Zostawili dziecko na parkingu. Nie zorientowali się przez kolejne 150 km

Podczas postoju rodzina z Niemiec nie zauważyła, że 12-latek wysiadł z auta. Gdy chłopiec wrócił z toalety, samochodu już nie było. Roztrzęsionego i zapłakanego nastolatka zauważyli inni podróżujący, którzy wezwali policję. Bliscy zawrócili dopiero po około 150 kilometrach.
Zostawili dziecko na parkingu. Nie wiedzieli o tym przez 150 km - zdjęcie ilustracyjne
Komenda Powiatowa Policji w Oleśnicy/https://olesnica.policja.gov.pl/dol/aktualnosci/bieza/126345,Dzieki-sprawnym-dzialaniom-policjantow-12-latek-szczesliwie-trafil-w-objeciarodz.html

Do incydentu doszło podczas powrotu z Polski do Niemiec, przy drodze ekspresowej S8 na Dolnym Śląsku. Podczas postoju mama i brat 12-letniego chłopca poszli do toalety, a w tym czasie dziecko niepostrzeżenie opuściło samochód. Rodzina nie miała o tym pojęcia i zwyczajnie ruszyła w dalszą drogę. Na policję zadzwonili inni podróżujący, a wtedy do akcji wkroczyli funkcjonariusze z Oleśnicy.

Zobacz wideo Maja Bohosiewicz przeżyła koszmarną podróż. Zdradziła szczegóły

Zostawili 12-latka na parkingu przy drodze. Chłopiec nie miał przy sobie telefonu

Policjanci z Oleśnicy otrzymali informację, że na MOP-ie, przy drodze ekspresowej numer 8, znajduje się chłopiec, który nie mówi w języku polskim, jest roztrzęsiony i płacze. Dyżurny po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast wysłał na miejsce patrol wraz z policjantką z pionu dochodzeniowo-śledczego, która biegle mówi w języku angielskim i niemieckim. Chwilę później nawiązano rozmowę z 12-latkiem, podczas której ustalono, że jest obywatelem Niemiec. Policjanci dowiedzieli się również, że podróżował autem z mamą i bratem. Gdy się przebudził, nie było ich w środku, więc sam również postanowił wysiąść z pojazdu i pójść do toalety. Po powrocie zorientował się, że samochodu już nie ma. Był jeszcze jeden problem - nastolatek nie pamiętał numer telefonu ani do mamy, ani do brata. Policjantka wpadła na pomysł, aby odnalazł swoich bliskich za pomocą mediów społecznościowych.

Policjantka dała mu telefon, włączyła jeden z portali społecznościowych i poprosiła, aby wyszukał konto swojej mamy. Po znalezieniu jej profilu funkcjonariuszka zadzwoniła poprzez aplikacje. Podczas rozmowy z kobietą przekazała dokładnie co się stało

- relacjonuje asp. szt. Bernadeta Pytel z Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy.

Nie zauważyli, że 12-latek wysiadł z auta. W tym czasie zdążyli przejechać aż 150 kilometrów

Policja dodzwoniła się do mamy 12-latka, która nie ukrywała swojego szoku. Okazało się, że zdążyła przejechać już 150 kilometrów i nie zorientowała się, że jej syna nie ma w samochodzie. Po otrzymanym telefonie natychmiast zawróciła, a funkcjonariusze przewieźli chłopca do Komisariatu Policji w Sycowie, gdzie zapewnili mu opiekę do czasu przyjazdu rodziny. Ze względu na późną porę rodzina zdecydowała się na przenocowanie w mieście i wyruszenie w dalszą drogę dopiero następnego dnia.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: