Czy ktoś miał do czynienia z przedsięwzięciem lub zna te książki? Nowe legendy miejskie - Warszawa (Praga), Kraków (Nowa Huta) Nowe legendy miejskie. Śląsk
W zeszla niedziele ochrzcilismy synka. Na spotkaniu przed chrztem ksiadz przypomnial, ze na pytanie "O co prosicie Kosciol Bozy dla swojego dziecka" odpowiada sie "o chrzest", bo kiedys "w tej parafii" ktos powiedzial "o zdrowie". Tę anegdote słyszałam od kilku ksiezy i czytalam w kilku ksiazkach.
Tym zbojeckim sposobem z durnej legendy miejskiej mozna probowac robic historie ;]
zwane niesłusznie plotkami... funkcjonowały od wieków i są żywe (a może jeszcze żywsze) do dziś czy pamiętacie jeszcze czarna wołgę i niemców w przebranaich księży i zakonnic, którzy porywali polaków, by wziąć ich szpik kostny? a pamiętacie, że anny jantar nie było na pokładzie samolotu, który się
"Jak Wam się podoba? Historia jest jak najbardzej autentyczna - znam ją z relacji promotora." 99% legend miejskich jest opowiadanych na zasadzie: "Wiesz co mojego znajomego spotkało?"
A ja dokładnie taką legendę słyszałem od krawcowej w Stalowej Woli, a historia według niej miała się wydarzyć w Tarnobrzegu. Widać ze legenda miejska chwyciła, skoro się tak rozpleniła...
Istnienie tzw. "galerianek" to typowa legend miejska. Zjawisko generalnie nie istniejące ale wyolbrzymiane przez media i ludzką wyobraźnię
Hej! Czy znacie jakieś legendy miejskie związane z Warszawą, ale stricte i tylko z nią (nie chodzi mi więc o żadne czarne Wołgi ani nic z tych rzeczy, bo to ogólnokrajowa legenda :P) To mega ciekawe zagadnienie, ostatnio przeczytałem, że ponoć jeden gość kiedyś na stadionie x-lecia sprzedawał małe
a legenda miejska o jajach wiejskich? Baby na Kleparzu i innych placach targowych kupują najtańsze jaja po sklepach, zmywają pieczątki (rzekomo zmywaczem do paznokci), obsmarują gdzieniegdzie kurzym g, przyprószą źdźbłami siana i sprzedają z wielokrotnym przebiciem jako świeżutkie jaja od prawdziwej
zxcg napisał: > Istnienie tzw. "galerianek" to typowa legend miejska. > Zjawisko generalnie nie istniejące ale wyolbrzymiane przez media i > ludzką wyobraźnię Typowa dulszczyzna: To, o czym się nie mówi, nie istnieje.