Co wydarzyło się w Fatimie? Objawienia maryjne oczami "czwartego wizjonera"

Ksiądz Manuel Nunes Formigao przyjechał do Fatimy we wrześniu 1917 roku, żeby zbadać rzekome objawienia Matki Bożej, do których miało tam dochodzić od kilku miesięcy. Początkowo sceptyczny wysłannik Kościoła rozmawiał z trójką dzieci, które przez prawie pół roku miały doświadczać niezwykłych widzeń. Mali pastuszkowie twierdzili, że w czasie rozmowy z Maryją dowiedzieli się o trzech tajemnicach, które później przekazali ojcu Formigao. Ostatnia z nich miała być przeznaczona jedynie dla papieży. Została upubliczniona dopiero w 2000 roku.
Łucja dos Santos, Franciszek i Hiacynta Marto oraz rzeźba 'Niepokalane Serce Maryi'
Fot. Wikimedia Commons / Joshua Benoliel / Jose Ferreira Thedim (domena publiczna)

13 maja 1917 roku 10-letnia Łucja, dziewięcioletni Franciszek i siedmioletnia Hiacynta pilnowali stada owiec. Kiedy nadeszło południe, dzieci odmówiły razem część różańca, tak jak robiły to codziennie. Gdy się modliły, nad drzewem miała im się objawić postać w białej sukni i złotym płaszczu, który zakrywał jej głowę.

Zobacz wideo Pierwsze decyzje Tuska w sprawie rozdziału Kościoła od państwa. "Musi to być decyzja wiernych"

Zjawa miała trzymać w dłoniach biały różaniec ze złotym krzyżem. Wyglądała na dziewczynę w wieku około 15 lat. Dzieci były wystraszone, jednak postać miała do nich przemówić, zapewniając, że nie mają się czego bać, bo nic złego im nie zrobi. Widmo nad drzewem nie przedstawiło się, ale zapowiedziało, że ujawni swoje imię podczas ostatniego spotkania. Postać miała poprosić swoich słuchaczy, aby przychodzili w to samo miejsce 13. dnia każdego miesiąca, a także, aby codziennie odmawiali cząstkę różańca. Zapewniła ich, że trafią do nieba, ale Franciszek musi się jeszcze więcej modlić. Zdradziła im także modlitwę, którą należało odmawiać po każdej tajemnicyróżańcowej.

O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, uwolnij dusze w czyśćcu cierpiące, a zwłaszcza te najbardziej opuszczone

- brzmiała modlitwa, której treść przytacza Katolicka Agencja Informacyjna.

Informacja o niezwykłym wydarzeniu 13 maja rozeszła się z prędkością błyskawicy. Od tamtej pory 13 dnia każdego miesiąca razem z dziećmi koło dębu zbierało się coraz więcej wiernych. Rozgłos, który przyniósł trójce dzieci pewnego rodzaju sławę, nie spodobał się burmistrzowi Fatimy. Polityk postanowił podstępem uniemożliwić młodym ludziom dotarcie na kolejne widzenie i namówił dzieci, aby towarzyszyły mu w drodze do miasteczka, aby zamknąć je w więzieniu. Jego prawdziwym celem było przesłuchanie - chciał przyłapać Łucję, Franciszka i Hiacyntę na mówieniu bzdur. Nie udało mu się zrealizować planu. Co więcej, informacja o bezprawnym zatrzymaniu dzieci wzbudziła powszechne oburzenie. Wiadomość o objawieniach maryjnych zaczęła rozchodzić się jeszcze szybciej, bo pisano o nich w gazetach. W końcu wieści dotarły także do księdza Formigao. 

Wizyta księdza Formigao w Fatimie. Duchowny podchodził do objawień z dystansem

Ksiądz Manuel Nunes Formigao poświęcił swoje życie Bogu i Kościołowi. Skończył studia z prawa kanonicznego i napisał doktorat z teologii, a w 1908 roku przyjął święcenia kapłańskie. 13 września 1917 roku przybył do miasta widzeń sceptycznie nastawiony do "cudów". Został wysłany do Fatimy przez zwierzchników Kościoła, aby przyjrzał się rzekomym objawieniom Matki Bożej. W dniu pojawienia się duchownego w Fatimie nastąpiło kolejne objawienie dziewicy. Tym razem w pobliżu dębu zgromadziły się tysiące wiernych, którzy chcieli wziąć udział we wspólnej modlitwie. Ksiądz obserwował te wydarzenia, a następnie wyjechał. 

Do Fatimy powrócił 27 września, aby porozmawiać z trójką dzieci, które były świadkami pierwszego objawienia. To było jego pierwsze spotkanie z Łucją, Franciszką i Hiacyntą. Po nich nastąpiły kolejne, z których ostatnie zorganizowano w listopadzie. Duchowny wypytywał dzieci o to, co widziały i słyszały od tajemniczej istoty. Gdy relacjonowały tę niezwykłą sytuację, duchowny zwracał uwagę nie tylko na ich słowa, ale także na ich postawę. Dzieci nie były zbyt chętne do rozmowy i odpowiadały raczej półsłówkami.

Ksiądz dowiedział się, że widzenia trwają zazwyczaj kilkanaście minut. Pytał też dzieci o pieniądze, które wierni zostawiali w miejscu widzeń. Część z nich miała zostać przeznaczona na wybudowanie nowej kaplicy, a reszta na ołtarzyki poświęcone Matce Bożej i rozpowszechnianie kultu Maryi. Podczas ostatniego widzenia obok dziewicy mieli pojawić się także św. Józef i Dzieciątko Jezus. Z czasem dzieci nabrały zaufania do księdza Formigao i opowiedziały mu o tajemnicach fatimskich, którymi Matka Boża miała się z nimi podzielić podczas ostatniego objawienia, w październiku 1917 roku.

Tajemnice fatimskie. Na ujawnienie trzeciej z nich trzeba było czekać prawie 100 lat

Istota pojawiająca się 13. dnia każdego miesiąca miała wywiązać się z obietnicy i wyjawić swoje imię. Dzieci twierdziły, że przedstawiła się jako Królowa Różańca Świętego. Matka Boża miała mówić Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie o potrzebie modlitwy i konieczności zwrócenia się ludzi ku Bogu. Poleciła również zbudowanie kapliczki pod jej wezwaniem, która upamiętniałaby widzenia dzieci. Podczas październikowej rozmowy miała zdradzić dzieciom coś jeszcze - trzy wizje, które potem zostały określone mianem tajemnic fatimskich. 

Pierwsza z nich dotyczyła piekła. Według relacji dzieci, które zapisał ksiądz Formigano, Matka Boża pokazała morze ognia znajdujące się we wnętrzu Ziemi.

Widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy

- brzmi fragment zapisków księdza, które cytuje portal opoka.org.

Druga tajemnica dotyczyła wojny, a konkretnie jej zakończenia. Matka Boża miała zapewnić słuchaczy, że I wojna światowa zakończy się jeszcze tego samego dnia, ale tak się nie stało. Podczas objawienia Maryja miała ostrzec dzieci, że jeżeli ludzie się nie nawrócą, podczas panowania Piusa XI rozpocznie się kolejna wojna, zdecydowanie gorsza od pierwszej.

Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii Świętej w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła

- miała mówić Maryja, o czym pisze opoka.org.

Dwie wizje upubliczniono w 1941 roku. Inaczej było w przypadku ostatniej. Trzecia tajemnica fatimska faktycznie pozostała tajemnicą przez kolejne lata. Podczas rozmowy z księdzem Formigao dzieci przekonywały go, że przepowiednia ta jest przeznaczona tylko dla papieży. Jej treść została upubliczniona dopiero w 2000 roku.

 
Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju

- cytuje opoka.org.

Wiele osób w tej tajemnicy dopatrywało się zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku.

"Cud słońca" w Fatimie. "Zaczęło gwałtownie obracać się w sposób nigdy dotąd niewidziany"

Podczas ostatniego objawienia Matki Bożej, które miało się odbyć 13 października 1917 roku, w miejscu widzenia zgromadziło się około 70 tys. wiernych. Wśród pielgrzymów znalazła się m.in. chora na gruźlicę kobieta, która z trudem dotarła do miejsca cudów. Niektóre źródła podają, że gdy się jej to udało, poczuła znaczną poprawę, a ból zaczął ustępować. Takich przypadków miało być więcej. Już podczas drugiego objawienia Łucja miała pytać pojawiającą się postać, czy uzdrowi chorych. Dziewczynka miała listę cierpiących osób, które chciały prosić Matkę Boską o pomoc.

Niektórzy z nich zostaną uzdrowieni, ale nie wszyscy, że jedni nawrócą się, a inni nie

- miała odpowiedzieć Maryja, o czym pisze Katolicka Agencja Informacyjna.

Oprócz uzdrowień 13 października wierni mieli być świadkami nadprzyrodzonego "cudu słońca". W ciągu dnia padał deszcz, niebo było zachmurzone i ciemne. W południe przez chmury zaczęły przebijać się promienie słońca, które miało być bardziej ogniste niż zazwyczaj. W kolejnych minutach słońce miało się obracać, a promienie miały przypominać kolorowe fajerwerki.

Słońce zadrżało i zaczęło gwałtownie obracać się w sposób nigdy dotąd niewidziany, ignorując wszelkie prawa kosmiczne. Obróciło się z zawrotną prędkością wokół własnej osi, wydając się tworzyć niezwykłą kulę sztucznego ognia. Zalśniło kolejno wszystkimi kolorami tęczy

- pisał portugalski dziennik "O Seculo" cytowany przez Onet.

Raport o wiarygodności objawień. Formigao został "czwartym wizjonerem" 

Wielokrotne rozmowy księdza Formigao z dziećmi doświadczającymi objawień maryjnych pozwoliły duchownemu na sporządzenie szczegółowego raportu. Duchowny spisał relacje trójki pastuszków, ale i swoje własne doświadczenia z dwóch widzeń. Z tego powodu księdza zaczęto nazywać "czwartym wizjonerem" lub "czwartym widzącym z Fatimy". 

Z odpowiedzi dzieci, a nawet może bardziej z ich postawy i z ich zaangażowania w sytuację, w jakiej się znalazły, wynika jasno i bez żadnych wątpliwości, że są one całkowicie i absolutnie szczere

- miał napisać ksiądz Formigao, którego słowa przytacza portal deon.pl

Raport sporządzony przez duchownego został zaakceptowany przez Kościół w 1930 roku. Od tego momentu zaczęto uznawać wizje za wiarygodne i zezwolono na oficjalny kult Matki Bożej w Fatimie. Nie wszyscy pastuszkowie doczekali do tego momentu. Franciszek i Hiacynta zmarli krótko po objawieniach. W chwili śmierci mieli kolejno 11 i 10 lat.  Łucja została karmelitanką, a swoje życie poświęciła Kościołowi. Zmarła w 2005 roku w wieku 98 lat.

Więcej o: