Viktor M. pochodził z Hiszpanii i w rodzinnych stronach uchodził za sympatyczną osobę. Dobre zdanie na jego temat mieli także jego koledzy z Dublina, gdzie pracował.
Victor był naprawdę niesamowitym facetem. Kochał ludzi, a oni kochali jego
- mówił przełożony mężczyzny w rozmowie z "Irish Independent", o czym informował "Fakt". Sąsiedzi Eweliny, do której Hiszpan przyjechał przed świętami, mieli jednak zupełnie inne zdanie na jego temat.
Mieszkańcy Pyrzyc wielokrotnie widzieli, jak między Eweliną a Viktorem dochodzi do kłótni. Portal portal gs24.pl informuje, że niektórzy z nich byli świadkami sytuacji, w której Hiszpan szarpał swoją partnerkę. Sąsiedzi Eweliny martwili się o nią. Mieli o niej dobre zdanie, widzieli, jak dba o swoje dzieci. Pracownicy szkół, do których chodzili jej synowie oraz córka, uważali ich za uśmiechnięte i pełne życia dzieci. Nikt nie przypuszczał, że po świętach nie wrócą do swoich ławek.
Obawy sąsiadów okazały się uzasadnione. Onet ustalił, że Ewelina i Viktor rozstali się niedługo przed Bożym Narodzeniem. Po tym wydarzeniu kobieta postanowiła zabrać dzieci i wrócić do rodzinnych stron. Viktor nie chciał jednak dać za wygraną i przyjechał na święta do Pyrzyc. Nie było tak, jak oczekiwał i ciągle kłócił się z Eweliną. Spory były tak zajadłe, że alarmowały nawet sąsiadów. Ewelina nie mogła tego znieść i wyjechała z córką do matki. Synów zostawiła jednak pod opieką Viktora. Nie sądziła, że ojciec jej dzieci może wyrządzić im krzywdę. Pomyliła się.
Kiedy chłopcy poszli spać, mężczyzna bez wahania ich udusił. Gdy jego synowie już nie żyli, czekał cierpliwie na powrót partnerki. Kiedy tylko Ewelina otworzyła drzwi do swojego mieszkania, została natychmiast zaatakowana nożem. Córce, która jej towarzyszyła, udało się jednak uciec do sąsiadki. Tam opowiedziała, co się dzieje. Kobieta zaalarmowała policję. Viktor zdążył jednak zamordować Ewelinę i zatrzasnąć drzwi, a następnie zranić samego siebie. Mimo szybkiej interwencji służb żadnej z czterech osób nie udało się uratować.
Na miejscu trwają czynności z udziałem prokuratora i w obecności biegłego z zakresu medycyny sądowej. Postępowanie prowadzone jest w kierunku podejrzenia popełnienia zbrodni zabójstwa
- mówiła wówczas prok. Joanna Biranowska-Sochalska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, której słowa przytacza portal 24kurier.pl.
Choć początkowo prokuratura prowadziła sprawę w kierunku zabójstwa, ostatecznie ustalono, że doszło do rozszerzonego samobójstwa. Postępowanie trwało jednak długo. Wszystko przez to, że Viktor był obywatelem Hiszpanii. Śledczy musieli sprawdzić między innymi jego historię, co bardzo wydłużyło całą sprawę. W 2020 roku śledztwo umorzono. Wymiar sprawiedliwości uznał, że w tej zbrodni nie brały udziału osoby trzecie i nie ma nikogo, kto mógłby ponieść za nią karę.
To straszna tragedia. I tylko to jest pewne. Ludzie przecież się rozstają, to nic nadzwyczajnego, ale co tego faceta popchnęło do zabicia własnych dzieci?
- mówił jeden z mieszkańców Pyrzyc, którego wypowiedź przytacza Głos Szczeciński.
Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:
Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.
Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.