Więcej o:

lany poniedziałek

Wypowiedzi na forum o:

lany poniedziałek

  • Trauma lanego poniedziałku

    Podbieram temat andallthatjazz, ale co mi tam ;) Macie traumę lanego poniedziałku po tym, jak w dzieciństwie/młodości zostałyście wbrew własnej woli oblane wodą w Śmigus Dyngus? Objaw negatywny: niewychodzenie z domu w lany poniedziałek. Objaw pozytywny: nikogo nie oblewacie bez jego zgody na

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Tak, miałam traumę lanego poniedziałku. Gdy chodziłam do podstawówki mieszkałam na blokowisku. I pamiętam worki z wodą zrzucane z wierzowcow, bieganie z wiadrami po osiedlu, wlewanie ludziom wody do mieszkań. Wychodziłam z domu tylko z rodzicami. Teraz traumy nie mam. Z czasem zrobiło się spokojniej

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Od lat swobodnie wychodzę w lany poniedziałek. 20 lat temu rzeczywiście zdarzały się bandy chuliganów z wiadrami. Teraz nie widuję ich wcale. Młodzież ( jeśli w ogóle) polewa się we własnym gronie.

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Zostałam koszmarnie oblana wiadrem wody, gdy sobie tego nie życzyłam i faktycznie ileś lat unikałam wychodzenia w lany poniedziałek, ale już od wielu lat nie widzę band z wiadrami, więc wychodzę normalnie. Sama nigdy tak nikogo nie polewałam. Z traumą nie ma to kompletnie nic wspólnego, to słowo

  • lany poniedziałek

    jak myślicie - czy w lany poniedziałek czynne są sklepy np. empik?

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Nie mam traumy, ale rzeczywiście przez kilka lat w l.90-tych i wczesnych dwutysięcznych nie wychodziłam w Lany Poniedziałek z domu. U nas w mieście (w tym i na moim osiedlu) polewanie nie ograniczało się do uczestników zabawy, obrywali przechodnie, z wiader, z butelek po napojach, reklamówkami

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Ja jako dziecko lubiłam nawet ten zwyczaj. Często jeździliśmy do rodziny na wieś i tam urządzaliśmy sobie wojny wodne. Dla dzieciaków to fajna zabawa, a dorosłych nie laliśmy bardziej niż symbolicznie. W mieście zaś pamiętam bardziej lany tydzień przed świętami, kiedy ze szkoły nie można było wyjść

  • Jak tam lany poniedziałek ? :)

    Uff. Byłem u rodzinki na świętach i skończyło się jak zwykle - wielkie żarcie. Za to w lany poniedziałek trochę sobie pobiegaliśmy :))). A jak tam święta w Sieradzu minęły - jakoś nie zauważyłem wielkich kałuż po lanym poniedziałku :).

  • Lany Poniedziałek :) :)

    Jak tam Lany Poniedziałek ?? :) Miałyście może taryfę ulgową: Wy mogłyście pryskać dzieci ale dzieci Was nie (bo leżałyście w łóżeczku) ?? :) Maluszki przestrzegały tej ochrony i specjalnie tak stawały byście mogły je oblać nie wstając z łóżeczka ?? :)

  • Re: Trauma lanego poniedziałku

    Nie mam traumy. Oblewanie wodą w moim domu było praktykowane, i owszem, na zasadzie opryskania wodą z kubeczka (nie, nie wylania dziecku kubka wody na głowę!). Zdarzało się w czasach minionych, że bandy dziczy lały wodą nie pierwszej czystości z wiader np ludzi wychodzących z kościoła, albo wręcz w