-
Wielka woda zalała 1362 miejscowości, a 56 osób straciło życie. "Trzeba się ubezpieczać" [ZDJĘCIA]
Był 5 lipca 1997 roku. Mieszkańcy Dolnego Śląska patrzyli przez okna, zastanawiając się, kiedy wreszcie przestanie padać. Nie wiedzieli jeszcze, że najgorsze dopiero przed nimi. Kolejnego dnia wylała Odra, Nysa Kłodzka, Prudnik i Złoty Potok. Woda zaczęła zalewać pierwsze wsie i miasteczka. Tak zaczęła się powódź, która przeszła do historii jako powódź tysiąclecia.
-
Norwid oszalał na jej punkcie. Gdy odrzuciła jego oświadczyny, poprosił o rękę jej przyjaciółkę
Maria Kalergis robiła wrażenie na mężczyznach. Była wysoka, miała blond włosy, niebieskie oczy i niekwestionowany talent do gry na pianinie. Szalał za nią m.in. Cyprian Kamil Norwid, który chciał zdobyć jej rękę. Poeta postanowił, że oświadczy się jej podczas wizyty w Wenecji. Gdy został odrzucony, wyskoczył z gondoli i pobiegł prosto na dworzec, by uciec jak najdalej od niespełnionej miłości.
-
Spędził siedem dni "w paszczy diabła". Przeżył, bo pił własny mocz
- Nie wchodzi się dwa razy w paszczę diabła - powiedział Alojzy Piontek po tym, co przeżył 23 marca 1971 roku. Tego dnia poszedł do pracy na drugą zmianę, założył górniczy hełm i zjechał 780 metrów pod ziemię, by po chwili poczuć, jak świat wali mu się na głowę. Piontek myślał, że spędził w zasypanym chodniku dobę, góra dwie, tymczasem koledzy szukali go blisko tydzień. Gdy udało się go wyciągnąć na powierzchnię, media pisały o cudzie.
-
Myślała, że ratuje małego jeża. Weterynarz nie wierzył własnym oczom
Pewna kobieta z Wielkiej Brytanii zauważyła leżącącą na chodniku kolczastą kulkę. Gdy przyjrzała jej się dokładniej, uznała, że to mały jeż, który potrzebuje pomocy. Zapakowała zwierzątko do kartonu, dała mu wodę, jedzenie i termofor. Zmartwiona stanem małego pacjenta doglądała go przez całą noc, ale ten nawet się nie poruszył. Gdy zawiozła go do weterynarza, dowiedziała się, że popełniła kuriozalny błąd.
-
Brat wyciągnął do niego pomocną dłoń, a on zabił prawie całą jego rodzinę. "Tam musiał być konflikt"
Minęła północ, gdy 13-letni Gianni usłyszał krzyki, a potem kilkanaście strzałów. Przerażony chłopiec ukrył się w szafie i siedział w niej do momentu, aż nastała cisza. Gdy uznał, że jest już bezpieczny, wyskoczył przez okno i pobiegł do sąsiadów. Kilka godzin później zaczęła się policyjna obława, a cała Polska usłyszała o tym, że Jacek Jaworek mógł zabić swojego brata, bratową i ich 17-letniego syna.
-
Nie chcesz jeść owadów? Nalewkę z tych larw Polacy piją od dawna. Ma prozdrowotne właściwości
Każdy pszczelarz powie ci, że barciak większy to szkodnik. Niewielkie larwy tego owada żerują na plastrach woskowych i zanieczyszczają ule odchodami, stwarzając idealne warunki do rozwoju niszczycielskich grzybów. Okazuje się jednak, że gąsienice barciaka mają też inne, znacznie korzystniejsze z punktu widzenia człowieka właściwości. To dlatego robi się z nich nalewki, ale nie tylko.
-
Polka, która została "królową Paryża". Coco Chanel mówiła, że bez Misi "umarłaby idiotką"
Choć o Misi Godebskiej mało kto dziś pamięta, to ona przez dekady dyktowała Paryżowi, co jest modne. Mówi się, że to właśnie Misia "wyczuła geniusz" Coco Chanel i pomogła jej w stworzeniu odzieżowego imperium. Godebska przyjaźniła się też z żoną Pabla Picassa i została matką chrzestną jego syna, a Renoirowi konsekwetnie odmawiała, gdy prosił ją, by odsłoniła przed nim biust.
-
Kot Oscar potrafił wyczuć śmierć. "Jest tutaj, żeby pomóc babci dostać się do nieba"
Kot Oscar lubił się wylegiwać na biurku w centralnej części budynku. Miał stamtąd widok na wschodnie i zachodnie skrzydło. Codziennie rano zeskakiwał z blatu, przeciągał się, po czym ruszał na obchód po pokojach swoich pacjentów. Po krótkiej sesji zbierania informacji różowym noskiem zazwyczaj odchodził. Chyba że wyczuł coś, czego ludzie wyczuć nie potrafią.
-
Rodzina Ewy Tylman wydała wszystkie oszczędności, żeby poznać prawdę. "Sama wskoczyła do wody?!"
Zaginięcie i śmierć Ewy Tylman to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat. Sąd wydał już dwa wyroki, ale mimo to po raz kolejny wróci ona na wokandę. Czy Adam Z. odpowie za zabójstwo, za nieudzielenie pomocy, czy może po raz kolejny usłyszy, że jest niewinny? Śledztwo to byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby kamery monitoringu uchwyciły ostatnie 5 minut i 8 sekund życia 26-letniej Ewy.
-
Manipulacje, półprawdy i wyrok. Czy w sprawie "Skóry" skazano niewinnego człowieka?
W tej sprawie coś nie gra - twierdzą dziennikarze i policjanci. Robert J. został skazany za zabójstwo 23-letniej studentki religioznawstwa, choć śledczy nigdy nie znaleźli narzędzia zbrodni i nie wskazali miejsca, w którym doszło do makabrycznego mordu. Nie wiadomo nawet, czy Robert J. kiedykolwiek spotkał Katarzynę Z. A mimo to siedzi. Czy w sprawie "Skóry" ważniejsze od sprawiedliwości okazały się układy towarzyskie pewnego hodowcy gadów?
-
Natalia godzinami umierała na mrozie. Gorzkie słowa ojca 14-latki. "Potraktowali mnie, jakbym zgubił rower"
- Tata, przyjdź po mnie - prosiła Natalia przez telefon. 14-latka przekazała panu Grzegorzowi, że ma mroczki przed oczami i że leży na ziemi. Było zimno, śnieżnie, a on nie wiedział, gdzie może być jego dziecko. Czy Natalia zasłabła w drodze na przystanek? Czy zdążyła wsiąść do autobusu i dojechała do szkoły w innym mieście? Kiedy dotarł na policję, żeby zgłosić zaginięcie córki, przez godzinę czekał w poczekalni, a kolejną składał zeznania. Rozpaczliwie prosił, żeby funkcjonariusze namierzyli telefon Natalii, ale ci odpowiedzieli, że "to nie jest takie proste".
-
Kryminalne zagadki w świecie nauki. O fałszerstwo z Piltdown oskarżano twórcę Sherlocka Holmesa
Gdy w 1912 roku ogłoszono, że w angielskiej wsi znaleziono fragmenty czaszki "najstarszego Brytyjczyka", interesowali się tym nie tylko naukowcy, ale i zwykli ludzie. Gazety informowały wówczas, że odkryto "brakujące ogniwo między człowiekiem a małpą", które dowodzi słuszności teorii ewolucji. Po latach okazało się, że "człowiek z Piltdown" to jedno z największych oszustw w historii nauki. Dochodzenie do tego, kto był autorem fałszerstwa, trwało latami i przypomina historię rodem z książek jednego z podejrzanych - Arthura Conana Doyle'a.
-
Zapłacił 380 dolarów za pudełko ze zdjęciami. Ich tajemnica odmieniła jego życie
Żeby ustalić, kim był fotograf, który zrobił tysiące zdjęć na ulicach Chicago, John Maloof musiał wcielić się w detektywa. Przeczesywał internet, odwiedzał muzea, dzwonił do mediów. W końcu się udało - rozwiązał zagadkę dzięki opowieściom ludzi, u których mieszkała ta tajemnicza, artystyczna dusza. Historia ta tak go wciągnęła, że zrezygnował ze swojej dotychczasowej pracy i stworzył film nominowany do Oscara.
-
Została po niej tylko żółta walizka. O jej bagaż pytał tajemniczy wojskowy
Była niedziela 6 września 1931 roku, gdy Judyta Schriftgisser weszła po trapie na parostatek "Warszawa", którym miała wrócić do stolicy po letnim urlopie we wsi Suchodół. To nie był przyjemny wieczór - padał przelotny deszcz, a wiatr ciągnący znad rzeki wzmagał uczucie chłodu. Judyta trzymała w ręce żółtą walizkę i papierową torebkę z jedzeniem. Prawdopodobnie pomachała komuś na pożegnanie, po czym ruszyła do jednej z kabin. Gdy statek dopłynął do przystani "Vistula" w Warszawie, Judyty już na pokładzie nie było.
-
Poszła do kościoła na świąteczną mszę i zniknęła. Prawdę powiedziały im kości
Był 26 grudnia 2015 roku. Pani Janina włożyła ciemną kurtkę i poszła do kościoła na bożonarodzeniową mszę. Tego dnia widziano ją po raz ostatni. - Sprawdziliśmy okolice drogi, którą kobieta mogła iść. Sprawdziliśmy także okoliczne szpitale. Nie trafiliśmy na żaden ślad. Jedna wielka pustka - mówili miejscowi policjanci. Na mieszkańców podkarpackiego Rudnika padł blady strach, bo lista ich zaginionych sąsiadów zaczęła się niepokojąco wydłużać. Na odpowiedź na pytanie, gdzie jest pani Janina, musieli poczekać prawie dwa lata.
-
Zabił Sławomira i wziął ślub z jego partnerką. "Mam pretensje do tej Iwony"
Zabójca Sławomira S. nie został pociągnięty do odpowiedzialności przez 22 lata. Prawdopodobnie czuł się bezkarny, wziął nawet ślub z byłą partnerką swojej ofiary. W końcu jednak sprawiedliwość upomniała się o swoje. Morderca wpadł, bo jeden ze świadków zwrócił uwagę na zachowanie psa Sławomira.
-
Galileusz walczył o prawdę, więc stanął przed inkwizycją. "Zrehabilitował go" Jan Paweł II
Wiele wskazuje na to, że Galileusz był butny i arogancki. Przeceniał też siłę swojej perswazji. Sam pojechał do Rzymu, żeby przekonać inkwizytorów do swojej racji i sam wysłał kardynałom kopie swojej obrazoburczej jak na tamte czasy książki. W końcu się doigrał i stanął przed sądem. Potrzeba było setek lat, by Kościół przyznał, że w tej sprawie nie miał racji. Słowa rehabilitujące Galileusza i dzieło jego życia padły 31 października 1992 roku z ust papieża Jana Pawła II.
-
Ciała Moniki szukali prawie rok. "Nigdy nie dowiemy się, w jakich okolicznościach zginęła"
Zwłoki Moniki znaleziono w nieużywanej studni na terenie jednej z posesji w Milanówku. Ciało było w stanie daleko posuniętego rozkładu i potrzeba było roku, by potwierdzić, że należało ono do zaginionej 22-latki. Co ciekawe, kilka miesięcy wcześniej do tej samej studni prawie wpadł policjant, ale wówczas nie było w niej ludzkich szczątków. Zagadkowe jest również to, że na jej dnie leżał zniszczony biustonosz.
-
Kiedy będzie koniec świata? Oni wierzyli, że znają datę. Gdy Jezus nie przyszedł, płakali aż do świtu
W namiocie podtrzymywanym przez pięciometrowy pal gromadzą się tłumy ludzi. Podekscytowani i znudzeni, entuzjastyczni i sceptyczni - wszyscy zebrali się, żeby usłyszeć Williama Millera, niepozornego farmera, który podobno obliczył, kiedy Jezus zstąpi na Ziemię i odnowi jej oblicze. Choć Miller nie jest charyzmatycznym mówcą, a jego wystąpienie przypomina wykład, słuchają z zaciekawieniem. A potem modlą się i śpiewają do później nocy. Nieliczni odchodzą, kręcąc głową z niedowierzaniem.
-
Zabójstwo wiceministra PiS. Choć winny szybko się przyznał, niektórzy wciąż łączą tę sprawę ze Smoleńskiem
Eugeniusz Wróbel zginął w szczególnym momencie historii Polski, bo pół roku po katastrofie lotniczej w Smoleńsku. Gdy media obiegła informacja o jego zabójstwie, opinia publiczna czekała na raport MAK. Prawicowe media szybko połączyły te dwa wydarzenia, ale śledczy ustalili, że śmierć Wróbla nie ma związku z tym, co dzieje się wokół wraku samolotu Tu-154. Prawdę o tym, jak wyglądały ostatnie chwile życia byłego wiceministra, wyjawił jego syn.