Każdy wielbiciel młodych ziemniaczków powinien zwrócić szczególna uwagę na to, skąd pochodzi nabywany przez niego w sklepie czy na bazarku produkt. Bo o ile warzywa sprowadzane z zagranicy są często dużo tańsze, jak się okazuje, mogą być też niebezpieczne.
Nie chodzi nam bynajmniej w tym, momencie o zachęcanie do kupna wyłącznie polskich produktów, ale o faktyczne zagrożenie. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, szczególną uwagę powinni zwrócić klienci na ziemniaki pochodzące z Egiptu. Ale nie tylko.
Jak się okazuje, zakażone ziemniaki nie trafiły do Polski bezpośrednio z Egiptu, ale z innych krajów europejskich!
Zagrożenie groźną bakterią jest tak duże, że poza oficjalnym ostrzeżeniem obywateli, Ministerstwo wystosowało także wniosek do komisji Europejskiej o wstrzymanie importu ziemniaków z Egiptu.
Na ziemniakach pochodzących z Egiptu znaleziono groźną bakterię Ralstonia solanacearum. Jej obecność potwierdziła już Państwowa inspekcja ochrony Roślin i Nasiennictwa.
O ile bakteria nie wywołuje bezpośredniego wpływu na zdrowie człowieka, może mieć katastrofalne skutki dla rolnictwa - poraża rośliny i powoduje ich gnicie.
Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl