irsila napisała: > Bez mrożenia, pieczywo spleśnieje i już do niczego się nie nadaje. Przecież jak spleśnieje, to można uznać, że to chleb pleśniowy. Tak jak ser.
We wtorek ubiegłym tygodniu ugotowałam zupę dyniową, użyłam do niej rozmrożonego w tym celu rosołu. Gotową zupę od razu zamroziłam. I dziś uświadomiłam sobie, że ten rosół był mrożony dwa razy. Czy można to teraz zjeść czy lepiej wyrzucić?
Posypało,lekko mrozi,wokół biało wszędzie,wiosna jeszcze daleko.
Pewnie że mrożony to nie to co świeży. Ale jakie jest wyjście? Wyrzucać pół? Jeść połowę czerstwego czy połowę w miarę świeżego a mrożonego?
Mrożony chleb, czy inne pieczywo, bardzo traci na smaku i strukturze. To już nie to, co pachnące, pieczywo świeże. Mój małżonek się nie tnie. Ja z musu mrożę, to czego on nie spożyje, ewentualnie bułkowe susze i na tarta bułkę mam. Bez mrożenia, pieczywo spleśnieje i już do niczego się nie nadaje.
Goście jednak nie dopiszą, a mam furę gotowej masy na kotlety mielone (ze zmieloną namoczoną bułką, przysmazoną cebulką, jajkami i przyprawami). Jutro i pojutrze na obiad przewidziano co innego, wiec muszę jakoś całość przechować kilka dni. Czy mozna zamrozić takie gotowe do smażenia mięso, czy
Zgodnie z prognozą zasypane drogi,chodniki no i ślisko,prawie nikt nie wychodzi i nie jedzie a na zewnątrz tak pięknie,bielutko,jutro ma mrozić.
Można jeść, spokojnie, nawet jeśli do mrożonego rosołu dodałabyś mrożoną dynię. Nie zaleca się ponownego mrożenia tych rzeczy, które nie podlegają obróbce termicxnej.
Cieplej ale jeszcze nie wiosna+4 mamy ale odczuwamy 0,chwilowo nie mrozi i nie pada ani deszcz ani śnieg.Do kalendarzowej wiosny prawie miesiąc,zobaczymy co będzie dalej,pozdrawiam serdecznie,zdrówka i do wiosny.
Chwilowo brak opadów za to mrozi ostro,nocą ponad 20 stopni mrozu,ślisko nadal a przy tym piękna zima.