-
Jutub podsunął mi niedawno film "Godzina pąsowej róży", nakręcony na podstawie książki o takim samym tytule. Nie wiem jakim cudem nie widziałam tego filmu wcześniej, ale obejrzałam go z przyjemnością, tym większą, że książkę uważam za koszmarną, głównie ze względu na bohaterkę. Dla przypomnienia
-
Czy mamy jakieś myśli Róży dotyczące jej matki? To samo ze strony Ignasia. Mamy bardzo dużo ze strony Laury, w różnych tomach - raz się czuje odepchnięta, potem znowu "najlepsza matka" i histerie przy łożu boleści itd. Sporo też od Józka. A tamci dwoje? Co i w których tomach myśleli o mamusi? --
-
Się dowiedziałam, że róże najlepiej jest sadzić jesienią a nie wiosną. Choć niektórzy twierdzą, że właśnie wiosną, bo wtedy roślina ma czas na aklimatyzację. No ale pal licho, kupiłam cztery: Black Prince, Alinka, Mister Lincoln i Souvenir de Baden - Baden. Mąż mnie albo zabije albo się ze mną
-
Zgadzam się, "Godzina Pąsowej Róży" wydała mi się bardziej szkicem czy szkieletem książki, nie bardzo ją lubiłam, bo była taka niedopracowana. "Małgosia" jest o wiele lepiej napisana, pełniejsza, ciekawsza, no i podziwiam pracę włożoną w budowę tła.
-
A może to wcale nie taki OT. Może to jest właśnie rozwiązanie tajemnicy dziwnie niedzisiejszych bohaterek Neo? Może na musierowiczowskich Jeżycach wybiła godzina pąsowej Róży Pyziak i dziewczynę wychowaną pod sam koniec XX zastąpiła dziewiętnastowieczna panienka, dla której liczy się jeno skromność
-
dużo bardziej rozrośnięta, ma mnóstwo zielonego, ale ma mniej kwiatów, które są też mniejsze. Nie wiem, czy to przypadek, czy kwestia cięcia. Jak, kiedy tniecie clematis? RÓŻE - czy to kwestia odmian, czy sposobu prowadzenia róż, zeby kwitły przez całe lato?
-
Kto się zna na różach, niech pisze. Jedna z moich róż nie przetrwała zimy na Kaszubach... Niestety... Ale w związku z tym - mam miejsca na nową. Wstępnie wybrałam takie - pasują mi kolorystycznie, do wizji, itp. - Novalis - Vesalius - Stephanie Baronin zu Guttenberg - Modern Blush - Cremosa - Kosmos
-
Bardzo lubiłam "Godzinę pąsowej róży" w dzieciństwie, ale wszystkie wady, które tu słusznie wytykasz, jakoś ignorowałam. Co do stylu wyrażania się Andy, obawiam się, że autorka, w chwili pisania tej książki już w wieku mocno średnim, popadła w syndrom uosobiony w tym memie: -- asmarabis vel złota
-
Może ktoś wie co o tej porze roku zjada moją różę. Robakom nie straszna zimna pogoda. Do tej pory nie spotkałam takich owadów. Czym się tego można pozbyć? -- Doskonałość jest jedynie deklaracją śmiesznego człowieka.
-
Mam od południowej strony kawałek trawnika, który obecnie jest ugorem, bo upał i susza wypaliły trawę. I wymyśliłam sobie róże, bo widziałam że na miejskich skwerach radzą sobie świetnie i nawet pięknie kwitną. Czy to dobry kierunek? Jakich róż powinnam szukać ? Kiedy sadzić wiosną czy jesienią?