Była wyśmienitym strzelcem, przedstawiała się jako Michał. Stary żołnierz zwrócił uwagę, że nie ma zarostu

Niezwykłe zacięcie i hart ducha spowodowały, że po wybuchu styczniowego nie chciała się biernie przyglądać wydarzeniom i dążyła do walki na równi z mężczyznami. Zakładając męski mundur i przyjmując nową tożsamość, w powstańczych szeregach stała się znana jako Michał Smok. Oto niezwykłe historia Anny Henryki Pustowójtównej.

Bohaterka tej historii przyszła na świat jako córka Polki i Rosjanina. Jej starszy brat był rosyjskim oficerem i tłumił zryw w latach 1863-1864, ale ona zdecydowała się opowiedzieć w powstaniu po polskiej stronie. Mieszane pochodzenie wprowadziło w błąd Rosjan, którzy uznali ją właśnie za Rosjankę.

Zobacz wideo "Prawdę mówiąc, powstanie to była zemsta za dziadka i ojca, żeby jak najwięcej tych Niemców pozabijać"

Pierwsze lata życia i ucieczka z klasztoru

Henryka Pustowójtówna była córką generała Trofima Pustowójtowa i szlachcianki Marianny Kossakowskiej. Para wpadła na siebie na balu w Resursie Obywatelskiej w 1835 roku i choć jej matka, Brygida z Rzewuskich Kossakowska nie była zadowolona z ich bliskości, oboje odwzajemniali do siebie sympatię. Na nic zdały się próby odwiedzenia jej od tego pomysłu (od stłumienia powstania listopadowego minęły zaledwie cztery lata). W 1835 roku para stanęła na ślubnym kobiercu.

Małżeństwo miało trójkę dzieci - Aleksandra, Julię i właśnie Annę Henrykę, która urodziła się w 1838 roku w Wierzchowicach. Biografka Pustowójtównej, Dionizja Wawrzykowska-Wierciochowa zdradziła, że babka dziewczynki, w tajemnicy przed matką, miała ją ochrzcić w katolickim porządku. Sporo jednak w tym niejasności, głównie dlatego, że Ustawa o małżeństwach z 1836 roku zakładała, iż dzieci z mieszanych par, w których jeden z partnerów wyznawał prawosławie, musiały odbyć chrzest w cerkwi. W przeciwnym wypadku groziła kara pozbawienia wolności.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Wasilij, Swietłana i Józef Stalinowie.Dzieci Stalina - nieudacznik, leń i wróbelek. Jak potoczyły się ich losy?

Miłość rodziców nie przetrwała jednak próby czasu. Podczas gdy Aleksander najpewniej szybko został pochłonięty przez rosyjski punkt widzenia, siostry więcej czasu spędzały u babki. W 1848 roku rozpoczęły naukę w rosyjskim Instytucie dla Szlachetnie Urodzonych Panien w Lublinie. Dziewcząt z rosyjskim pochodzeniem była tam garstka, a ponadto zajęcia przeważnie prowadzone były w języku polskim lub francuskim. Anna poznała tam Ludwikę Sierzputowską, córkę polskiego generała w rosyjskiej służbie, z którą potajemnie miały odmawiać modlitwy po polsku.

Po zakończeniu nauki Anna wraz z matką prowadziły otwarty dom w Żytomierzu. Jednym z gości był Jarosław Dąbrowski, oficer carskiej armii, o którym najgłośniej było dzięki bohaterskiej postawie w trakcie walk na Kaukazie. W 1861 roku Pustowójtówna udała się do Lublina, gdzie zorganizowała patriotyczne wydarzenie, co szybko zauważyły władze. Nałożyły na nią karę polegającą na wysłaniu daleko w głąb Rosji do klasztoru. Udało się jej jednak uciec. Przedostała się do Mołdawii, a po wybuchu powstania styczniowego trafiła do Królewska Polskiego.

Zachwyty nad kobietą podającą się za mężczyznę

Ubrana w męskie ubrania Pustowójtówna znalazła się w lutym 1863 roku w Staszowie. Zaczęła się przedstawiać jako Michał Smok, co zastanowiło pewnego starego żołnierza, który zwrócił uwagę na brak zarostu. W toku rozmowy Anna przyznała się, że jest kobietą. Wielu uczestników tamtych wydarzeń nie mogło uwierzyć w widok kobiety w wojsku. Marian Langiewicz niedługo później mianował ją adiutantem generała Czachowskiego, człowieka porywczego, który niekiedy bił Annę batogiem.

Dzięki znakomitym umiejętnościom strzeleckim Anna bardzo dobrze radziła sobie w starciach z Rosjanami. Po latach przyznawała, że podczas powstania styczniowego najwięcej trudności sprawiały jej całonocne marsze, konieczność spania w stodołach i drzemki w niewygodnych pozycjach. W pewnym momencie Pustowójtówna trafiła do sztabu Langiewicza.

O kobiecie walczącej w powstaniu niebawem usłyszała cała Europa. Zachwyt nad jej zachowaniem wyrażał opozycyjny pisarz Aleksander Hercen, który pisał o niej w czasopiśmie "Kołokoł": "Cześć i chwała jej! Pozdrawiamy ją serdecznie!".

Zdzisław Marchwicki"To była ostatnia ofiara. Nie złapiecie mnie". To on był wampirem z Zagłębia?

Po klęsce powstania Anna przeniosła się do Pragi, a potem do Wiednia, gdzie pracowała przy wyrabianiu krawatów. W międzyczasie pomagała znajdującym się w trudnej sytuacji powstańcom. Polscy emigranci byli nią mocno zaciekawieni i chcieli ją adorować, jednak Pustowójtówna na to nie pozwalała. Następnie Anna była sanitariuszką podczas wojny francusko-pruskiej, otrzymała francuski Krzyż Zasługi, a także walczyła na barykadach Komuny Paryskiej. Jeden z przywódców zrywu, Jarosław Dąbrowski, zmarł na jej rękach.

W wieku 35 lat wyszła za mąż za lekarza z oddziału Langiewicza - Stanisława Loewenharda, z którym miała czwórkę dzieci. Henryka Pustowójtówna zmarła nagle w wieku 43 lat, najpewniej na skutek ataku serca. Jej ciało pochowano na Cmentarzu Montparnasse.

Więcej o: