Kupiłem kulkę za prawie cztery peeleny w Auchanie, powiesiłem, a sikorka nie przyfruwa. :(
Moja matka, która nałogowo dokarmia zwierzęta zimą, też kupiła sikorkom takie kule. Miastowe jedzą bez problemu, ale wiejskie nie tknęły. Trzeba było to rozkruszyć na drobno i posypać sikorkom tam, gdzie ich koty nie dosięgną. -- cute but psycho. things even out
Proponuję jeszcze trochę nagnieść tę kulę, żeby chociaż pękła, to sikorkom będzie ją łatwiej zjeść.
lepiej nie zawracaj sikorkom głowy, a tę jedna kulę to sobie... sam zużyj
Nasze sikorki są rozpuszczone i wolą orzeszki ziemne ;) -- dramatika: Nawet zwierzęta - zwłaszcza ptaki - są bardziej "cywilizowane" niż niektórzy ludzie, bo mają ostrą selekcję przed seksem.
znajdą, znajdą...i nie tylko sikorki. Tylko pamietaj, że jak raz zaczniesz dokarmiać to już przez cały sezon. Bo one będa tu przylatywać na "śniadanko".
Zaczęłam karmić sikorki, jak spadł śnieg. Potem śnieg znikł, ale karmię nadal, skoro już zaczęłam. Nic im to nie przeszkadza szukać innego jedzenia. Skąd wiem? Mam parę dzieciolkow w ogrodzie. Ilekroć pracują na drzewie (zwłaszcza jednym - chyba będzie do usunięcia. Zobaczymy na wiosnę), tylekros
Poczekaj parę dni, ale na przyszłość- kula to ostateczność dla sikorek, to tak jakbyś je zaprosił do kiepskiej restauracji. Sikorki wolą orzeszki ziemne, a w drugiej kolejności łuskany słonecznik.
za szybko wysłałam "moje" sikorki wolą łuskany, posiekany słonecznik (dlatego daję taki rozdrobniony, bo od razu go zjadają, a jak był cały to marnowały) i orzechy włoskie, te już nie daję łuskane, tylko całe potłuczone młotkiem.
Powiesiłam na gałęzi za oknem skórkę od słoninki i obserwuję jak cztery sikorki pożywiaja sie kolejno.