38-letni Benjamin Jorgensen i 36-letnia Donna Hayes wdarli się do jednej z restauracji w Melbourne. Jorgensen wyjął pistolet i pośpiesznie chwycił za worek, w którym - jak sądził - były pieniądze, i zaczął uciekać.
Jorgensen przez przypadek nacisnął spust pistoletu. Broń wystrzeliła, a kula trafiła prosto w... pośladek jego wspólniczki, Donny Hayes. Ale to jeszcze nie koniec...
Gdy niezdarny rabuś zajrzał do skradzionego worka, okazało się, że w środku znajduje się jedynie... chleb.
Jak powiedział sędzia, para "głupków" liczyła, że uda jej się ukraść około 26 tysięcy dolarów. Donna Hayes spędziła miesiąc w szpitalu. Zarówno Hayes, jak i Jorgensen zostali skazani lat 7 lat więzienia.