Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Pawłowice Małe to wieś w województwie dolnośląskim, powiecie legnickim, gminie Krotoszyce. Leży w strefie ochronnej Huty Miedzi Legnica. Ze względu na szkodliwe działanie zakładu w latach 1999-2002 wioska została wysiedlona, a wszystkie budowle rozebrane. Została tylko opuszczona stacja kolejowa Pawłowice Małe na linii Legnica - Zawidów.
W 2006 roku Pawłowice Małe ponownie zostały osiedlone. W 2011 roku mieszkało tam dokładnie 13 osób. Przez kolejne lata ta liczba malała, aż we wsi został tylko jeden człowiek. Po jego śmierci pod koniec 2021 roku nikt nie zdecydował się już wprowadzić do wioski. Nikt nie jest tam też zameldowany. Opuszczony budynek na dworcu jest wynajmowany jako dyżurka kolejowa, która obsługuje bocznicę huty miedzi. - Budynki zniszczono celowo, tak, żeby nikogo nie kusiło wracać do tej wsi. Kiedyś tu rzeczywiście dało się wyczuć charakterystyczne zapachy z huty, ale dziś już nie jest tak źle. To była zwykła, podmiejska wieś jakich tysiące - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" Henryk Rogowski, były mieszkaniec Pawłowic Małych.
Obecnie najmniejszą polską wsią jest Dąbrowa w województwie lubelskim, powiecie hrubieszowskim, gminie Mircze. Mieszka tam tylko Marian Kołtunicki i jego żona, którzy prowadzą gospodarstwo. Mężczyzna był sołtysem przez 12 lat. Nie miał nawet z kim rywalizować o to stanowisko. - Pan Kołtunicki zdobywał 100% głosów, w sumie dwa: swój i swojej żony - przyznała w wywiadzie dla wp.pl Marta Małyszek, wójt gminy Mircze. W 2019 roku Kołtunicki zdecydował, że nie będzie już dłużej pełnić tej funkcji. - Jak król tu byłem, ale każdy musi kiedyś powiedzieć: dość. Zmęczyłem się tym. Mam za dużo pracy w gospodarstwie - wyznał.