Państwowa Agencja Atomistyki na bieżąco analizuje dane otrzymywane z krajowego systemu monitoringu radiacyjnego. PAA nie odnotowała żadnych niepokojących wskazań aparatury pomiarowej. Obecnie na terenie RP nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska" - zapewniała pod koniec marca instytucja.

Czerwony Las. Dlaczego został tak nazwany?

Czerwony Las znany jest również jako Czerwony Bor, Rudy Las lub Magiczny Las. Las położony jest około dwa kilometry na południe od Prypeci, w stronę elektrowni atomowej w Zaporożu. Nazwa wzięła się od rudawoczerwonego koloru roślinności, powstałego w wyniku wchłonięcia wysokiej dawki promieniowania. Były to pierwsze tereny, na które opadł radioaktywny pył po wybuchu elektrowni. Drzewa obumarły, a gleba została zanieczyszczona. Licznik Geigera potrafi przy ziemi (wśród traw) wskazać poziom promieniowania kilka lub nawet kilkunastokrotnie wyższy niż w powietrzu.

Wyliczono, że 90 proc. promieniowania znajduje się w glebie. Być może jest to wynik działań podjętych przez likwidatorów. Były to osoby odpowiedzialne za możliwie jak największe zniwelowanie skutków katastrofy. Utworzono dla nich specjalne miasteczko, za które służył dawny teren obozu harcerskiego. Dziś można znaleźć tam pozostałości po ludziach, którzy walczyli ze skutkami katastrofy. Praca likwidatorów opierała się na zakopaniu w ziemi drzew oraz innej roślinności pokrytej radioaktywnym pyłem. 

Czerwony Las: legendy, mity, fakty

Portal Napromieniowani informuje, że najwyższy poziom napromieniowania w Czerwonym Lesie osiąga do 250 µSv/h (mikrosiwertów na godzinę). Nie wiadomo jednak, czy to najwyższy możliwy wynik. Człowiek musiałby obejść każdą część lasu, aby zweryfikować to z odpowiednią dokładnością.  

Roślinność Czerwonego Lasu nie obumarła - i ma odpowiednie warunki, aby się rozwijać. W przeszłości powstało natomiast wiele legend i mitów o tym miejscu. Jednymi z nich są mutacje zwierząt oraz drzew, których gałęzie mają rosnąć w stronę ziemi. Tymczasem na nagraniach powstałych na tamtych terenach, nie widać, jakoby takie zjawiska miały miejsce. Nikt też nie widział zdeformowanych zwierząt. Jak informuje portal Spidersweb.pl, wiadomo jedynie, że nornice chorują na zaćmę, a u jaskółek występuje częściowe bielactwo i jest mniej insektów niż powinno być. 

Wybuch elektrowni w Czarnobylu z 1986 roku

26 kwietnia 1986 roku doszło do wybuchu jednego z reaktorów elektrowni atomowej w Czarnobylu. Według informacji ONZ, bezpośrednio w wyniku wybuchu zmarło 31 osób. Liczba zgonów w wyniku choroby popromiennej sięga od czterech do nawet 200 tysięcy. Wybuch uznawany jest za jedną z największych katastrof w XX wieku. Skażeniu promieniotwórczemu uległ obszar od 125 do 146 tys. kilometrów kwadratowych. Chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się po całej Europie.

Prypeć natomiast jest bezpośrednio związany z elektrownią atomową w Czarnobylu. Miasto to zostało utworzone przez władze Zjednoczonych Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) specjalnie dla pracowników elektrowni. Obecnie pełni rolę punktu turystycznego. Miasto zostało całkowicie ewakuowane w kilka godzin po wybuchu reaktora. Krajowe władze kazały zabrać najpotrzebniejsze rzeczy na trzy dni. Po resztę wrócono później. Dziś miasto stoi całkowicie puste.

Zobacz też: Ludwik, Brutal czy Biały Jeleń - kultowe marki PRL-u. Te produkty wciąż cieszą się dużą popularnością

Więcej o: