W zależności od rodzaju zakupionego ryżu należy go gotować od 12 do 20 minut. Najlepiej oczywiście zerknąć na wskazówki umieszczone na opakowaniu. Czasami wystarczy 1 czy 2 minuty, aby z ryżu zrobiła się kleista papka. O ile nie przeszkadza komuś konsystencja, to nie ma większych przeciwwskazań do spożycia rozgotowanego ryżu. Czy można coś jednak zrobić, aby go uratować? Jak najbardziej. I jest to całkiem proste.
Jeśli nie lubisz rozgotowanego ryżu, nie musisz go wyrzucać od razu do kosza. Zamiast tego sięgnij po... kromkę chleba. Najlepiej przekroić ją na pół, choć nie jest to konieczne, i wrzucić już do odlanego ryżu. Pieczywo błyskawicznie wchłonie nadmiar wody, dzięki czemu ryż odzyska bardziej sypką konsystencję. W sytuacji jeśli gotujemy ryż w woreczkach, należy wcześniej go z nich wyjąć.
Gdy w chlebaku zalega nam pieczywo, które nie jest już pierwszej świeżości, możemy wykorzystać je go przygotowania nawozu. Pieczywo należy pokroić w drobną kostkę, wrzucić do szerokiego i wysokiego naczynia, a następnie zalać wodą. Przykrywamy taki roztwór talerzem i odstawiamy na tydzień. Warto od czasu do czasu go jednak zamieszać. Po tym czasie odcedzamy nawóz przez sitko i tyle. Jest gotowy do użycia bez konieczności rozcieńczania. Można go stosować raz w miesiącu. Świetnie sprawdzi się m.in. na wrzosy, hortensje czy azalie, pobudzając ich system korzeniowy.