Krótszy tydzień pracy ma chronić przed wypaleniem zawodowym i wpłynąć pozytywnie na jakość wykonywanej pracy. Czy Polacy naprawdę mogą liczyć na dłuższy weekend? Jak w tej sytuacji ma wyglądać sprawa z wynagrodzeniem? Zobacz, co kryje nowy projekt opozycji.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Taką formą pracy wprowadziły już inne kraje w Europie m.in. Hiszpania, Wielka Brytania, a także Islandia. Wyniki przeprowadzonych badań wskazują na to, iż dzięki temu znacznie poprawiło się samopoczucie i wzrosła produktywność przebadanych osób. Okazuje się, że jest możliwość, aby takie rozwiązanie było zastosowane również w Polsce. Pomysłodawcą krótszego tygodnia pracy jest Lewica, a projekt leży już w Sejmie.
Mniejsza liczba przepracowanych godzin oznacza niższe comiesięczne wynagrodzenie? Otóż okazuje się, że nie! Posłowie partii Razem proponują skrócenie czasu pracy z 40 do 35 godzin tygodniowo bez obniżenia wynagrodzenia. Co to oznacza? Polacy mają pracować mniej, a zarabiać tyle samo, ile zarabiali wcześniej, przy dłuższych godzinach pracy.
Jeżeli ustawa zostanie przegłosowana, to czterodniowy tydzień pracy stanie się rzeczywistością. Projekt nie zapowiada ograniczeń w sposobie organizacji pracy, dzięki czemu osoby zatrudnione będą mogły zaczynać weekend w czwartek lub przedłużyć go do poniedziałku.
Pomysłodawcy powołują się na badania, które jasno pokazują, iż skrócony tydzień pracy chroni przed wypaleniem zawodowym, poprawia wydajność pracowników, jak i również zwiększa ich motywację.