Tzw. żółte monety zazwyczaj nie zwracają na siebie uwagi i często lądują w skarbonkach lub na dnie portfela. Okazuje się, że jest to błąd. Niektóre z nich mają naprawdę sporą wartość, czego przykładem jest m.in. pięciogroszowa moneta. Cały szkopuł w tym, że musi być wybita w konkretnym terminie. Jakiej daty szukać? Zyski są gigantyczne.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Numizmatycy, czyli eksperci od monet, poszukują na rynku szczególnych egzemplarzy. W kręgu ich zainteresowań jest pięciogroszówka wybita w 1993 roku. Autor tiktokowego profilu @zakapior_prl twierdzi, że moneta jest niezwykle pożądana przez kolekcjonerów, co oczywiście wpływa na jej wartość. Za większość z nich płacą około 100 złotych, jednak na ostateczną cenę największy wpływ ma jej stan. Te, które zachowały się wyjątkowo dobrze, mogą przynieść znacznie większy zysk, niż wspomniane wcześniej 100 złotych. Bywa i tak, że niepozorne monety zostają sprzedane za kilka tysięcy złotych. Tak właśnie stało się w przypadku pięciogroszówki, która trafiła na licytację w 2022 r. Jak tłumaczy autor tiktokowego profilu @numizmatycznie, moneta z 2007 r. była unikatowa, ponieważ nie wybito na niej znaku mennicy na awersie. Ten szczegół sprawił, że numizmatycy "zwariowali" na jej punkcie, a nowy właściciel musiał zapłacić za nią dokładnie 3910 złotych. Ta historia nie jest jedyna, dlatego warto zwracać uwagę na to, co ląduje w naszych rękach. Jak mieć pewność, że nie mamy w portfelu prawdziwego skarbu? Jest na to proste sposób.
Według eksperta od monet z TikToka najłatwiejszym sposobem na sprawdzenie, jakie monety są pożądane przez kolekcjonerów, jest pozyskanie wiedzy z internetu. Istnieją liczne strony i artykuły nawiązujące do tej tematyki. Pomogą nam nie tylko rozpoznać cenne monety, ale także dowiedzieć się, jakie kwoty mogą proponować kolekcjonerzy. Wygląda na to, że to nie są przelewki, ponieważ - jak podaje serwis kobieta.gazeta.pl - podobna sytuacja, do tej opisywanej wyżej, miała miejsce z monetą dziesięciogroszową wybitą w 1973 roku. Ta również nie posiadała znaku mennicy, przez co ostatecznie sprzedano ją na aukcji za 33 tys. złotych.