Poprosiła o paragon za płatność na wydanie świadectwa chrztu. Duchowny oburzony: To skandal

Pieniądze, jakie trzeba zostawić w kościele za załatwienie jakiejkolwiek sprawy, często budzą ogromne kontrowersje. Tym razem pewna kobieta potrzebowała zaświadczenia chrztu, ale usłyszała od duchownego, że przyjdzie jej zapłacić. Gdy poprosiła o paragon, usłyszała ostre słowa.
Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Pewna użytkowniczka platformy X (dawny Twitter) postanowiła podzielić się z internautami swoją konfrontacją z jednym duchownym. Wszystko poszło o to, że zadzwoniła do duchownych w sprawie odbioru świadectwa własnego chrztu. Jak się okazuje, w Kościele trzeba zapłacić nie tylko za chrzest, ale także za świadectwo chrztu, czyli dokument potwierdzający przyjęcie tego sakramentu. 

Zobacz wideo Kto może zostać chrzestnym? Są warunki, które trzeba spełnić

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Poprosiła o paragon za wystawienie świadectwa chrztu. Ksiądz się oburzył jej pytaniem

Swoim doświadczeniem podzieliła się Pani Beata, która poprosiła o świadectwo chrztu, ale usłyszała, że nie dostanie go za darmo. Kapłan poinformował ją, że niezbędne będzie umieszczenie opłaty za tę "usługę". Jak napisała pani Beata:

Ja np. ochrzczona zostałam w małej miejscowości na Dolnym Śląsku, gdy zadzwoniłam na plebanię z prośbą o świadectwo chrztu ksiądz zażądał opłaty - powiedziałam, że ok. ale czy paragon dostanę? Powiedział, że moje pytanie to skandal. W Boga nadal wierzę, ale nie w księży

Wydawało się to dla niej bowiem oczywiste, za każdą usługę, za którą płacimy, powinniśmy otrzymywać paragon. Pani Beata nie podzieliła się z internautami tym, jak sprawa się ostatecznie zakończyła. Część użytkowników platformy stanęła jednak po stronie księdza i nie zrozumiała pytania o paragon. Jeden z komentujących napisał:

To, że przez 30 lat nie potrafiły wszelakie rządy rozwiązać kwestii fiskalnej w kościele, to nie znaczy, że Pani może żądać bezprawnie od proboszcza paragonu

Nic nie ma już za darmo. Wysokość "co łaska" potrafi zaskoczyć

Mimo tego, że część osób była oburzona pytaniem pani Beaty, znaleźli się internauci, którzy również podzielili się swoimi przygodami z duchownymi. Jak można się domyślić, podobnych sytuacji jest więcej. Częściej niż rzadziej duchowni wręcz żądają wysokich opłat za swoje usługi. Niestety, na drzwiach kościoła nie wiszą cenniki i nieznane są wcześniej ustalone ceny. Wiele osób informuje, że "co łaska" oznacza nie mniej niż tysiąc złotych. Wiele osób poinformowało, że jeśli chodzi o zaświadczenia o chrzcie, komunii czy bierzmowania, ciężko znaleźć sytuację, w której wydane były one za darmo. Tak samo jest jeśli chodzi o załatwianie wszelkich  formalności przed różnymi uroczystościami, takimi jak na przykład ślub. Jeśli chodzi o ten przypadek, nierzadko ceny mogą osiągać nawet do kilku tysięcy złotych za ślub kościelny. Na początku tego roku doszło do sytuacji, że ksiądz opublikował cennik za kolędę. Nic dziwnego, że konfrontacje z duchownymi bywają problematyczne. Znalazły się osoby, które postanowiły "pomóc" wiernym. Jak donosi portal Eska, na jednej z grup katolickich pojawiła się informacja o sprzedaży świadectw chrztu. Za taką usługę "firma" liczy sobie 100 złotych. Podali również koszt uzyskania zaświadczenia o odbyciu spowiedzi, która wynosi 50 złotych.

Więcej o: