44-letni Polak, mieszkający na co dzień w Wielkiej Brytanii postanowił udać się do salonu tatuażu w Manchesterze i zrealizować nietypowy pomysł. Wytatuował sobie na stopach ulubione buty — adidasy. Choć sesja była bardzo długa i bolesna, to niczego nie żałuje. Teraz jest o nim głośno w zagranicznych mediach.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Na spontaniczny i niecodzienny pomysł na tatuaż wpadł 44-letni Błażej Ambrozak, kierowca ciężarówki, mieszkający na stałe w Anglii. Postanowił wybrać na wzór swój ulubiony model adidasów marki Nike — Jordany. Mimo że wykonanie tatuażu trwało aż osiem godzin i było bardzo bolesne, nasz rodak nie żałuje swojego wyboru. Jak powiedział brytyjskim mediom"
Najbardziej bolało na palcach i piętach. Ale było warto, bo tatuaż wygląda świetnie. Na szczęście proces gojenia był szybki, stopy nie spuchły zbyt mocno. Po trzech dniach mogłem już wrócić do pracy.
Mężczyzna chciał posiadać oryginalną "dziarę" i osiągnął zamierzony efekt, o jego wyborze rozpisują się bowiem takie media jak Daily Mail.
Oryginalny pomysł wprowadził w osłupienie nawet samego tatuażystę, Deana Gunthera, który miał już na swoim koncie kilka nietypowych wzorów. Między innymi wykonywał sześciopak na brzuchu dla jednego ze swoich klientów. Kiedy jednak usłyszał o adidasach, od razu spodobała mu się idea i przystąpił do pracy. Jak wspomina w wywiadzie dla Daily Mail: "Pomyślałem, że to zabawne. Jego żona też tak uważa. To dorosły mężczyzna, więc może robić, co chce. To na pewno było nietypowe zlecenie. Specjalizuję się w kolorowych, realistycznych tatuażach, a to było coś zupełnie innego." Dean udostępnił efekty na swoim Instagramie. Mężczyzna często dzieli się swoimi zleceniami z fanami, nawet jeśli są mocno nietypowe.