Wypowiedzi na forum o:

staruszka

  • Staruszki w kagańcach

    staruszek i że jej syn już kilka lat temu, jak tylko przeszła na emeryturę, przestrzegał ją przed takimi praktykami. "Jakiś kaganiec wewnętrzny sobie nałóż, jakbyś miała ochotę, ale nie zagaduj do obcych ludzi, bo oni tego nienawidzą". Zrobiłam szybki rachunek sumienia - niestety, zdarza mi się

  • Re: Staruszki w kagańcach

    kamin napisała: > Ja nie lubię zagadywania. W ogóle, czy przez staruszki?

  • Re: Staruszki w kagańcach

    mnnm napisał(a): > Od kiedy się zaczyna "staruszka"? Gdy stuknie sześćdziesiątka 🙂

  • Re: Staruszki w kagańcach

    pyra_w_kraku napisała: > Nie, nie. To podobno jakaś inna staruszka zagadywała, a syn wtedy powiedział, ż > eby nigdy nie stała się > taka. Bo staruszki powinny w swoim kręgu rozmawiać. No, to jest dopiero skandaliczne zachowanie. -- al_sahara: Jak wesele to alkohol, jak alkohol to tłuszcz, a jak

  • Re: Staruszki w kagańcach

    Mam takie "znajome " staruszki które zawsze zagadują, nie mam nic przeciwko 🙂 Kiedy córka była niemowlakiem chodziłam z nią na spacery do parku okalającego dom spokojnej starości, masę czasu spędziłam na gadaniu że staruszkami. Niektóre miały po sto lat ;) Lubię starszych ludzi, mają dużo do

  • Re: Staruszki w kagańcach

    heca007 napisała: > To wyobraź sobie, że twoja koleżanka być może dawała takie "przyjacielskie ochrzany" młodym matkom na ulicy : > Syn zwrócił jej uwagę a ona i tak nie zrozumiała. Nie, nie. To podobno jakaś inna staruszka zagadywała, a syn wtedy powiedział, żeby nigdy nie stała się taka. Bo

  • Re: Staruszki w kagańcach

    Być może ta przyjaciółka udzielała "dobrych rad" matkom na spacerach :> Oraz synowej. Więc syn wreszcie zwrócił jej uwagę a ona rozciągnęła to na całą grupę staruszek.

  • Re: Staruszki w kagańcach

    szarmszejk123 napisał(a): > Mam takie "znajome " staruszki które zawsze zagadują, nie mam nic przeciwko 🙂 > Kiedy córka była niemowlakiem chodziłam z nią na spacery do parku okalającego d > om spokojnej starości, masę czasu spędziłam na gadaniu że staruszkami. Niektóre > miały po sto lat ;) > Lubię

  • Re: Staruszki w kagańcach

    Ja zawsze lubilam takie rozmowy, i nigdy mi nie przeszkadzalo byc zagadywana. We Wloszech mi to pomagalo w nauce jezyka :) Sama tez zagaduje, choc nie jestem jeszcze staruszka.

  • Re: Staruszki w kagańcach

    >Że zachowałam się okropnie, że nie zaczepia się młodych matek, że to jakiś syndrom samotnych staruszek a ja pamiętam taka sytuację, jak mój klkulatek, tak ze 3 latka miał, zbierał kasztany w parku, gdzie bylismy na spacerze. I potem te kasztany zaniósł do "staruszki", która sobie siedziała na