ostatni raz samochód ruszałam w niedzielę, stoi przed domem. otwarty, ale to u mnie norma. dziś rano sięgam tam, gdzie trzymam kluczyki i w ogóle nie pamiętam, co mogłam z nimi zrobić. no ubaw po pachy, zwłaszcza, że to JEDYNE kluczyki do tego auta. gdzie one mogą być?! wszystko przeszukałam! liczę
W starych autach jak nie mialem kluczyka w stacyjce (pomijam odpalanie na druty, itp) to nie jechalem. A te nowe kluczyki... skoro auto jest wstanie wykryc i "krzyczec", ze key not detected, to nie powino ruszac, poki kluczyk nie jest w aucie albo od razu stanac. Ewentualnie chwil po ruszeniu dac
Zofia ma przyczepione jakieś dzindziboły, ja moje kluczyki mam zawsze w kieszeni.
Mając Toyotę i Renault nie sposób się pomylić. Jedno ma kluczyk, drugie kartę. -- Wędrówką jedną życie jest człowieka...
Jeździ. Pisałem, że mamy jeden. Jeden kluczyk zatem wystarcza na co dzień. Wraca w domu na miejsce i kto jedzie to go zabiera
Znaleziono kluczyki prawdopodobnie do auta.661568234
Gyby mi się tak myliły kluczyki/piloty, to bym zatrudnił kierowcę a do bramy odźwiernego. Ale mnie się nic nie myli, bo jeden pilot jest do jednej Skody a bramy nie mam.
Tak czytam ten wątek o pani sprzątającej i kluczach w skrzynce i wynikające z niego przekonanie, że to dziwne, że kluczyk od skrzynki jest przy zapasie. Ja mam też kluczyk od skrzynki oddzielnie i uważam, że jest to bezpieczniejsze, odkąd mój mąż znalazł i oddał sąsiadce klucze. A znalazł i oddał je
> zaprogramowałem wszystkie Programowanie kluczyków zdalnie otwierających bramy jest z deka pojêbane. Ale lepiej zrobić to samemu, niż płacić jakiemuś cieciowi chore pieniądze za usługę. I równie chore za pilota do zaprogramowania (jeśli trzeba dorobić), który na znanym chińskim portalu sprzedażowym
Jedno auto u nas więc starcza na jeden kluczyk, drugi gdzieś w szuadze schowany. Ma dupsy, żeby było słychać jakby upadł (kumpel kiedyś takiego małego po lesie już szukał, jak z kurtki mu przypadkiem wypadł) ale na tyle małe, żeby w kieszeni spodni nie przeszkadzały.