-
Kiedyś do mojej mamy przyszła teściowa mojego brata z poleceniem, podkreślam poleceniem, żeby moja mama przepisała mieszkanie na wnuka, syna mojego brata. Było to posunięcie, które miało mnie elegancko wyeliminować z dziedziczenia tegoż mieszkania i zapewnienia majątku jej rodzinie. Moja matka była
-
Chodzi o to, ze caly jej majątek odziedziczyła synowa z wnukami. A darczyńczyni zostala z niczym, w DPS.
-
O, to dobre przykłady argumentów, trzech z nich użyła moja mama, gdy chciała nam po śmierci ojca przepisać wszystko. Musiałam ją dość długo cucić z tego genialnego pomysłu wizją sytuacji, w której mój brat przepierdziela połowę jej majątku a ja ginę w wypadku, dziedziczy po mnie moje dziecko,
-
Głównie chodzi małe majątki, takie w sam raz dla jednej rodziny, ale już po jakimkolwiek podziale bezużyteczne. Wielu ludzi starszego pokolenia ma w pamięci inne historie: kiedy dzieci było kilkoro, rodzic-senior pracowity chłop czy robotnik ale bez żadnej wiedzy ekonomicznej (parę klas podstawówki,
-
No ale w zalinkowanym przypadku, gdyby Krysia nie oddała swojego majątku synowi i synowej, to też by pewnie wylądowała w opiece instytucjonalnej, bo kto miałby się zajmować osobą w takim stanie zdrowia?
-
cegehana napisała: > Głównie chodzi małe majątki, takie w sam raz dla jednej rodziny, ale już po jak > imkolwiek podziale bezużyteczne. Wielu ludzi starszego pokolenia ma w pamięci i > nne historie: kiedy dzieci było kilkoro, rodzic-senior pracowity chłop czy robo > tnik ale bez żadnej wiedzy
-
> A darczyńczyni zostala z niczym, w DPS. Ale synowa z wnukami płaciła przez pewien czas za (prywatny?) dom opieki, potem przestała. Być może płaciła do wysokości podarowanego majątku? Ciekawe, dlaczego DPS nie ściągał opłaty z rodziny? Synowa to chyba bliska rodzina i ściągać może?
-
Po to, żeby podzielić majątek według własnego uznania. Jak się rozda ciepłą ręką to chyba prawo do zachowku nie obowiązuje. Moja babcia tak zrobiła, zapisała wszystko córce, syn nie zył, wnuki się nie upomniały. Przy testamencie trzeba by się było zrzec co najmniej notarialnie.
-
Chodzi o to, że jak darujà majątek dziecku, to dziecko ginie w wypadku, a oni dostają udaru (czy co tam było)? No nie wiem. Ja chyba nic nie dam, żeby dziecko mi nie zginèlo. I jak nie dam, to będę żyła w zdrowiu 150 lat.
-
Moja mama mając 5 rodzeństwa dostała jako jedyna cały majątek po rodzicach. Mieszkała z bratem - starym kawalerem. W końcu brat przed czterdziestką poznaje kobietę, żeni się z nią i mają jedno dziecko. Mama chcąc go zabezpieczyć sprzedaje swój majątek a pieniądze w formie darowizny przekazuje bratu