T.D..szczęśliwy dyplomato...!!! z pewnością jesteś poetą!powodzenia..i tyle szczęścia co Frane Selak.
Nieszczęsny Żurnalisto, za mało kawy na ławę? "Starczy na operację biodra, żeby na starość mógł jeszcze cieszyć się życiem razem ze swoją żoną. Frane Selak twierdzi, że nigdy nie był tak szczęśliwy jak teraz. - Wszystko czego potrzebuję, to moja Katarina."
Katastrofa pociągu, samolotu, autokaru, potrącenie przez autobus, wypadki samochodowe... Frane Selak, największy szczęściarz (pechowiec?) na świecie, uczestniczył w dziesiątkach katastrof i ze wszystkich wyszedł cało... Zaczęło się w 1962 r. Pewnego styczniowego dnia chorwacki nauczyciel muzyki