Relokacja ma poprawić sytuacje zwierząt a nie ją pogorszyć. Zwierzeta nie mogą trafić w warunki gorsze niż przebywały. Mini zoo to nie zoo nikt mnie nie przekona ze to lepsze warunki. Co do zarzutów wobec zarządcy zoo to nie wiem jak było, bo nigdy w tym zoo nie byłam, ogole nie lubie zoo, ale tam
a ja byłam w tym zoo i zapewniam, że wcale warunki zwierząt (pewnie nie wszystkich ale kilku) pozostawało wiele do zyzcenia
Wystarczy dokładnie prześledzić "karierę" własciciela i z kim współpracował latami, przy sprowadzaniu zwierząt. To jeden z takich głosów: łączna A to drugi: zoo Ja rozumiem, że 40 pracowników, i ich rodziny, podniosły ferment bo miejsce pracy ucieknie = kasa.
Oto pierwszy lepszy artykuł sprzed jakiegoś czasu: Nie jestem w stanie ocenić jakie warunki panowały w tym zoo ale jako że słyszałem co nieco o DIOZ-ie to w ciemno biorę stronę zoo. Tych ekoterrorystów i pseudomiłośników zwierząt ktoś powinien dawno ustawić do pionu.
Z tego co czytałam chodziło też o brak dokumentów potwierdzających legalne pochodzenie zwierząt, co zwłaszcza przy gatunkach rzadkich i egzotycznych powinno być restrykcyjnie przestrzegane. Tego nie zobaczysz odwiedzając zoo.
Presja ma sens. Ponad 700 zwierząt z ZOO Łączna nie trafi do innych ośrodków. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy zmieniła wcześniejsze decyzje dotyczące ich przechowania i uznała, że pozostaną one pod opieką pracowników ogrodu zoologicznego.
Ale sie nie nie doczekałam i sama założyłam:) poczytałam trochę i jestem pogubiona. Wyjaśnienia policjantki przekonują mnie najbardziej. Dzielenie łupów...małpki ktore z zoo maja trafić do mini zoo. Wielbłądy do jakiejś przypadkowej osoby która dopiero ma kupic piasek. Podczas akcji niektore
I ten brak poszanowania dla ludzi, właścicieli, pracowników, mieszkańców gminy łączna i turystów jest straszny. I to robi władza. Co do zwierząt, nie byłam w tamtym zoo, nie wypowiem się. Ale jeśli zgłaszający, opiniujący i zbierający frukty to ta sama organizacja - to wiedz że coś się dzieje - coś
A czemu zamknięcie zoo miałoby oznaczać utratę działki na rzecz dewelopera? Inna sprawa, że to sam środek niczego, ugorów w okolicy pod dostatkiem, tylko jakoś żaden deweloper dotychczas nie chciał tam nic budować… -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko
Pamiętam, jak byłam w zoo w łącznej: - rysie miały żenująco mały wybieg - na klatce z małpami była odręczna kartka „tak, wiemy, że jedna uciekła” - małpiatko siedziało tuż obok klatki, matka była w środku, obsługa to olewała … -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A