Pan Abrams, który mieszka samotnie, zmienił dostarczyciela energii kilka miesięcy temu. - Powergen mnie rozczarował, więc zdecydowałem się na firmę npower - opowiada mężczyzna. Przez pół roku był spokój. Dopóki Powergen, z niewiadomych przyczyn, nie przypomniał sobie o byłym kliencie.
- Dostałem list, w którym firma ostrzegała mnie, że jestem jej winien 0,00 funtów za dostawy gazu i elektryczności. Napisali też, że jeżeli natychmiast nie zapłacę, to zgłoszą się do mnie windykatorzy. W ogóle nie rozumiem, po co to wysłali - mówi Abrams portalowi manchestereveningnews.co.uk.
Sprawą zainteresowali się lokalni dziennikarze. Powergen tłumaczy, że list rzeczywiście wysłano omyłkowo, ale Abrams i tak był im winien 502 funty, bo ceny wzrosły, a on płacił cały czas tyle samo. - Co prawda, powinniśmy dostosować jego licznik do nowych cen - przyznała rzeczniczka firmy.
- To niewiarygodne. Zadzwonili do mnie, żeby przeprosić za list i jednocześnie usiłowali mi wmówić, że jestem im coś winien. Spotkamy się w sądzie! - mówi Abrams, który jest bezrobotny i właśnie zyskał szansę na wysokie odszkodowanie.
Zobacz: Jeszcze więcej Deseru w Deserze!
Znalazłeś w sieci coś fajnego na Deser? Wyślij nam linka !