-
Na kanwie wątku wiadomego - zdziwiłam się, że w zasadzie nie dziwi Was koncepcja robienia śniadania dla współpracowników. Wiele osób doradza, co się sprawdzi lepiej niż ta jajecznica, ale mało kto robi wielkie oczy na sam pomysł. Zatem ja robię i być może spędziłam życie pod kamieniem, ale nigdy nie
-
że w zasadzie nie dziwi Was koncepcja robienia śniadania dla współpracowników. Nigdy, nigdzie nie spotkałam się z robieniem śniadania dla współpracowników.
-
Dla mnie najbardziej kuriozalnym w tym festiwalu dziwaczności był pomysł niespodzianki. I to jeszcze przy śniadaniu, które każdy zwykle ogarnia sam. Albo i nie ogarnia, bo są osoby, które śniadań w ogóle nie jadają, i żadna niespodzianka w pracy ich nie skusi. Plus tu jeszcze mamy pracę zmianową,
-
A ja znam sytuację, w których w pewnym biurowym miejscu pracy, kilku, chyba czworo wieloletnich pracowników tworzy ekipę śniadaniową. Wygląda to następująco: każdy jest odpowiedzialny za zakupy na dany tydzień. W poniedziałek dana osoba kupuje produkty na cały tydzień i wkłada do lodówki. Zwykle są
-
Uczestniczyłam w jednym takim spotkaniu pracowym, coś jak śniadanie wielkanocne, ale podzieliliśmy się, i było składkowo. HA! były m.in jajka faszerowane :-D . Ale atmosfera była taka se, i na moje szczęście to było raz, i już nigdy więcej nie załapałam się na coś takiego. Ufff... (no dobra, w innej
-
raz w życiu przyszłam do pracy i było zorganizowane piękne śniadanko, najfajniejsze były bułeczki, niemal ciepłe. nigdy się nie powtórzyło (chyba było bez okazji) natomiast teraz odebrałam maila służobwego, że spotykamy się o 15 w konferencyjnym na jajeczku ale żeby każdy coś dostarczył, żeby było
-
Co jecie na śniadanie? Potrzebuję natchnienia. Proszę o jakieś proste przepisy wege... -- andallthat_jazz napisała: > Nie musza. To bylo przemyslenie, ze w sumie wszystko (prawie) pasuje a wychodzi > nie. I sama sie z tym czuje jak pusta lala. Gdybym miala komus radzic, stwierd > zilabym wyglad to
-
Pożegnanie czy urodziny w pracy to w dalszym ciągu raczej po prostu ciasto z cukierni, a nie śniadanie. A na uczelniach też nie - po obronie idzie się z gośćmi na obiad do restauracji i już, kanapek, kwiatków dla komisji itp też już się nie praktykuje.
-
Albo trolluje albo faktycznie zaburzona kobiecina. Odpowiadając na pytanie: całe moje zawodowe życie pracuję popołudniami i wieczorami. Gdybym byla w pracy rano to nie wydaje mi sie bym miala przyrządzać śniadanie dla współpracowników. Zresztą czytałam post Anny niedokładnie i zrozumiałam, ze ona w
-
U mnie nikt nikomu śniadań nie robi. Czasem ktoś przyniesie ciasto, bo mu po weekendzie zostało, czasem owoce, czy pomidorki, bo obrodziły za bardzo, a czasem krówki pamiątkowe z urlopowego wyjazdu. Od czasu do czasu ktoś przyniesie czekoladki, czy ciasto z okazji imienin, urodzin, ale nie mamy