Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Po pracy chciała sobie pobiegać. Morderca wybrał ją spośród kilku innych kobiet

Ashling Murphy była nauczycielką wczesnoszkolną w irlandzkiej szkole. 12 stycznia 2022 r. po zajęciach pojechała w okolice Daingean Road, aby pobiegać. Jej trasa liczyła kilka kilometrów, ale Murphy nie udało się jej ukończyć. Pół godziny po rozpoczęciu treningu została brutalnie zamordowana.
Ashling Murphy
Fot. Wikimedia Commons / Irish Independent

Ashling pochodziła z muzykalnej rodziny. Jej rodzice i rodzeństwo wykonywali tradycyjną muzykę  irlandzką, a ona sama grała na skrzypcach. Muzyka była dla Murphy zarówno pasją, jak i sposobem na życie. Młoda kobieta udzielała prywatnych lekcji gry na instrumencie, ale była też nauczycielką wczesnoszkolną. Zaczęła uczyć w podstawówce w marcu 2021 r., ale tylko na zastępstwie. Pracę na cały etat rozpoczęła we wrześniu, a więc cztery miesiące przed śmiercią. Planowała też ślub ze swoim partnerem Ryanem, z którym związała się ponad pięć lat wcześniej, ale nie zdążyła mu powiedzieć sakramentalnego "tak".

Zobacz wideo Zabójstwo kobiety w Pile. Policja wciąż poszukuje drugiego z mężczyzn

Morderstwo Ashling Murphy. Moment śmierci kobiety zarejestrowała sportowa opaska

12 stycznia 2021 r. Murphy skończyła zajęcia w szkole o 14:30. Wsiadła do samochodu i pojechała na parking przy Daingaen Road, gdzie zostawiła swój pojazd. Ubrana w sportowy strój zaczęła trening o 14.51, co zarejestrowała jej sportowa opaska. Pół godziny później urządzenie zaczęło odnotowywać niepokojące dane, które wskazywały na walkę z napastnikiem. W tym momencie pewien mężczyzna obezwładnił Murphy i zepchnął ją ze ścieżki do rowu porośniętego bujną roślinnością. Tam zadał kobiecie 11 ciosów nożem w szyję. 

Świadkiniami tego zdarzenia były dwie kobiety, które biegły tą samą ścieżką co Ashling. Zauważyły rower górski przed rowem, z którego dobiegały niepojące dźwięki. Biegaczki myślały, że ktoś się przewrócił i potrzebuje pomocy, dlatego jedna z nich zeszła ze ścieżki. Zamiast przewróconego rowerzysty zobaczyła jednak mężczyznę przytrzymującego kobietę, która prawdopodobnie próbowała się bronić. Biegaczka krzyknęła do mężczyzny, aby zostawił swoją ofiarę, jednak ten nie słuchał. Kobiety pobiegły po pomoc, ponieważ żadna z nich nie miała telefonu, aby powiadomić o zdarzeniu policję. Po drodze spotkały rowerzystę, który udał się we wskazane miejsce. O 15:27 opaska Murphy przestała rejestrować bicie serca. 

Rowerzysta zawiadomił służby, które zjawiły się na miejscu około 15:45. Podjęto próbę reanimacji Murphy, używając specjalistycznego sprzętu, ale mimo to nie udało się przywrócić akcji serca kobiety. Lekarz stwierdził zgon Ashling.

Sekcja zwłok Murphy. Ofiara nie mogła wezwać pomocy

Policja początkowo podejrzewała, że napaść na kobietę miała charakter seksualny. Podczas sekcji zwłok pod paznokciami Ashling znaleziono DNA sprawcy. Oznaczało to, że kobieta próbowała się bronić. Na ciele miała liczne siniaki i obtarcia, ale badania nie wykazały, że doszło do ataku seksualnego. Mimo to nadal uważano, że napad na kobietę mógł być nieudaną próbą gwałtu, która zakończyła się morderstwem. Bezpośrednią przyczyną śmierci młodej kobiety była gwałtowna utrata krwi i zatrzymanie akcji serca. Biegli ustalili, że napastnik, zadając jej 11 ciosów nożem, uszkodził jej krtań, przez co nie mogła wołać o pomoc, ani wydawać z siebie zrozumiałych dźwięków. 

Dzień po morderstwie Ashling policja otrzymała informację, że w dublińskim szpitalu znajduje się osoba z ranami kłutymi brzucha. Początkowo pacjent twierdził, że został ranny w czasie bójki na obrzeżach Dublina. 14 stycznia funkcjonariusze udali się do placówki medycznej, żeby porozmawiać z poszkodowanym. Był to pochodzący ze Słowacji Józef Puska. Podczas rozmowy z udziałem tłumacza mężczyzna przyznał się do zabicia Murphy. 

Zrobiłem to. Zabiłem. Jestem mordercą

- powiedział Puska według notatki policjanta, który przesłuchiwał go w szpitalu. Treść tego dokumentu cytuje "The Irish Times".

Podczas rozmowy Słowak miał powiedzieć, że jest mu bardzo przykro z powodu tego, co się stało oraz że nie zrobił tego celowo. Wyjawił policjantom, że zranił kobietę w szyję, a była to informacja, która nie była wówczas publicznie dostępna. Wyznał też, że rany na jego brzuchu to wynik samookaleczenia. Pusta przyznał, że chciał w ten sposób zmylić śledczych. 

Po śmierci Ashling jej zabójca miał się ukrywać w pobliżu miejsca zbrodni, a następnie pójść do domu znajomego, co widziało kilka osób. Ranny Józef został odwieziony przez przyjaciół do domu, w którym się przebrał, a zakrwawione ubrania kazał spalić. Dopiero rano do mężczyzny wezwano pogotowie. Ratownik zwrócił uwagę, że rany kłute nie były świeże, a Puska ma oprócz nich również liczne zadrapania na rękach i twarzy, które nie pasowały do historii o udziale w bójce. Mężczyznę około południa 13 stycznia przewieziono do szpitala w Dublinie, gdzie przeszedł operację. 

Józef został aresztowany tuż po tym, jak wyszedł ze szpitala. Stało się to 18 stycznia, czyli w dniu pogrzebu Ashling Murphy. W ostatnim pożegnaniu młodej kobiety wzięli udział m.in. prezydent i premier Irlandii oraz wiele innych znaczących postaci w tym kraju.

 

Puska zmienił zeznania i nie przyznał się do winy. "Moje serce pękło"

Józef Puska przeprowadził się z rodziną do Irlandii w 2013 r. W momencie zatrzymania mieszkał w jednym domu z ponad 20 innymi osobami. Mężczyzna nie pracował i dostawał zasiłek inwalidzki. Wcześniej nie był karany ani w Irlandii, ani w innych państwach, jednak był podejrzany o napaści na kobiety w Pradze i Wielkiej Brytanii. 

Po zatrzymaniu mężczyzny przewieziono go na komisariat, gdzie pobrano jego odciski palców i próbki DNA oraz krwi. Badania potwierdziły zgodność genetyczną Józefa z materiałami znalezionymi na miejscu zbrodni i pod paznokciami Murphy. Już 19 stycznia 31-letni mężczyzna został oficjalnie oskarżony o morderstwo Ashling. Proces rozpoczął się w październiku 2023 r.

Józef Puska nie przyznał się do winy. Przed sądem zeznał, że zranił go nieznajomy mężczyzna w masce chirurgicznej, który następnie zaatakował Ashlling Murphy. Puska powiedział, że próbował pomóc kobiecie, ale był zbyt przerażony, więc uciekł. Obrończyni mężczyzny mówiła, że jego przyznanie się do winy w szpitalu było wynikiem przyjmowanych leków. Środki farmakologiczne miały według niej przyczynić się do tego, że Puska złożył nieprawdziwe zeznania. 

Podczas procesu głos zabierała także rodzina zamordowanej. Przed sądem oświadczenie złożył partner Ashling, Ryan Casey, który opowiadał o ich wspólnym życiu i swoich planach na przyszłość u boku kobiety.

Ożeniłbym się z nią dawno temu i żałuję, że tego nie zrobiłem, ale nie mieliśmy szansy dotrzeć do tego momentu

- mówił Casey, cytowany przez BBC.

Moje serce pękło, gdy usłyszałam, że Ashing została zamordowana. Moja pamięć, motywacja i chęć do życia zniknęły na zawsze

- brzmiał fragment oświadczenia matki zamordowanej.

Ostatnie dziesięć minut Ashling na tej ziemi musiało być jak najdłuższe dziesięć minut jej życia

- mówiła z kolei siostra Murphy.

Partner zamordowanej nie wytrzymał. "Jesteś uosobieniem czystego zła"

Podczas procesu ważną rolę odegrały nagrania z miejskiego monitoringu. Dzięki nim udało się odtworzyć przebieg wydarzeń z 12 stycznia 2022 r. Okazało się, że tego dnia Puska śledził inne kobiety, którym chciał zrobić krzywdę. Śmierć Murphy była więc owocem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, związanym z losowym wyborem Słowaka.

 

Proces przeciwko Józefowi trwał tylko kilka tygodni. 9 listopada 2023 r. łatwa przysięgłych uznała mężczyznę winnego zabójstwa Ashling Murphy. Podczas procesu nie udało się ustalić motywu zbrodni. Morderca i jego ofiara się nie znali. Wyrok w sprawie zapadł tydzień później. Sędzia Tony Hunt skazał Słowaka na karę dożywotniego pozbawienia wolności. 

Uśmiechałeś się z satysfakcją i nie okazałeś żadnej skruchy podczas procesu. To podsumowuje cię jako osobę, którą naprawdę jesteś - uosobieniem czystego zła

- powiedział do Puski Ryan Casey, którego słowa przytacza "The Guardian".

Po tym, jak zapadł wyrok, skazany został skierowany na obserwację psychiatryczną, bo próbował odebrać sobie życie. 

W czerwcu 2023 r. policja aresztowała pięć osób z rodziny Józefa, które zostały oskarżone o zatajanie informacji i utrudnienia śledztwa. Proces w ich sprawie ma się rozpocząć dopiero w 2025 r.

Więcej o: