-
Minął kwadrans i przepadła bez śladu. Jej zaginięcie jest pełne dziwnych zbiegów okoliczności
To czysty przypadek, że na rok przed jej zaginięciem Cynthię Anderson co noc dręczyły koszmary o tym, że ktoś ją porywa i morduje. To czysty przypadek, że przed zniknięciem kobieta otrzymywała niepokojące telefony, które wprawiały ją w prawdziwe przerażenie. To czysty przypadek, że zostawiła po sobie jedynie książkę otwartą na fragmencie, w którym główna bohaterka zostaje porwana. To czysty przypadek... Prawda?
-
Pojechał z tatą na wycieczkę z okazji Dnia Ojca. Zaginął podczas zabawy w chowanego
Był gorący czerwiec 1969 roku, gdy sześcioletni Dennis wybrał się z krewnymi na wycieczkę do Parku Narodowego Great Smoky Mountains. Wyprawa ta była coroczną tradycją rodziny Martinów, którą pielęgnowali od blisko 50 lat. To miała być pierwsza podróż chłopca w te rejony. Niestety, okazała się również ostatnią. Choć od tamtego słonecznego dnia minęło już ponad 50 lat, jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi: gdzie jest Dennis?
-
30 kwietnia przyleciał Maciej. Liczył, że uda mu się sprowadzić Magdę bezpiecznie do domu. Nie zdążył
W tej sprawie nie przestają mnożyć się pytania. Dlaczego Magdalena Żuk poleciała do Egiptu sama? Dlaczego zaczęła się tam niepokojąco zachowywać? Dlaczego jej rozmowę z chłopakiem, podczas której błagała go o pomoc, nadzorował rezydent biura podróży? Dlaczego nieustannie osaczali ją obcy mężczyźni? Dlaczego wyskoczyła przez okno szpitala? Bliscy zmarłej od siedmiu lat chcą dowiedzieć się jednego - dlaczego Magda nie żyje. Mówią wprost: "ona została tam zamordowana".
-
Poszła do sklepu po masło i zniknęła. Prawdę o losie 11-letniej Moiry znał tylko kierowca autobusu
Choć od zniknięcia Moiry Anderson wkrótce minie 67 lat, sprawą wciąż żyje cała Szkocja. Dziewczynka wyszła na chwilę z domu babci, by kupić dla niej masło. Do sklepu nigdy nie dotarła, a gdy widziano ją po raz ostatni, wsiadała do autobusu. Kierowca po latach wyznał swojej córce, że to on skrzywdził 11-latkę. Mimo to nigdy go nie ukarano, a zwłok Moiry wciąż nie odnaleziono.
-
Spuścili ją z oka na 10 minut, przepadła na zawsze. Zagadkowe zaginięcie Maury Murray
- Twoja córka zaginęła. W lesie zdarzył się wypadek. Gdy Fred Murray usłyszał te słowa przez telefon w lutym 2004 roku, miał wrażenie, że świat się zatrzymał. Od tego strasznego ranka minęło już ponad 20 lat. Poszlak jest niewiele, teorii mnóstwo, odpowiedzi - żadnej. Śledztwo wciąż trwa, a najnowsze doniesienia wprost szokują. Gdzie jest Maura Murray?
-
5 nawiedzonych miejsc w Polsce. Nie chcesz się tam znaleźć po zmroku
Październik jest miesiącem, który kojarzy się z wampirami, potworami i duchami. Choć podobne "straszaki" przywykliśmy traktować z przymrużeniem oka i wiązać wyłącznie z Halloween, okazuje się, że niektóre z takich historii mają w sobie ziarnko prawdy. Postanowiliśmy poczekać do zmroku, wziąć latarki w dłonie i przyjrzeć się pięciu nawiedzonym miejscom w Polsce. Wieść niesie, że do niewyjaśnionych i tajemniczych sytuacji dochodzi w nich przez cały rok.
-
W hotelu podał fałszywe dane, cztery dni później już nie żył. Co wynosił w fioletowej reklamówce?
Sprawa śmierci Petera Bergmanna nie przypomina żadnej innej. Po pierwsze: nie wiadomo, jak nazywał się naprawdę. Po drugie: choć nie zaginął ani nie padł ofiarą morderstwa, umarł w tajemniczych okolicznościach. Po trzecie: zrobił wszystko, by nikt nigdy nie poznał jego tożsamości. Czy upiorne zachowanie mężczyzny w ostatnich dniach jego życia da się jakoś wytłumaczyć?
-
Jej spalone i porzucone w górach ciało mogło być ostrzeżeniem. Kim była kobieta z Isdal?
Nie ulega wątpliwości, że umierała w męczarniach. Jej ciało spalono do tego stopnia, że śledczy od 50 lat nie potrafią jej zidentyfikować. Tym bardziej, że dołożyła wszelkich starań, by do tego nie doszło. Z ubrań usunęła metki, z recepty nazwisko lekarza, a notes zapisała zagadkowym szyfrem. Popularne teorie zakładają, że była szpiegiem lub chorowała na depresję. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę o kobiecie z Isdal?
-
Najpierw porwali Elżbietę, rok później Wiesława. "Padli ofiarą seryjnego mordercy"
Pani Elżbieta przeczuwała, że coś może jej się stać, dlatego też ukryła w domu notatkę o treści: "Jeśli umrę lub zginę w ciągu roku od tej chwili, czyli 26 września, to sprawcą mojej śmieci jest Piotr B., sublokator". Rok później zaginął pan Wiesław. Główny podejrzany od 12 lat odbywa karę za podżeganie do zabójstwa dwóch synów państwa Drzewińskich. Klucz do zagadki skrywa willa Chimera w Milanówku. A raczej skrywała, bo w 2020 roku ktoś ją podpalił.
-
To "najsłynniejsze zaginięcie na YouTubie". Lars wybiegł z lotniska i już nie wrócił [WIDEO]
To miał być relaksujący wyjazd z przyjaciółmi, ale Lars Mittank już z niego nie wrócił. 28-letni turysta z Niemiec wdał się w bójkę z kibicami, doznał urazu ucha. W ciągu kolejnych dni zachowywał się coraz bardziej niepokojąco. W środku nocy dzwonił do matki i z przerażeniem opowiadał, że ktoś chce go zabić. 8 lipca 2014 roku wybiegł z lotniska w Warnie, skąd kilka godzin później miał wrócić samolotem do domu w północnych Niemczech. Kamery monitoringu zarejestrowały ostatnie chwile Larsa tuż przed jego zaginięciem.
-
"Morderca Asi chodzi po Żaganiu". Podejrzenia padają na jej byłego chłopaka, kolegę i tajemniczego żołnierza
Roman S. rozstał się z Joanną Tomczak niedługo przed jej zaginięciem. Gdy dziewczyna wyznała mu sekret, wpadł w gniew. Stanisław Ł. widział Asię jako ostatni. W noc jej zaginięcia płakał, a całą twarz miał podrapaną. Nie umiał odpowiedzieć na pytanie, co mu się stało. Piotr G. wysłał do Asi niepokojący list. Pisał w nim o długu, który dziewczyna musi spłacić. Gdy policja zapytała go, co łączyło go z dziewczyną, wszystkiego się wyparł. Czy któryś z nich stoi za zabójstwem młodej kobiety? Czy sprawca zbrodni sprzed lat wciąż chodzi po Żaganiu?
-
Znaleźli żółtego malucha zaginionego Marka Pomykały. W baku nie było ani kropli paliwa
Od zaginięcia Marka Pomykały, sanockiego dziennikarza "Gazety Bieszczadzkiej", minęło już 26 lat. Reporter badał temat zbrodni popełnionych przez milicjanta (a później wysoko postawionego policjanta), które miały pozbawić życia dwie osoby. Zanim zdołał opublikować materiał, zaginął bez śladu. Główny podejrzany, Tadeusz P., po latach postanowił opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. Wysłał maila do jednego z wydawnictw, proponując wydanie książki na temat jego tajemniczej przeszłości. Tadeusz P. popełnił wówczas poważny błąd.
-
Było ich dziewięcioro. 65 lat temu śnieg na zawsze przykrył tajemnicę ich śmierci
Tragedia na Przełęczy Diatłowa to niewątpliwie jedno z najbardziej zagadkowych zdarzeń w historii. Atak plemienia Mansów, testy tajnej radzieckiej broni i nowych technologii, osunięcie się deski śnieżnej, a może zjawiska paranormalne? Hipotez było wiele, niektóre z perspketywy dzisiejszej wiedzy wydają się wręcz fantastyczne. Czy kiedykolwiek dowiemy się, co tak naprawdę zabiło "Diatłowców"?