Wzajemnie. PS. Jeśliby się dało, to zmartwychwstanie bez koszyczka poproszę.
dorota_333 napisała: > Wzajemnie. > > PS. Jeśliby się dało, to zmartwychwstanie bez koszyczka poproszę. Koszyczek jest obowiązkowy. Jeśli już to możesz zrezygnować ze zmartwychwstania. Ale ostrożnie bo krzak gorejący w wersji współczesnej pojawił się na Mokotowie (Warszawa). Nie ma przypadków. Są
jarek3579 napisał: > > Wiarygodność zmartwychwstania należy rozpatrywać przez wiarygodność słów Jezusa > i jego przepowiedni bo jak taktować poważnie zapowiedź ponownego przyjścia.? > Wszystkie nauki i twierdzenia Jezusa były zależne od jego późniejszego zmartwychwstania. I tak, jeśli nie powróciłby
Czy nie jest dziwne , że zmarł po trzech godzinach (w innej wersji po 6) gdy zdarzało się , że skazani żyli kilka dni a w skrajnych przypadkach ponad tydzień. Biblia nie podaje kiedy zmartwychwstał , wiadomo tylko , że o świcie w niedzielę już go nie było, może ,,zmartwychwstał” po kilku godzinach a
jarek3579 napisał: > Biblia nie podaje kiedy zmartwychwstał , wiadomo tylko , że o świcie w niedziel > ę już go nie było, może ,,zmartwychwstał” po kilku godzinach a w niedzielę się > ludzie dowiedzieli. > Nie podaje też kiedy się urodził. Wszystko to utworzona stara tradycja nawiązująca
Badać to można nerki lub serce a nie jakieś bajki stworzone przez nawiedzonych schizofreników. Historia Jezusa jest w 99% spreparowana. Ani nie narodził się z Ducha,ani nie był Bogiem,ani nie zmartwychwstał. Kto w te brednie wierzy jest zwyczajnie głupi.
Ptia,chodził po wodzie,rozmnażał chleby i ryby,wskrzeszał zmarłych i zmartwychwstał.-Lepszy od Supermana.
privusRe: Zmartwychwstanie Jezusa !09.01.26, 08:33 ....Wpojone w latach dziecięcych miraże mogą stwarzać wcale nie mały dystans w stosunku do obiektywnejnrzeczywistości. -------------------------------------------------------------- Właśnie, doskonłe określenie oparte na 2-ch podstawowych
Jeśli masz awersję do Biblii, czy ogólnie do lektury, to poszukaj filmu Podaj dalej, to jest to samo, ewangelia, tylko w wersji hollywoodzkiej, spłyconej i zinfantylizowanej. I też dokładnie o to samo chodzi w zmartwychwstaniu Jezusa: kto próbuje zachować swoje życie, ten je traci, ale kto je straci
(nic już nie mówię, czekam na ciąg dalszy) Brzmi jak scenariusz telenoweli pt. "Uciekł mi Mesjasz". Tylko zachodzę w głowę dlaczego w związku z tym cały świat chrześcijański obchodzi święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Czy nie czas najwyższy zmienić np. na święto Powrotu do Edenu Stefanii