Zanim zaginęła, wysłała mamie zdjęcie i nietypową wiadomość. "Słońce stało, kur..."

Ostatnia rozmowa mamy Klaudii z córką była dość niecodzienna. 20-latka miała włączoną kamerę w telefonie, ale nie chciała pokazać twarzy. Niedługo później wysłała mamie zdjęcie zachodu słońca i kilka SMS-ów, których sens trudno zrozumieć. Co się stało z młodą kobietą? Czy jej kolega Damian wie więcej, niż powiedział policji?
Klaudia Jarnecka. W tle zdjęcie ilustracyjne mokradeł
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl // Facebook / Klaudia Jarnecka

Klaudia Jarnecka urodziła się 14 marca 2001 roku w Kostrzynie nad Odrą. Interia podaje, że wychowaniem dziewczyny zajmowała się głównie jej matka, ponieważ ojciec Klaudii zmagał się z chorobą alkoholową i miał problemy z prawem. Z tego powodu rodzina Jarneckich się rozpadła. Matka Klaudii rozstała się z jej ojcem i po pewnym czasie wyszła za innego mężczyznę. Cała trójka zamieszkała w Berlinie, ale na przełomie sierpnia i września 2021 roku Klaudia zdecydowała, że wróci do Polski. 

Zobacz wideo Najgłośniejsze zaginięcia w Polsce. Nie wszystkie zostały wyjaśnione, nie wszystkich sprawców ukarano

Dziewczyna chciała przyjechać do ojczyzny, żeby zdobyć prawo jazdy. Kurs i egzaminy były znacznie tańsze w kraju niż za granicą, dlatego Klaudia przyjechała do Polski i zamieszkała u swojego wujka w Ługach Górzyckich. Niestety, dziewczyna bardzo szybko wpadła w złe towarzystwo. Jej nowi znajomi brali narkotyki. Klaudia również zaczęła to robić i z czasem wpadła w nałóg. W październiku 2021 roku, kiedy Klaudia miała 20 lat, jej matka postanowiła przyjechać do Polski, żeby zabrać córkę z powrotem do Berlina.

Matka Klaudii kontaktowała się z córką po raz ostatni wieczorem 21 października. Kobiety prowadziły wówczas wideorozmowę. Portal noizz.pl podaje, że choć Klaudia mówiła tak jak zwykle, to nie chciała pokazać twarzy. Nietypowe zachowanie córki nieco zaskoczyło kobietę, ale się nim nie przejęła. Następnego dnia Klaudia wysłała jej zdjęcie zachodu słońca. Chwilę później napisała: "Nie, zdążę". Jej matka odpisała: "Na co? Na zachód słońca". Klaudia odpisała: "Słońce stało, kur...". Od tamtego momentu telefon Klaudii milczał.

Gdy Klaudia zniknęła, jej kolega opowiedział kilka różnych wersji zdarzeń. Był roztrzęsiony

Ostatnie godziny życia Klaudii są dość zagadkowe. Wiadomo, że noc z 20 na 21 października 2021 roku spędziła z dwoma mężczyznami - Damianem i Sebastianem. Interia pisze, ze cała trójka pojechała w kierunku Górzycy. Tam rozmawiali i pili alkohol. 21 października Jarnecka towarzyszyła Damianowi i innemu znajomemu, Karolowi, w przejażdżce samochodem. Młodzi ludzie wybrali się do Kostrzyna nad Odrą i tam kupili narkotyki. W trakcie jazdy dziewczyna podobno zaczęła zachowywać się dość dziwnie. Miała powiedzieć Damianowi, że musi komuś pomóc.

Damian był jedną z ostatnich osób, które widziały Klaudię żywą. Podczas przesłuchania mężczyzna przedstawił kilka różnych wersji wydarzeń. Według jednej z nich Klaudia wysiadła z samochodu, aby się wysikać, a potem zniknęła mu z oczu. Chwilę później Damian miał zobaczyć, jak Klaudia biegnie w stronę pobliskiego wału. Z innych słów chłopaka wynika, że Klaudia wysiadła z auta i zaczęła biec, jednocześnie rozmawiając przez telefon. Damian miał ruszyć za nią, ale podobno nie zdołał jej dogonić. Mężczyzna zeznał także, że szukał Klaudii pieszo i samochodem, mijając miejsce, w którym później znaleziono rzeczy dziewczyny, lecz nie zauważył wtedy żadnych śladów.

Portal niewyjasnione-zaginiecia.pl pisze, że znalezienie ubrań Klaudii wprowadziło jeszcze większy zamęt w sprawie. Części garderoby dziewczyny były czyste i nieuszkodzone. Sugerowało to, że ubrania zostały przez dziewczynę porzucone. Dodatkowo znaleziono czarną bluzkę w rozmiarze XL, która nie należała do Klaudii. Niepokojące są również relacje świadków, którzy zauważyli, że po zniknięciu 20-latki Damian był roztrzęsiony. 

Ciało Klaudii odnaleziono pół roku później. Wciąż nie wiadomo, co się jej stało

Po sześciu miesiącach poszukiwań, 14 kwietnia 2022 roku, znaleziono ciało Klaudii. Zwłoki znajdowały się na mokradłach pod Słońskiem. Portal  NaTemat.pl pisze, że ciało znajdowało się w wodzie. Wiele wskazywało na to, że Klaudia utonęła. Sekcja zwłok nie dała jednak odpowiedzi na kluczowe dla sprawy pytania. Biegli nie byli w stanie stwierdzić, czy ktoś przytrzymał głowę Klaudii pod wodą, czy może wrzucił ją do wody w momencie, kiedy jeszcze żyła. Możliwe także, że Klaudia była duszona, ale po takim czasie trudno znaleźć na to dowód. Niektórzy uważają, że dziewczyna mogła popełnić samobójstwo. To wydaje się jednak mało prawdopodobne, bo Klaudia musiałaby iść przez mokradła, rozebrać się i rozrzucić swoje ubrania, potem wejść do zimnej wody, zanurzyć w niej głowę i trzymać pod powierzchnią, aż straci przytomność. Sprawa śmierci Klaudii Jarneckiej pozostaje nierozwiązana. Prokuratura nie postawiła nikomu żadnych zarzutów.

Więcej o: