Wizażyści nie przestają zaskakiwać jeśli chodzi o coraz to nowsze techniki makijażu. Stosunkowo niedawno zyskał popularność tantouring, czyli konturowanie twarzy za pomocą samoopalacza. Jest to świetny sposób,by wymodelować twarz na dłużej. Tantouring można wykonywać cały rok, przy odpowiednich umiejętnościach i dobrych produktach.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Wizażyści, którzy już wypróbowali konturowanie twarzy za pomocą samoopalacza, są zgodni co do tego, jaki produkt wybrać. Powinien on już w momencie nakładania nadawać skórze kolor. Pozwala to dokładnie widzieć, gdzie aplikowany jest samoopalacz, dzięki czemu unikniemy nieestetycznych plam, gdy zareaguje on ze skórą po kilku godzinach. Najlepiej sprawdzą się zatem pianki samoopalające, które mają wstępny kolor brązowy. Do aplikacji samoopalacza przyda się pędzel, którego zwykle używamy do konturowania twarzy. Może to być średnich rozmiarów pędzel ścięty pod kątem lub niewielki pędzel o okrągłym kształcie. Do nakładania sprawdzi się także gąbeczka do makijażu, warto jednak wybrać tę w czarnym kolorze, aby jej nie zafarbować.
Zasada jest taka sama jak przy normalnym konturowaniu: produkt brązujący nakładamy na tych obszarach, które chcemy wyszczuplić bądź optycznie zmniejszyć. Konturujemy, używając samoopalacza lub balsamu brązującego. Musimy być ostrożni podczas pierwszej aplikacji, jeśli nie jesteśmy pewni, jaki odcień wybrać, lepiej zmieszać go z kremem. W przypadku mało widocznego efektu, konturowanie można powtórzyć następnego dnia. Przed wykonaniem tantouringu należy zastosować peeling oraz nawilżyć twarz, by uniknąć plam.
Przed stosowaniem jakichkolwiek domowych trików urodowych warto skonsultować to ze specjalistą/dermatologiem lub upewnić się, że nie ma się alergii.