Miejska legenda o "czarnej wołdze". Te historie mrożą krew w żyłach, a wydarzyły się naprawdę

Czarna wołga była znakiem rozpoznawczym komunistycznych dygnitarzy i marzeniem wielu obywateli. Stała się jednak też powodem strachu dzieci, a legenda ta jest wciąż żywa w polskiej kulturze. Skąd się wzięła? Choć winowajcą nie zawsze była czarna wołga, w czasach PRL-u dzieci ginęły naprawdę.

Niewątpliwie najgłośniejszym przypadkiem porwania dzieci w okresie PRL-u było zaginięcie Bohdana Piaseckiego, syna ważnego PRL-owskiego polityka. Nie był to jednak jedyny taki przypadek. Szacuje się, że w Polsce w latach 1950-1957 zaginęło blisko 200 dzieci. Szczegóły porwań dzieci w PRL opisuje Przemysław Semczuk w książce "Czarna wołga, kryminalna historia PRL", a także w artykule opublikowanym w tygodniku "Wprost". Co kryje się za "niewinną" miejską legendą?

Zobacz wideo Katowice. Policjanci zatrzymali 41-letniego mieszkańca Sosnowca, który przyznał się do zabójstwa 11-letniego Sebastiana

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zaginione dzieci z Kielc. W poszukiwania była zaangażowana cała Polska

W czerwcu 1956 Polskę obiegła informacja o zaginięciu trójki dzieci z Kielc. 4-letnia Mirka Sieśkiewicz i jej 8-letni brat Marek bawili się na podwórku z 11-letnim synem sąsiadów, Januszem Pacanem, gdy zostali pozostawieni bez opieki na pół godziny. W poszukiwania włączyło się całe miasto, a później i Polska. Szybko zaczęły pojawiać się plotki o tym, że dzieci rzekomo odjechały samochodem. Ciała całej trójki odnaleziono w lutym 1957 zakopane w skarpie piachu. Nie udało się jednak ustalić, kto był odpowiedzialny za śmierć dzieci.

Historia Bohdana Piaseckiego. Nastolatek uprowadzony dla zemsty

Pod koniec stycznia 1957 zaginął Bohdan Piasecki, syn Bolesława Piaseckiego, polityka, przywódcy przedwojennej Falangi i założyciela stowarzyszenia PAX. 15-latek został uprowadzony, gdy wracał ze szkoły, a świadkowie twierdzili, że wsiadł do czarnej wołgi. Porywacze Bohdana zażądali od jego ojca 100 tys. zł i 4 tys. dolarów, ale prawdopodobnie nigdy nie planowali uwolnienia chłopca. Ciało nastolatka odnaleziono 8 grudnia 1958.

Czarna wołga a uprowadzenie Lilki z Warszawy. Kierowcy nigdy nie odnaleziono

3 kwietnia 1965 do mieszkania państwa Henclów w Warszawie zapukały dwie kobiety, podając się za daleką rodzinę męża i prosząc o przenocowanie. Helena Hencel wpuściła kobiety, a po kilku godzinach wyszła z mieszkania, zostawiając pod opieką kobiet 3-letnią córkę Lilianę. Nieznajome opuściły budynek wkrótce po niej, zabierając dziecko, i wsiadły do taksówki, czarnej wołgi, o czym zeznali później świadkowie. Choć porywaczki udało się zatrzymać, a mała Lilka wróciła do rodziców, nigdy nie znaleziono samochodu ani kierowcy. Informacja ta zamieszczona w prasie szczególnie zapadła w pamięć odbiorców. W połączeniu z przypadkami z poprzednich lat przyczyniło się to do powstania legendy o czarnej wołdze.

Więcej o: