Mieliście taką sytuacje osobiście/znacie z otoczenia, gdzie jedno z rodziców miało problem ze zrozumieniem/zaakceptowaniem (?) depresji u nastoletniego dziecka? Ojciec dziecko do lekarza zawiezie, jeżeli się go o to poprosi, ale... no właśnie jest to "ale", a mianowicie umniejszanie problemu. Typowe
Był sobie człowiek, który przez ostatnie 10 lat na zmianę pił i groził samobójstwem, z przerwami na zaleczanie depresji. W momentach trzeźwości był świetnym kompanem. Rok temu opowiedział komuś o aktywnych myślach S. Ten ktoś poinformował jego partnerkę i sam nakłaniał go do podjęcia leczenia. Od
A jeśli to dziecko?!!! Albo matka z depresją poporodową? Depresja jest przecież chorobą, która czasami musi być leczona wbrew woli pacjenta.
To wcale nie jest takie rzadkie u facetów w pewnym wieku, myślę o tym lekceważącym stosunku do depresji. Mam ciekawe obserwacje, moim zdaniem sporo z nich ma somatyczną maskę depresji zresztą męska depresja zazwyczaj ma inny obraz, to jest np bardziej akceptowalna społecznie zlość iirytacja i
No ale tu nie było to ani dziecko, ani matka z depresją poporodową, tylko człowiek, który zaleczał depresję po to, by pić. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"
tiffany_obolala napisała: > A jeśli to dziecko?!!! Albo matka z depresją poporodową? > Depresja jest przecież chorobą, która czasami musi być leczona wbrew woli pacje > nta. No dokladnie, ale na tym chorym forum będą przekonywać, ze lepsze jest S niż chociaż proba podjęcia leczenia 🤦♀️
Ja doświadczyłam tego osobiście ze strony ojca. Mam 30 lat, leczę się na depresję od 13 r.ż. Mój tata nie chciał wcześniej, żebym brała leki. Uważał, że jak zacznę je brać to nie przestanę już końca życia ( tu akurat to się okazało prawdą). Mówił, że gdybyśmy mieszkali gdzieś w lesie na wsi to
Ja doświadczyłam tego osobiście ze strony ojca. Mam 30 lat, leczę się na depresję od 13 r.ż. Mój tata nie chciał wcześniej, żebym brała leki. Uważał, że jak zacznę je brać to nie przestanę już końca życia ( tu akurat to się okazało prawdą). Mówił, że gdybyśmy mieszkali gdzieś w lesie na wsi to
"Najlepszą" nauczką będzie, jak ktoś ze znajomych dziecka albo rodzica ,odbierze sobie życie właśnie z powodu depresji...
Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to pokazanie mu statystyk, ilu młodych ludzi z powodu tej "rzekomej depresji" popelnia samobojstwa.