Ważne zmiany i regulacje. Otóż rowerzyści wcale nie mają pierwszeństwa przed dojazdem do przejazdu rowerowego a dopiero gdy na tym przejeździe się znajdą. Czyli rowerzysta który wyjedzie "zza ramienia" pod jadący samochód jest sprawcą wypadku a nie święta krową 🙄
Media wałkowały temat, że na rowerach i hulajnogach należy jeździć w kasakach, bo to kluczowe dla bezpieczeństwa. Nagłaśniano każdy tragiczny wypadek dzieci bez kasków. Myślę, że ta medialna nagonka spowodowała, że rządzący zajęli się tematem i teraz kaski będą obowiązkowe, przynajmniej dla dzieci.
W Lublinie dalej minusowe temperatury i jeszcze gdzieniegdzie leżą śniegi, ale nie zniechęca to zupełnie tych, którzy postanowili rozpocząć sezon rowerowy. Rowerzyści to dość specyficzna grupa użytkowników dróg - na ulicy nienawidzeni przez kierowców, na chodnikach nienawidzeni przez pieszych,
Jak w temacie? Bo nieraz słyszę, że nie są popularni w społeczeństwie, jako agresywna, roszczeniowa i niebezpieczna dla innych grupa? Ja uwielbiam jazdę na rowerze, ale nienawidzę agresji rowerzystów, kiedy na przykład ktoś postawi stopę na "ich" fragmencie chodnika.
wroblica_cwir_cwir napisała: > A skąd rowerzysta ma wiedzieć, z jaką prędkością jedzie? Średnio inteligentny rowerzysta chyba wie, kiedy przestaje panować nad rowerem? Czy potrzebuje do tego apek? Aż tak zgłupieliśmy?
A skąd rowerzysta ma wiedzieć, z jaką prędkością jedzie?
Kilka lat temu na Saskiej Kępie zdarzył się tragiczny wypadek z udziałem rowerzysty. Mężczyzna został skazany na 2,5 roku. Kobieta zmarła.
Przed chwilą spotkałam takiego rowerzystę bez oświetlenia, odblasków, kamizelki, ubrany na czarno. Był widoczny w ostatniej chwili. Ludzie nie szanują swojego życia i zdrowia.
Wczoraj wracaliśmy do domu po 20, było już ciemno. Na prostym odcinku drogi pomiędzy wioskami jechał rowerzysta bez oświetlenia. Nie było żadnego oświetlenia ulicznego. Powiedziałam do męża: uważaj! Mąż mocno odbił w lewo, aż szarpnęło autem, na szczęście nic nie jechało z naprzeciwka. Nie widział
Znowu potrącenie rowerzystów. Tym razem kierowca trzeźwy, ale w takim razie gdzie on patrzył? Przecież miał przed sobą inne pojazdy.