To właśnie ją podejrzewa się o zabicie Mickiewicza. Choroby, które dziesiątkowały ludzkosć

Pandemia, która trapi nas od ponad roku, przywodzi na myśl demony przeszłości. Czy faktycznie COVID-19 to jedna z najgorszych chorób, jakie w historii trapiły ludzkość? Bywało gorzej. Dżuma, ospa, a może cholera? Oto choroby, które dziesiątkowały ludzkość.

Spośród chorób epidemicznych, które nawiedzały Europę, dżuma wymieniana jest jako najstraszliwsza. Nie chodzi tylko o sposób, w jaki skracała życie nieszczęśnikom, którzy zostali zarażeni bakterią Yersinia pestis przenoszoną prawdopodobnie przez pchły. Ta choroba siała strach swoją wszechobecnością. Najbardziej niszczycielska epidemia dżumy w latach 1346 - 1350 zabiła od 30 do 50% populacji Starego Kontynentu. Na świecie straty były procentowo niższe, ale i tak potrzeba było 150 lat, by liczba ludności powróciła do stanu sprzed zarazy.

Laboratorium / zdjęcie ilustracyjnePierwszy od lat przypadek dżumy w Kalifornii. Bakterię przeniosła pchła

Dlaczego epidemia była tak śmiercionośna?

Przypuszcza się, że bardzo duże znaczenie dla tak szybkiego roznoszenia ognisk dżumy miały ówczesne przemiany klimatu. Nastała tzw. "mała epoka lodowcowa" w wyniku której zimy były mroźne i jednocześnie wilgotne, co sprzyjało rozwojowi epidemii. Jednocześnie przy wysokiej dzietności wzrastała populacja, co jednak nie szło w parze z postępami rolnictwa. W I poł. XIV w. klęski głodu nie były czymś nadzwyczajnym. Przekładało się to na obniżenie odporności żyjących wtedy ludzi. Dodatkowo na fatalnym poziomie stał wówczas poziom higieny - nie potrafiono radzić sobie z objawami coraz liczniejszych zachorowań. W miarę narastania epidemii zdawano sobie coraz mocniej sprawę z tego, że przenosi się z człowieka na człowieka, ale u podstaw zjawiska doszukiwano się boskiej kary lub nieszczęśliwej koniunkcji planet. 

Zanim dotarła do Europy, zaraza przez kilkanaście lat dżumy pustoszyła Indie i Chiny. To ze stepów dotarła najprawdopodobniej na Krym, ale epidemiolodzy doszukują się jej źródła we współczesnym Kirgistanie lub chińskiej prowincji Yunnan. Z Półwyspu Krymskiego droga do Europy stała otworem: w rozprzestrzenianiu się choroby pomogli genueńscy kupcy, którzy uciekli z portu Kaffa obleganego przez wojska mongolskie.    

Wpływ na kulturę 

Dżuma, która spustoszyła Europę w poł. XIV w. była szokiem demograficznym, gospodarczym i cywilizacyjnym. Największe miasta, jak Paryż lub Florencja, straciły wtedy połowę swojej ludności. Im większe i gęściej zamieszkane miasto, tym większa liczba ofiar. Nic dziwnego, że dżuma bardzo wpłynęła na kulturę i sposób myślenia. O jej zawleczenie zaczęto obwiniać przybyszów, zakonników lub trędowatych. Prześladowania dotknęły zamknięte społeczności, choćby Żydów.  

Jednocześnie szerzyć zaczęła się nowa, bardzo ekspresyjna pobożność z procesjami biczowników na czele. Do czarnej śmierci nawiązywali najwięksi twórcy kultury z Giovannim Boccaccio i Francesco Petrarcą na czele. Europę ogarnęła swoista obsesja śmierci, która zabierała ze sobą przedstawicieli różnych stanów, powracając co kilkanaście lat. Pytanie, które zadawano sobie wtedy, brzmiało: kiedy znów powróci czarna śmierć? Śmierć, którą przynosiła, nie była już pogodnym dopełnieniem żywota, ale czymś, na co oczekiwano z trwogą i bezsilnością. W przedstawieniach malarskich popularny był motyw ‘’danse macabre’’ - "tańca śmierci". 

Kolejne starcia z dżumą   

Nie było to jednak ani pierwsze, ani ostatnie starcie z dżumą. Już w VI w. śmiertelne żniwo w Konstantynopolu zbierała tzw. Dżuma Justyniana, która rozprzestrzeniła się też w Afryce Północnej, części Azji i Europy. Kolejne wielkie tragedie dotykały Mediolan (1629), Niderlandy (1655 - 1656) i Rzeczpospolitą, gdzie najbardziej śmiercionośne były epidemie z początku XVIII w., które wyludniły i tak trapiony wojnami kraj. W XIX w. choroba zabiła 12 milionów ludzi w Indiach i Chinach. W latach II wojny światowej badania nad dżumą jako bronią biologiczną prowadzili Japończycy.  Obecnie notuje się pojedyncze przypadki tej choroby, jednak są one w pełni uleczalne. 

Siedem epidemii cholery

Choroba, która prawdopodobnie zabiła w Stambule Adama Mickiewicza i siała spustoszenie w carskiej armii podczas powstania listopadowego, trapiła świat w trakcie aż siedmiu epidemii. Bardzo ważne było to, czy dało się ją leczyć - szacuje się, że przy podjęciu leczenia na cholerę umiera co setny pacjent, ale bez niego śmiertelność wynosi nawet 50%. W Europie najgorsza epidemia miała miejsce w latach 1831 - 1838. Życie stracili wtedy wielki książę Konstanty, znienawidzony w Warszawie brat cara, ale też wybitny teoretyk wojny Carl von Clausewitz i filozof Georg Hegel. Szacuje się, że co roku na tę chorobę zapada nawet 2,8 miliona osób na świecie, ale śmiertelność jest niższa i wynosi ok. 90 tys. zgonów. 

Zobacz wideo Choroby, które dziesiątkowały ludzkość

Ospa prawdziwa

Choroba wywoływana przez wirusa w najcięższej odmianie potrafiła powodować śmiertelność nawet na poziomie 90% populacji. To właśnie ta choroba zdziesiątkowała Azteków i Inków w XVI w. W kolejnym stuleciu niszczyła plemiona indiańskie i kolonie w Ameryce Północnej. Ostatni raz pojawiła się w Europie w 1972 w Jugosławii, kiedy to została tam przyniesiona przez pielgrzyma z Bliskiego Wschodu. 

Tyfus, który dziesiątkował armie

Tyfus plamisty, na który dzisiaj choruje się przede wszystkim w Azji i Afryce, to choroba bardzo mocno związana z okresem wojen. Dawniej pojawiała się także w więzieniach. Jej epidemiczną formę przenoszą wszy ludzkie. To właśnie tyfus przyczynił się do zdziesiątkowania armii Napoleona Bonaparte, który uderzył na Moskwę. 

Wygląda tak niewinnie, tymczasem ta bakteria należąca do pałeczek dla osób nieszczepionych bywa bezwzględnym zabójcą.O pałeczce łożnicy, co z żołnierzami wędrowała

Grypa ‘’Hiszpanka’’

Pandemia grypy "Hiszpanki" jest tą, do której odwołujemy się najczęściej - zwłaszcza w początkach obecnej pandemii COVID -19 porównywano oba zagrożenia. Hiszpanka czyniła spustoszenie w Europie i na świecie lat 1918 - 1920. Podaje się bardzo różne dane dotyczące liczby ofiar - od 20 do nawet 50 milionów ofiar. Bardzo charakterystyczne i trudne było jednak to, że życie tracili przede wszystkim ludzie młodzi. Choroba i jej powikłania atakowały najmocniej płuca. 

Epidemia grypy hiszpanki. Kobiety w maskach chirurgicznych w Brisbane w Australii, 1919 r.Epidemia grypy hiszpanki. Kobiety w maskach chirurgicznych w Brisbane w Australii, 1919 r. Fot. State Library of Queensland /domena publiczna

Zobacz też: Przez 10 lat byli trzymani na wyspie, mimo że nie zarażali. "Nazwali Spinalongę obozem koncentracyjnym"

Więcej o: