5 kwietnia do Polski przyjechał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Była to jego pierwsza oficjalna wizyta od czasu rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainie. Prezydentowi towarzyszyła żona, Ołena Zełenska.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Choć podczas spotkania prezydentów Polski i Ukrainy oczy i uszy opinii publicznej były skierowane głównie na głowy państw obu krajów, to pierwsze damy, również miały bardzo ważne zadanie. Musiały wspierać mężów i to nie tylko swoim wizerunkiem. Ołena Zełenska i Agata Kornhauser-Duda podkreśliły swoimi postawami przyjaźń między oboma narodami. Obie pary prezydenckie, aktywnie podejmują decyzję, aby skutki wojny wywołanej przez Władimira Putina były widziane przez polityków z innych krajów i starają się dbać, aby świat cały czas pamiętał jakich cierpień doświadcza naród ukraiński. Wiele osób skupiło się także na strojach pierwszych dam, a dziennik "Fakt" poprosił stylistykę gwiazd Ewę Rubasińską-Ianiro o jej opinie na ten temat. Co powiedziała?
Jak mówi profesjonalistka, łatwo można zauważyć, że kreacja Ołeny Zełeńskiej jest o wiele skromniejsza. Jednak biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich odbyła się wizyta, jak i to w co ubrany był jej mąż, widać, że wyczuła moment i czas. Rubasińska-Ianiro nie może powiedzieć złego słowa o ubiorze Ołeny. Jak zdradziła "Faktowi":
Wybierając taki klasyczny model, do którego dobrała delikatne dodatki, dopasowała się do męża, który nie założył garnituru, tylko przybył w stroju, w jakim pojawia się od początku wojny
Jeśli chodzi o pierwszą damę Polski, styliska zauważa, że postawiła na krój sukni, który jest już wszystkim dobrze znany. Nie jest wyzywający czy przylegający. Ocenia, że jest to klasyka w dobrym guście. Pasuje do stroju męża, który pojawił się w eleganckim garniturze. Stwierdziła, że:
Nasza prezydentowa lubi sobie czasami zagrać kolorem. Troszeczkę lepiej wyszło to Zełenskiej, która obracając się w sferze mocnego koloru, nie wybrała takiego mocno krzykliwego.
Styliska podkreśla, że obie pary pojawiły się w strojach adekwatnych do czasu, miejsca i sytuacji.