Małgorzata Wnuczek urodziła się 4 czerwca 1979 w Inowrocławiu. Wychowywała się wraz z bratem na jednym z tamtejszych osiedli. Jej dzieciństwo było szczęśliwe. Rezolutna dziewczynka bardzo dobrze się uczyła i z chęcią poszerzała horyzonty. Bez problemu zdała więc maturę i wybrała się na studia. Początkowo wybrała geologię, ale nie była to jednak jej ścieżka. Po kilku latach Małgorzata zdecydowała się zmienić studia. Tym razem wybór padł na turystykę i rekreację. Kobieta czuła, że tym razem dobrze trafiła. To właśnie na uczelni poznała swojego przyszłego męża, Dariusza. Ukochany zmienił jej nastawienie do studiów. Od tego momentu Małgorzata zaczęła prowadzić znacznie bardziej rozrywkowe życie. Nauka przestała być dla niej priorytetem.
Ostatecznie Małgorzata porzuciła studia. W marcu 2003 roku wzięła ślub z Dariuszem. Niedługo potem okazało się, że jest w ciąży. Kiedy na świat przyszła Ola, wszyscy byli nią absolutnie oczarowani. Dariusz dość szybko postanowił jednak, że wyjedzie z kraju. Zaledwie kilka miesięcy po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej mężczyzna podjął decyzję o emigracji do Anglii. Jego plan nie zakładał jednak zabierania ze sobą rodziny.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Małgorzata nie była zadowolona z pomysłu swojego męża. Obawiała się, że rozłąka źle wpłynie na ich małżeństwo. Pieniądze nie były dla niej najważniejsze. Dariusz mimo wszystko i tak wyjechał do Anglii. Szybko okazało się, że Małgosia miała słuszne obawy. Mimo że mąż regularnie wysyłał jej pieniądze, to jednak kontakt z nim był coraz bardziej utrudniony. Para zaczęła się regularnie kłócić. Z tego powodu kobieta podjęła decyzję o dołączeniu do ukochanego. Od samego początku coś było jednak nie tak.
Kiedy Małgosia wraz z córką przyleciała na lotnisko w Anglii, mąż nie był w stanie jej odebrać. Na rodzinę Dariusza czekał jego współlokator. Okazało się, że mężczyzna nie mógł powitać rodziny, ponieważ był pod wpływem alkoholu. Małgorzata zdecydowała, że ukryje problemy z mężem przed swoimi rodzicami. Mimo że była z nimi dość blisko, nie chciała, aby wiedzieli o kłopotach, z którymi musi się mierzyć.
Rodzice Małgosi nie pozostali jednak długo w niewiedzy. Pewnego razu odwiedzili córkę oraz jej rodzinę w Anglii. Mama Małgorzaty dość szybko zauważyła, że Dariusz pije spore ilości alkoholu. Choć nie chciała od razu wydawać osądu, to nie trzeba było długo czekać, aby wyszło na jaw, że mężczyzna ma ogromny problem. Nie przeszkadzał mu on jednak w rozwijaniu kariery. Po wyjeździe rodziców Małgorzaty Dariuszowi udało się podpisać całkiem niezły kontrakt. Z tego powodu sytuacja finansowa rodziny znacznie się poprawiła. Dzięki temu mogli sobie pozwolić między innymi na nowe mieszkanie. Niedługo po przeprowadzce do większego lokum, małżeństwo podjęło szokującą decyzję.
W trakcie przeprowadzki do nowego miejsca zamieszkania Dariusz wybrał się z małą Olą do rodziców Małgorzaty. Powiedział im wtedy, że chciałby, aby zaopiekowali się jego córką. Mężczyzna wytłumaczył tę decyzję tym, że dla dziecka przeprowadzka jest bardzo stresująca. Dziadkowie bardzo kochali swoją wnuczkę, więc bez wahania przystali na warunki. Jednak jedna rzecz nie dawała im spokoju.
Dariusz powiedział rodzicom Małgorzaty, że Ola spędzi u nich dwa tygodnie. Mimo to poprosił, aby zapisać dziewczynkę do przedszkola. Osobliwą prośbę tłumaczył tym, że dobrze by było, żeby Ola miała kontakt z rówieśnikami. Mimo podejrzeń dziadkowie zapisali wnuczkę do placówki. Niedługo później pobyt dziewczynki w Polsce zaczął się przedłużać.
Kiedy Małgorzata przyjechała odwiedzić córkę, wyglądała okropnie. Po samym wyglądzie kobiety można było stwierdzić, że przechodzi ogromnie trudny okres. Rodzice Małgosi zaproponowali jej nawet wsparcie finansowe i próbowali przekonać, aby została w Polsce. Kobieta nie chciała się na to zgodzić.
W trakcie pobytu w Polsce Małgorzata przyznała, że kogoś poznała. Twierdziła jednak, że z mężczyzną tym nie łączy ją z żadna romantyczna więź. Początkowo Dariusz nie miał pojęcia o nowej znajomości żony, ale kiedy zrozumiał, że Małgosia ma swoje tajemnice, postanowił ją pobić. Wzbudziło to ogromne przerażenie rodziny kobiety. Rodzice Małgorzaty błagali córkę, aby została w Polsce. Ostatecznie małżeństwo wspólnie wróciło do Anglii. Z późniejszych zeznań współlokatorów małżeństwa wynika, że ich relacja była toksyczna. Małgosia nie miała nawet klucza do własnego domu, a kłótnie były na porządku dziennym.
1 czerwca 2006 roku Ola wciąż była u dziadków. Choć wypadał wtedy Dzień Dziecka, Małgorzata nie zadzwoniła, żeby złożyć córce życzenia. Początkowo matka kobiety zareagowała złością. Nie pomyślała, że coś złego mogło się stać. Była zła na Małgorzatę, ponieważ wydawało jej się, że zapomniała o Oli i dlatego do niej nie zadzwoniła. Mijały kolejne dni, a z Małgorzatą wciąż nie było kontaktu. Jej rodzicom nie udało się do niej dodzwonić nawet w dzień jej urodzin.
Bliscy Małgosi zaczęli się denerwować. Telefon od Dariusza nieco ich uspokoił, ale wciąż mieli wątpliwości. Nie chcieli uwierzyć pijanemu mężczyźnie, który twierdził, że Małgorzata jest na imprezie. Znali grafik córki i zdawali sobie sprawę, że po nocy w zakładzie kobieta nie będzie miała raczej ochoty na huczne świętowanie. Codzienne telefony Dariusza stały się coraz dziwniejsze, mężczyzna krytykował Małgosię przy każdej możliwej okazji. Rodzice kobiety martwili się, ale nie mogli sobie pozwolić na podróż do Anglii, aby sprawdzić, co się dzieje. Mieli nadzieję, że Dariusz mówi prawdę i wszystkim się zajmie.
Jak się później okazało, Małgosia zaginęła 31 maja i nikt nie wiedział, gdzie jest. Dariusz tłumaczył rodzinie kobiety, że policja nie chciała przyjąć jego zgłoszenia w tej kwestii, ponieważ małżeństwo było w separacji. Zaginięcie Małgosi zgłosili jej rodzice w Inowrocławiu. Policja dostała pierwsze informacje w tej sprawie dopiero 26 czerwca 2006 roku.
Sprawa Małgorzaty Wnuczek do dziś pozostaje nierozwiązana. Współpraca polskich oraz angielskich służb nie przyniosła nigdy szczególnych rezultatów. Przez chwilę brytyjscy policjanci mieli nawet informacje, że Małgosia zaginęła wraz z córką. Osobliwe zachowanie Dariusza również nie przykuło uwagi służb. Mężczyzna wysyłał do teściów SMS-y, w których pisał, że Małgorzata najpewniej nie żyje, a jej ciało zostało rozpuszczone w wapnie, ale nikt nie przyjrzał mu się uważniej. Przez lata na policję zgłaszali się świadkowie, których zeznań nie udawało się jednak zweryfikować. Portal NaTemat.pl podaje, że łącznie przesłuchano aż 2000 osób.
W czerwcu 2023 roku wznowiono śledztwo w sprawie zaginięcia Małgorzaty Wnuczek. Brytyjskie służby podjęły taką decyzję ze względu na informacje, które otrzymały od policjantów i prokuratorów z Bydgoszczy.
Ponadto w rejonie Greater Manchester do komendy policji doprowadzono 39-latka, który składa zeznania w sprawie zaginięcia. (...) Policjanci, zarówno z Polski, jak i Wielkiej Brytanii ponownie zaapelowali o przekazywanie informacji dotyczących miejsca pobytu pani Małgorzaty Wnuczek. Detektywi są przekonani, że w polskiej społeczności Leicester są osoby, które mają wiedzę, bądź informacje o okolicznościach zaginięcia Polki
- powiedział RMF FM rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.
Policjanci weryfikowali hipotezę o zabiciu kobiety i wrzuceniu jej zwłok do rzeki Soar. Na miejscu pracowały m.in. psy wyspecjalizowane w szukaniu ciał oraz sonary. Do tej pory służby nie wyjawiły jednak informacji, które wyjaśniałyby zagadkę zaginięcia Małgorzaty Wnuczek.