i tego nie zauważyła nic? *1nkcwnr*_gcl_au*NjU5Njc3MTU3LjE3ODA4MzgzNjkuLS4tLjE3ODY4ODE3MDkuMTQxOTg0MTk3LjE3ODcwMjQwNTcuMTc4NzA2NTU0Mw..*_ga*NzUxNDY4NDA4LjE3ODA4MzgzNjk.*_ga_6R71ZMJ3KN* Jak to możliwe, że nauczycielka wjechała w uczennicę, wlokła ją pod kołami kilkanaście metrów i nic
Cześć, jestem Michał, mam około 30 lat. Lubię spokojne, szczere relacje i dobrze rozmawia mi się z dojrzałymi kobietami, które mają doświadczenie i dystans do życia. Chętnie poznam nauczycielkę około 50-tki - kogoś inteligentnego, ciepłego i otwartego na miłą znajomość oraz wspólną rozmowę. moj
>Na dodatek ta pani jest nauczycielka - kto ma wiedziec, ze przed szkola trzeba byc uber careful jesli nie nauczyciele!!! Again - prokuratura/rodzice winni appeal the sentence. Life. Jest tępą dzidą, która jedyne, co potrafi, to skamleć, że za mało zarabia. I że jej nie szanujooo. Wiedza? Wystarczy,
Oczywiście, że nie takie rzeczy się zdarzają, ale o ile potrącenie Laury można było uznać za nieszczęsliwy wypadek to już dalsza jazda i wkrecanie dziecka pod koło to już wina nauczycielki. Nie wiadomo czy ona jest po prostu głupia, czy była skacowana czy może zajęta telefonem, ale w każdym razie
Ale tej nauczycielce nikt nie nakazał, że musi koniecznie tam parkować. Jeżeli parking jest urządzony w sposób grożący, że zostaniesz sprawcą wypadku, to szukasz innego parkingu, nawet za cenę dojścia kilkuset metrów, ludzie tyle chodzą do pracy. -- To z nich się biorą tryumfalni kaprale, Gorliwie
demodee2 napisała: > Ten wypadek by się nie zdarzył, gdyby dziedziniec szkoły był dziedzińcem, a nie > parkingiem. Przeciez skoro ta nauczycielka byla w pelni swiadoma, ze taki jest present arrangement, tym bardziej (!!!) winna byla byc bardziej uwazna & przygotowana na obecnosc dzieci w tym
próbowało się podnieść. Co więcej, rekonstrukcja wykazała, że po najechaniu na dziecko, nauczycielka zahamowała, więc wiedziała, że coś się wydarzyło. „Ciało dziecka pod autem musiało wpływać na układ zawieszenia i kierowniczy" – napisała w opinii biegła. "Opór, jaki powstał w wyniku kontaktu z
Jest wyrok - nieprawomocny: "Sędzia Agnieszka Połyniak, rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy, poinformowała PAP, że nauczycielka została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na okres próby trzech lat. Ma też zapłacić 12 tys. zł grzywny, 100 tys. zł nawiązki dla poszkodowanej dziewczynki i 52 tys.
"Nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 84 w Poznaniu szarpała uczennicę, co nagrały kamery monitoringu. Kobieta została zwolniona i wypłaciła rodzicom dziewczynki zadośćuczynienie. Portal "Głosu Wielkopolskiego" opisuje, że sprawa ma ciąg dalszy — rodzice pozywają teraz szkołę, a dokładnie Poznań,
Ja mam taką teorię: ludzie, którzy najchętniej zlinczowaliby tę nauczycielkę, są gdzieś głęboko cali zesr*ni ze strachu, że coś takiego mogłoby się im zdarzyć, w dowolnej roli, i próbują ten strach czymś okleić. Na przykład przekonując samych siebie, że im by się coś takiego nigdy nie zdarzyło. Nie