Tak wygląda inflacja w Polsce. Poznaliśmy najnowsze dane dotyczące wzrostu cen towarów i usług

O inflacji w ostatnim czasie mówi się sporo, a z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ta w listopadzie wyniosła 6,5 proc. To jednak nie koniec. Eksperci przewidują, że w grudniu znów będzie gorzej. Polacy mogą spodziewać się podwyżek.
Tak wygląda inflacja w Polsce. Są najnowsze dane dotyczące podwyżek - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Inflacja w listopadzie spadła, lecz nieznacznie. Co to oznacza dla Polaków? Według wstępnych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny inflacja w minionym miesiącu wyniosła 6,5 proc. rok do roku. Niestety, na powody do radości, musimy jeszcze zaczekać. 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Inflacja będzie rosła. Dużo zależy od tego, co postanowi nowa władza

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Inflacja w Polsce. Koniec roku może być jeszcze gorszy 

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych - według danych statystycznych GUS - w listopadzie 2023 r. w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,7 procent. Z najnowszych danych wynika, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 7,2 proc., natomiast nośników energii o 7,9 proc. Jest też dobra wiadomość, ponieważ paliwa do prywatnych środków transportu potaniały o 5,7 proc. Do najnowszy analiz odnieśli się eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Inflacja w listopadzie pozostała stabilna na poziomie 6,5 proc. Dane GUS wskazują, że to głównie efekt skokowego wzrostu cen paliwa - te powiększyły się o 8,8 proc. w skali miesiąca. Zmiana zrekompensowała spowolnienie tempa wzrostu cen żywności i spadek inflacji bazowej

- czytamy na w serwisie X (dawny Twitter). Specjaliści przewidują również, że to nie koniec podwyżek. Ich zdaniem w grudniu inflacja ponownie wzrośnie do około 7 proc

Będzie to efekt silniejszego wzrostu cen energii. Ze względu na rosnące koszty ogrzewania, ich dynamika ponownie będzie dwucyfrowa. To jednak chwilowe. Zamrożenie cen energii oznacza niewielkie zmiany w pierwszym półroczu 2024

- komentuje Polski Instytut Ekonomiczny. 

Jak wygląda inflacja w Polsce? Teraz wszystko w rękach nowego rządu 

Eksperci już we wrześniu informowali o tym, że szybkie tempo spadku inflacji wyhamuje i ostatecznie znów zacznie rosnąć.

Przestrzeń do zniżki inflacji w kolejnych miesiącach będzie jednak niewielka. Szczególnie że ceny detaliczne paliw będą musiały dostosować się do trendów na rynkach międzynarodowych, zwiększając wskaźnik CPI w ostatnich miesiącach tego roku. Na koniec tego roku inflacja powinna być zbliżona do 7 proc. rdr.

- tłumaczyli analitycy Banku Millenium, cytowani przez serwis Money. W opinii eksperta Bartosza Sawickiego, na kolejny spadek Polacy będą musieli poczekać jeszcze kilka miesięcy

Pierwszym możliwym (lecz mało realnym) terminem cięcia jest marzec. Będą wtedy znane decyzje nowego rządu w zakresie utrzymywania mechanizmów osłonowych: zerowej stawki podatku VAT na żywność oraz zamrożenia stawek energii elektrycznej. Władze monetarne będą również dysponowały nową projekcją inflacyjną uwzględniająca wpływ wzrostu wydatków budżetowych na przyszłą ścieżkę cen i termin sprowadzenia inflacji do celu

- komentował analityk Cinkciarza, cytowany przez TVN24.

Więcej o: