Większość długów ulega przedawnieniu, jeśli zaistnieją określone okoliczności. Dla poszczególnych rodzajów zadłużenia obowiązują także różne terminy. W niektórych przypadkach jednak długi nie ulegają przedawnieniu nigdy. Są to przede wszystkim długi niematerialne, ale też i niektóre długi materialne.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Jeśli liczymy na przedawnienie długów, musimy pamiętać o jednej bardzo istotnej rzeczy. Nasz dług może ulec przedawnieniu tylko wtedy, kiedy wierzyciel nie dopomina się o zwrot pieniędzy. W praktyce oznacza to niestety, że takie sytuacje zdarzają się raczej rzadko. Instytucje, takie jak banki czy urzędy, przeważnie są bardzo zmotywowane do tego, aby odzyskać swoją należność. Niemniej czasami może nam się poszczęścić i wezwania do spłaty nie dostaniemy. Wówczas od momentu powstania zadłużenia musi minąć określony czas bez interwencji wierzyciela. Zgodnie z nowelizacją z 9 lipca 2018 maksymalnie jest to sześć lat (wcześnie było to 10 lat), choć należy podkreślić, że dla różnych długów będzie to wyglądać inaczej.
Co ważne, przedawniony dług nie przestaje istnieć, ale nie jesteśmy dłużej zobowiązani do jego spłaty i nie będą nam za to grozić żadne konsekwencje prawne.
Najdłużej, czyli sześć lat, musimy czekać na przedawnienie pożyczek od osób fizycznych i roszczeń zatwierdzonych wyrokiem sądu lub innej uprawnionej instytucji. W tym roku przedawniają się zatem zobowiązania powstałe w 2017 lub wcześniej. Pozostałe terminy wyglądają następująco:
Przedawnieniu nie podlegają takie długi materialne jak roszczenia o zniesienie współwłasności rzeczy, roszczenia windykacyjne związane z prawem własności nieruchomości oraz roszczenia o zaprzestanie naruszeń związane z prawem własności nieruchomości. Do tej samej grupy zaliczamy także wspomniane już długi niematerialne. Dotyczą one gównie ochrony dóbr osobistych, czyli np. czci, dobrego imienia itp.