Historia psa Roko wydawała się być idealna - zwierzę spędziło pewien czas w schronisku, aż nagle pojawił się potencjalny, nowy właściciel. Ten dzień miał być dla Roko jednym z najlepszych, niestety - jak się okazało - nie do końca takim był. Być może lepiej by było, gdyby piesek tamtego dnia nie opuszczał bram schroniska.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Roko to pies, który niestety nie miał łatwego życia. Sporo czasu spędził w schronisku, a niespełna rok temu pojawiła się iskra nadziei na lepsze jutro. Do obiektu przyszedł pewien mężczyzna, który bardzo chciał zaadoptować pieska i twierdził, że ma świetne warunki dla zwierzęcia. Pracownicy schroniska podkreślali, że rasa pitbulteriera jest dość wymagająca, więc to odważna decyzja, która musi być też przemyślana. Mężczyzna twierdził, że wszystko rozumie i zapewni zwierzęciu dobry dom. Przedstawiciele schroniska dla zwierząt "Reksio" w Brodnicy po czasie otrzymywali sygnały, że Roko może nie mieć tak idealnego życia, jakie było mu obiecywane. Tak rozpoczęła się interwencja.
Pracownicy schroniska po rozmowach telefonicznych z mężczyzną, wiedzieli, że coś jest nie tak - poprosili więc o pomoc policję. Szybko wyszło na jaw, że nowy właściciel Roko to przestępca, który był w tamtym momencie poszukiwany. Funkcjonariusze z Brodnicy oraz Inowrocławia ustalili, gdzie mieszka mężczyzna i udali się na miejsce. Służby odebrały zwierzę, które zostało przekazane ponownie do schroniska. Takie wydarzenia z pewnością wpłynęły negatywnie na Roko, więc miejmy nadzieję, że już niebawem znajdzie on nowego, odpowiedniego właściciela, który da mu szczęśliwy i pełen miłości dom.
Od samego początku, po kilku telefonach do właścicieli, naszły nas wątpliwości co do uczciwości obecnych właścicieli Roko oraz co do warunków bytowania zwierzęcia. Dzięki ścisłej współpracy z policją w Brodnicy oraz Inowrocławiu odzyskaliśmy Roko, a już byli właściciele, poniosą prawne konsekwencje.
- informowało na Facebooku schronisko "Reksio" z Brodnicy. Na całe szczęście w odpowiednim momencie pracownicy zareagowali i pies jest już w bezpiecznych rękach.