Kupiła bilet w jedną stronę i wsiadła na prom do Szwecji. Gdzie jest Joanna Brylowska?

Historia zaginięcia Joanny Brylowskiej to jedna z tych, o których ciężko zapomnieć. Młoda, pełna energii, inteligentna studentka miała wyjechać na stypendium do Włoch, ale nagle zdecydowała, że wsiądzie na prom do Szwecji. Co się stało, że Asia kupiła bilet w jedną stronę i nikomu o tym nie powiedziała? Co oznacza wiadomość, którą nagrała dla swojego byłego chłopaka? W tej opowieści więcej jest pytań niż odpowiedzi.
Joanna Brylowska. W tle prom Stena Line
Facebook / Zaginieni przed laty, Piotr Skónicki / Agencja Wyborcza.pl

Joanna Brylowska urodziła się 15 czerwca 1981 r. w Gdańsku. To tam mieszkała przez większość swojego życia. Miała dwóch starszych braci - Krzysztofa i Tomasza, którzy wspierali ją i chronili na każdym kroku. Rodzina Brylowskich była dla wielu przykładem relacji pełnej miłości i ciepła. Asia studiowała na Uniwersytecie Gdańskim. Uczyła się na dwóch kierunkach - ekonomii i psychologii. W 2004 r. ukończyła czwarty rok ekonomii i za świetne wyniki w nauce otrzymała roczne stypendium w Genui we Włoszech. To bardzo ucieszyło dziewczynę. Po dołączeniu Polski do Unii Europejskiej mogła korzystać z otwarcia granic i poznawać świat. W nauce oraz w życiu wspierał ją jej chłopak Kamil, z którym była w związku od 2000 r. Asia bardzo często opowiadała bliskim o relacji z Kamilem i wspominała, jak bardzo go kocha i jak świetnie się dogadują. 

Zobacz wideo Najgłośniejsze zaginięcia w Polsce. Nie wszystkie zostały wyjaśnione, nie wszystkich sprawców ukarano

Kiedy Joanna dowiedziała się o rocznym stypendium w Genui, stwierdziła, że w wakacje uda się na Sycylię, aby nauczyć się języka oraz zarobić trochę pieniędzy. Już w trakcie studiów uczyła się włoskiego oraz angielskiego — nauka obu języków przychodziła jej z łatwością i potrafiła dogadać się z obcokrajowcami.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Joanna napisała list i schowała go w książce. "Wszystko, co zrobiłam do tej pory, nie ma sensu"

Studentka podjęła się pracy w jednej z restauracji na Sycylii. Po wakacjach, we wrześniu 2004 r., wróciła do Polski, aby załatwić kilka spraw, pożegnać się z najbliższymi i przygotować się do wyjazdu do Genui. Po powrocie kobieta spotkała się także z Kamilem i poinformowała go, że ich związek musi się zakończyć. Dla Kamila nie było to łatwe, lecz zaakceptował decyzję Asi. Po kilku dniach od zerwania dziewczyna stwierdziła, że chce jednak wrócić do Kamila, lecz ten nie chciał drugi raz wchodzić z nią w relację. Do wyjazdu Joanny do Włoch pozostało zaledwie kilka dni. Młoda kobieta napisała wówczas list.

Zrozumiałam, że po rozstaniu z Kamilem, wszystko, co zrobiłam do tej pory, nie ma sensu

- napisała. Kartkę włożyła do książki, a tę odstawiła na regał w swoim pokoju - opisuje Justyna Mazur-Kudelska w jednym z podcastów "Piąte: Nie zabijaj".

Portal zaginieni.pl relacjonuje, że 13 września 2004 r. Joanna jadła z rodzicami wspólny obiad. Gdy zapytali, jakie ma plany na ten dzień, stwierdziła, że nie wie jeszcze, co będzie robić. Później zadzwoniła do starszego bratam, Tomasza i powiedziała mu, że być może go odwiedzi. Gdy rodzice Joanny wyszli z domu, młoda kobieta poszła do pokoju swojego drugiego brata, Krzysztofa i oznajmiła mu, że wychodzi na dyskotekę. Około godziny 23 Krzysztof dostał od Joasi SMS-a.

Powiedz mamie, że wrócę późno w nocy lub rano

- napisała. Ta informacja nikogo nie zdziwiła. Bliscy Asi rozumieli, że młoda studentka, która niebawem wyjeżdża na zagraniczne studia, może chcieć poimprezować ze znajomymi.

Jak kamień w wodę. Mama Joanny pomyślała o najgorszym

Gdy rodzina obudziła się kolejnego ranka, Asi nie było w domu. Do jej matki zadzwoniła przyjaciółka dziewczyny, która przekazała jej złe wieści, o których dowiedziała się od byłego chłopaka Joanny. Stwierdziła, że "coś się chyba z Asią dzieje", bo w nocy dzwoniła do Kamila. Młody mężczyzna nie odebrał, dlatego Joanna nagrała mu wiadomość, z której prosiła, by z nią porozmawiał, bo chce usłyszeć jego głos po raz ostatni. 

Rodzice zgłosili zajście na policję, ale ponieważ funkcjonariusze zrobili w tej sprawie bardzo mało, postanowili działać na własną rękę. Po wielu telefonach, wspólnych rozmowach i przeszukaniu rzeczy zaginionej, doszli do wniosku, że być może Asia popłynęła promem do Szwecji, ponieważ dzień wcześniej oglądała w internecie ofertę promu Stena Baltica. Później okazało się, że na nagraniach ze statku faktycznie widać Joannę, która wchodzi na pokład z biletem. Był to bilet tylko w jedną stronę. 

Gdy mama Joanny usłyszała słowa, które jej córka nagrała w wiadomości głosowej do Kamila, pomyślała o najgorszym. Mimo to nie poddała się i dalej szukała córki. Przez lata poszukiwań rodzice dziewczyny otrzymywali informacje od ludzi, którzy mieli widzieć Joannę lub nawet utrzymywać z nią kontakt. Spotkania z tymi osobami prowadziły jednak do ślepego zaułka. 

Bliscy Asi do dziś nie wierzą w to, że kobieta mogła popełnić samobójstwo. Joanna wykazywała dużą wolę życia, pokonała też raka, na którego zachorowała jako 21-latka. Dokładnie 13 września 2023 r. minie 19 lat, od kiedy Joanna Brylowska zaginęła. Czy rodzice jeszcze kiedykolwiek zobaczą się z ukochaną córką?

* * * 

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800-70-2222

Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111

Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych: 116 123

Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Więcej o: