Kazimierz Deyna tak, ale pod warunkiem, że obsługa tarczy będzie pijana ;-) -- sharn1 napisał: Nie różnią się NICZYM od zwykłych ludzi. Wręcz odwrotnie.
Być jak Kazimierz Deyna 2012 Kazik rodzi się w tym samym dniu, w którym Kazimierz Deyna strzela gola w meczu z Portugalią. Wbrew nadziejom rodziny chłopak nie ma jednak talentu do piłki nożnej. Poszukuje więc własnej drogi.
;) mówiąc serio to chyba najodpowiedniejszą nazwą byłoby "Stadion Narodowy im Kazimierza Deyny". Kto popiera?
42 lata. drużyna narodowa, legia warszawa, ale kochany też i u nas - bliżej morza, i w całej polsce. no. moze niezupełnie. gdy swego czasu w koninie zastanawiano się jaką nazwę ma mieć tamtejszy stadion, nazwaniu obiektu imieniem Kazimierza Deyny sprzeciwiło się konińskie zchn, bo Kazimierz Deyna
Leo-Kazimierz Górski na Kazimierzu Deynie też głównie trener się poznawał co do wkadu w sukces drużyny, mniej kibice
Kazimierz Deyna również był znakomitym piłkarzem. Z resztą- wielu mamy takich reprezentantów (oczywiście mówię o "starszym pokoleniu" piłkarzy). Ile bym dała, żeby teraz polska piłka osiągnęła taki poziom, jak za tamtych czasów.
Kazik rodzi się w tym samym dniu, w którym Kazimierz Deyna strzela gola w meczu z Portugalią. Wbrew nadziejom rodziny chłopak nie ma jednak talentu do piłki nożnej. Poszukuje więc własnej drogi.
Czołem:) 23 października 1947 roku w Starogardzie Gdańskim urodził sie jeden z najwybitniejszych polskich futbolistów - Pan Kazimierz Deyna. Zawodnik ŁKS Łódź, Legi Warszawa, Manchesteru City, San Diego Sockers.... I tu wpis Pana Rafała Steca, tyczący Kazika: "Stara baśń 64 lata temu urodził się
stadion Legii nosił imię Kazimierza Deyny. Kilka lat temu kibice próbowali dokonać zbiorki na tablice pamiątkową, akcja nie zakończyła się sukcesem. Kolega z boiska i jedyny, który wygrywał z Nim w rankingach - Zbigniew Boniek obiecuje, że PZPN ufunduje tablice, która upamiętni legendę polskiego
Grób z prochami Kazimierz Deyny w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych. -- ========= "Do cywilizacji wiodą dwie drogi: kultura i zepsucie" - Oscar Wilde