Sebastian Kowalski

Redaktor serwisu Sport.pl

Z Gazeta.pl związany od lutego 2020 roku. Jego głównym zainteresowaniem jest sport, dlatego najwięcej tekstów pisze dla Sport.pl, choć zdarza mu się trafić do Wiadomości ogólnych. Zanim zrodził się pomysł na dziennikarstwo sportowe, czynnie trenował piłkę nożną. (Wciąż) studiuje Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 2018-2020 udzielał się głównie w studenckim Radiu Meteor, gdzie odpowiadał za prowadzenie audycji, komentowanie meczów podczas transmisji sportowych czy pracę reporterską. Piłka nożna jest zdecydowanym faworytem, jednak coraz częściej interesuje się innymi dyscyplinami.

  • 'Nie istnieje żaden znak. Tylko fantazje'. Dlaczego Polacy jeżdżą do Medjugorie, choć kościół ma z nim problem?
  • 'Żelazny Mike' niegdyś bił każdego, ale przegrał z własnymi słabościami. A przy tym stracił miliony
  • To najmroczniejszy las na świecie. Setki lin, sznurków, taśm i wstążek nie wyznaczają szlaku

    To najmroczniejszy las na świecie. Setki lin, sznurków, taśm i wstążek nie wyznaczają szlaku

    To drugie najczęściej wybierane przez samobójców miejsce na świecie. Choć władze Japonii nie chwalą się tą statystyką. Realia są jednak takie, że w lesie Aokigahara ścieżki turystyczne są bardzo krótkie. To, co naprawdę skrywa to miejsce, znajduje się za linami. A tam, tych lin, sznurków, taśm, nici i wstążek jest jeszcze więcej. Nie wyznaczają one jednak ścieżki turystycznej. Rozwiesili je ludzie, którzy w wielu przypadkach, nigdy nie wrócili do domów.

  • Fotograf z Auschwitz: 'Przeklinałem matkę..., że mnie urodziła'

    Fotograf z Auschwitz: "Przeklinałem matkę..., że mnie urodziła"

    Do końca życia nie mógł wyzbyć się z głowy tych obrazów dzieci, kobiet i mężczyzn, którym robił zdjęcia podczas jego pobytu w obozie Auschwitz-Birkenau. - Obrazy powracały. szczególnie tych dziewcząt branych do eksperymentów przez dr Mengele. Przeklinałem Boga, przeklinałem matkę..., że mnie urodziła - powiedział Wilhelm Brasse, fotograf w obozie koncentracyjnym, który dzięki swojemu fachowi prawdopodobnie uratował sobie życie.

  • 'Stworzyłam taką piątkę koleżanek, które się przejęły, trudno było się nie przejąć, jak do dzieci strzelano'
  • 'Ciocia Olga' zapłaciła życiem za swoją dobroć. Zginęła z rąk dziewczyny, której chciała pomóc

    "Ciocia Olga" zapłaciła życiem za swoją dobroć. Zginęła z rąk dziewczyny, której chciała pomóc

    - Ona już chyba nie żyje - wyszeptała Aneta B. do Dariusza U. Mężczyzna sprawdził puls Olgi Listkiewicz, matki Michała Listkiewicza, byłego prezesa PZPN. Potem podniósł jej głowę i pokręcił nią. - Jeszcze żyje - odpowiedział. Sięgnął po nóż. Uderzał jakby wpadł w szał, na oślep. Na koniec poderżnął jej gardło. Oboje zostali skazani na 25 lat więzienia, ale syn Olgi Listkiewicz wybaczył Anecie znacznie wcześniej. - Żałuję - mówi Listkiewicz po latach.

  • Miejsce w Polsce owiane legendami. Jakie tajemnice skrywa Piramida w Rapie?
  • Do końca wierzył, że wyzdrowieje. Maciej Kozłowski nigdy nie zwątpił w dobro

    Do końca wierzył, że wyzdrowieje. Maciej Kozłowski nigdy nie zwątpił w dobro

    - Tego rodzaju więzi, którą mieliśmy z mężem, nie jest w stanie przerwać śmierć. Duchowo ciągle jesteśmy razem - mówi Agnieszka Kowalska, wdowa po Macieju Kozłowskim. O jego chorobie dowiedzieli się przypadkiem, ale nie poddali się. Aktor wciąż udzielał się charytatywnie, grał w filmach i na deskach teatru. Zmarł 11 lutego 2010 roku.

  • Jednym cięciem odcinali palce, na których dostrzegli pierścionki, by nie tracić czasu
  • Patryk zaginął trzy dni przed Iwoną Wieczorek. 'Powiedział, że tu się rozstaniemy. Ciao, ciao'

    Patryk zaginął trzy dni przed Iwoną Wieczorek. "Powiedział, że tu się rozstaniemy. Ciao, ciao"

    - Wyszliśmy pół godziny przed północą. Powiedział, że spotyka się z ludźmi z załogi na dworcu w Gdyni. Stanęliśmy na ulicy Podjazd. Powiedział, że tu się rozstaniemy. Pomyślałam, dobrze, w końcu nie jest to jego pierwszy wyjazd - wspomina Julita Palczyńska. Wtedy nie pomyślała też, że to ostatnie spotkanie z jej synem Patrykiem. Kilkanaście dni później wyłowiono jego ciało kilka kilometrów od portu.

  • Była najbardziej niekochanym dzieckiem Konopnickiej. Matka pisała o niej: 'Helenka tylko nie z nami'
  • Jest malutka, urocza i... jadowita. A do tego żyje w Polsce. Czym jest ryjówka aksamitna?
  • Bracia Menendezowie zabili rodziców. W 2021 roku ujawniono list: 'Boję się taty. To się nadal dzieje'

    Bracia Menendezowie zabili rodziców. W 2021 roku ujawniono list: "Boję się taty. To się nadal dzieje"

    "Ktoś zabił moich rodziców!" - wykrzyczał przez słuchawkę telefonu jeden z braci Menendez. 20 sierpnia 1989 roku Jose i Kitty Menendez zostali zamordowani we własnym domu, gdzie kilkukrotnie strzelono do nich ze strzelby. W tym czasie Erik i jego starszy brat Lyle mieli być w kinie, a potem na festiwalu "Taste of L.A." w Santa Monica. Późniejsze śledztwo wykazało, że to oni stali za zabójstwem rodziców. W 2021 roku pojawił się list, który spowodował, że w mediach społecznościowych pojawiły się grupy, które żądają sprawiedliwości dla braci.

  • Czy można jeździć rowerem po chodniku? Sprawdź, zanim dostaniesz mandat

    Czy można jeździć rowerem po chodniku? Sprawdź, zanim dostaniesz mandat

    Im wyższa temperatura na dworze, tym więcej rowerzystów pojawia się na ulicach. Nie wszyscy znają jednak zasady przemieszczania się pojazdami dwukołowymi po mieście. Czy rowerzystom wolno korzystać z chodników? A jeśli tak, to w jakiej sytuacji? Odpowiedź znaleźliśmy w kodeksie drogowym.

  • Mycie samochodu przed domem. Można dostać nawet 500 złotych mandatu
  • Ludzie toną w ciszy. 'Ze względu na ten wysiłek to śmierć długa i męcząca'. Jak rozpoznać, że ktoś się topi?

    Ludzie toną w ciszy. "Ze względu na ten wysiłek to śmierć długa i męcząca". Jak rozpoznać, że ktoś się topi?

    Im bliżej wakacji, tym więcej osób zacznie pojawiać się przy zbiornikach wodnych. Nie wszystkie miejsca, w których pływają ludzie, są jednak odpowiednio strzeżone, a te które są, nadal wymagają od nas zachowania ostrożności. Fakty są brutalne: w zeszłym roku utonęło w Polsce 408 osób. I wszyscy powinniśmy o tym pamiętać. Jak rozpoznać, czy ktoś się topi?

  • Czerwony Las skrywa mroczne tajemnice i jest piekielnie napromieniowany. Stacjonowali tam Rosjanie

    Czerwony Las skrywa mroczne tajemnice i jest piekielnie napromieniowany. Stacjonowali tam Rosjanie

    Przed wybuchem wojny w Ukrainie turyści regularnie odwiedzali tereny Czarnobyla i pobliskiej Prypeci, aby przyjrzeć się skali wybuchu, do którego doszło w 1986 roku. Nie było jednak wstępu do Czerwonego Lasu, który znajduje się między tymi dwoma punktami. To dlatego, że jest on uznawany za jedno z najbardziej skażonych miejsc na świecie. Na chorobę popromienną narazili się za to rosyjscy żołnierze, którzy chcąc zająć elektrownię atomową, stacjonowali właśnie w Czerwonym Lesie, a nawet tworzyli tam okopy.

  • Edmund Kemper. Po zabójstwie matki i jej przyjaciółki zostawił kartkę dla policji. 'Jestem zajęty!'
  • Adam Małysz i Martin Schmitt. W fali 'Małyszomanii' Polacy krzywili się na dźwięk tego nazwiska

    Adam Małysz i Martin Schmitt. W fali "Małyszomanii" Polacy krzywili się na dźwięk tego nazwiska

    Ich walka napędzała nie tylko kibiców, ale i ich samych. Przez kilka lat dzielili się tytułami mistrzów świata, medalami olimpijskimi czy Kryształową Kulą. Jest tylko jeden konkurs, w którym Martin Schmitt był gorszy od Adama Małysza. Niemiec nigdy nie sięgnął po złoto w Turnieju Czterech Skoczni. - Zawsze się dobrze rozumieliśmy. Nawet jeśli on był lepszy, szczerze mu gratulowałem. Cały czas utrzymujemy dobre stosunki - mówił przed rokiem Schmitt o naszej legendzie.

  • Przekroczył linię mety i stracił przytomność. We krwi miał alkohol i truciznę

    Przekroczył linię mety i stracił przytomność. We krwi miał alkohol i truciznę

    "Duch rycerskości", "honor dla kraju i chwała dla sportu" - to słowa przysięgi spisanej przez Victora Boina, belgijskiego szermierza. Wypowiedział je podczas zawodów w Antwerpii w 1920 roku. Jednak sport nie zawsze jest oznaką rycerskości. Udowodnili to asystenci Toma Hicksa podczas igrzysk w St. Louis w 1904 roku. Maratończyk dobiegł do mety i zemdlał. Jak się okazało, w trakcie biegu trenerzy podawali mu alkohol oraz truciznę.