Znam kilka relatywnie młodych leśniczek i paru leśników. Dziewczyny pracują przede wszystkim jako edukatorki (zatrudnione przez LP albo np. Lasy Miejskie Warszawa, albo KPN) i wyglądają, jakby lubiły to, co robią. Ale jest wśród nich i podleśnicza, i leśnicza. Jeden z tych znajomych leśników wypalił
Mąż przyjaciółki jest inżynierem leśnikiem. W Holandii. Nie znam niestety nikogo w Polsce ten zawód wykonujący. W Holandii sądząc z opowiadań to pracz marzeń.
Opis pierwszego leśnika mógłby dotyczyć również osoby z mojej dalszej rodziny. Do tego doszła borelioza, która dosyć mocno wykluczyła go z normalnego życia na ponad rok plus do tego rozwód
Instytut Drzewa we Wrocławiu:) ale oni kształcą arborystów, nie leśników, no i nie wiem, czy przypadkiem to nie są tylko kursy albo studia podyplomowe. nie zmienia to faktu, że warto obejrzeć ich stronę albo osobiście podpytać.
To może biolog, ktory pracuje w lesie i bada zwierzęta?! Przy puszczaxh są instytuty. Pieniądze pewnie sa z tego mocno średnie, bo wiadomo jak malo zarabiają polscy naukowcy. Praca leśnika yo jednak praca z mężczyznami, takze przy wyrabia lasu, szukania kłusowników. Nie mówię, ze nie, ale to
No a tu wyzej andaba twierdzi ze nie. A moj rodzinny leśnik jak najbardziej. -- Zauważyliście, że piękni ludzie dają komplementy, bogaci wspierają, sportowcy trenują Cię tak jak siebie.. a tylko ci, którzy nie mają się czym pochwalić, szukają sposobów żeby Cię poniżyć? To, co mówisz o innych, mówi
tyle że jak kogoś pociąga obserwacja przyrody, to raczej nie spełni się w typowej pracy leśnika, bo to nadzorcy lasów gospodarczych, na których końcu jest tartak. może nie jak praca na taśmie, ale oni sadzą drzewa na plantacjach, które w relatywnie krótkim czasie pójdą na wycinkę, liczą się wyniki,
Oj zdziwiłabyś się. W mojej okolicy leśnik prowadzi pogotowie dla dzikich zwierząt, bez przerwy użera się z upierdliwymi ludźmi, którzy marudzą w sm, że nie odebrał telefonu, bo akurat ratował jakieś zwierzę. -- "Dlatego zawsze powtarzam, że nie należy penisa zostawiać pod opieką osób trzecich,
Faktycznie borelioza też. Co prawda chyba nie jest chory teraz, ale ma za sobą antybiotykoterapię. W "moim" przypadku to żona wybrała nadleśnictwo mężowi, a on poszedł za nią. Więc rozwodu raczej nie będzie, ale w sumie ta żona to trzeci leśnik, którego znam. Tylko ona przyznaje, że poszła na studia
Mam w rodzinie dwóch leśników, jeden jest praktykiem w lesie, drugi wykładowcą na SGGW. Pierwszy jako jeden z najlepszych studentów mógł sobie wybrać dowolne nadleśnictwo i tak też zrobił. Pozostali dostają nadanie. Niestety pracuje w dużej mierze w papierologii, mniej w terenie. Z jednej strony