Przez kilka dni na odcinku drogi Limbažu-Aloja na Łotwie widziano małego niedźwiedzia, który samotnie błąkał się po poboczu. Początkowo liczono na to, że jego matka jest gdzieś w pobliżu, więc malucha zostawiono w spokoju. Ostatnio jednakże, aby zapewnić mu bezpieczeństwo, schwytano go i przewieziono do ZOO w Rydze.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Jak donosi www.daba.gov.lv, niedźwiedź został poddany kwarantannie, po przywiezieniu go do nowego domu przez inspektorów ochrony środowiska. Wstępne obserwacje pokazują, że maluch zachowuje się naturalnie, a na zbliżającego się człowieka reaguje agresywnie. Takie zachowanie wobec człowieka jest oznaką pierwszych umiejętności samoobrony u zwierzęcia. Niedźwiadek jest jeszcze bardzo młody, eksperci uważają, że urodził się tej zimy. Na czole malucha znajduje się rana, co może wskazywać, że doszło do jakiegoś wypadku, który skutkował zranieniem niedźwiedzicy i jej młodych. O dalszych losach maleństwa zadecydują specjaliści po zakończeniu obserwacji i ustaleniu stanu zdrowia niedźwiadka.
Na Łotwie niedźwiedzie brunatne są zwierzętami objętymi specjalną ochroną. To największe drapieżniki występującymi w tym kraju. Samice mogą ważyć nawet do 150 kilogramów, natomiast waga samców może osiągnąć nawet 300 kilogramów. Niedźwiedzie brunatne żyją zazwyczaj ponad 30 lat i nie mają żadnych naturalnych wrogów. Te zwierzęta zamieszkują zazwyczaj obszerne masywy leśne. Eksperci uważają, że najbardziej lubią przebywać w dużych borach mieszanych graniczących z gęsto zarośniętymi polanami, terenami wypalonymi, bagnami i zbiornikami wodnymi. Niedźwiedzie brunatne zapadają zimą w hibernację w suchych kryjówkach, znajdujących się w pobliżu zbiornika wodnego. Te zwierzęta nie są z natury agresywne i raczej unikają kontaktu z człowiekiem. Niedźwiedź może stać się niebezpieczny dla ludzi, jeśli zostanie przedwcześnie wybudzony z hibernacji, zraniony, lub jeśli niedźwiedzica będzie czuła, że jej młode są zagrożone.