-
Jeden sprawca, dwa kody DNA. Człowiek chimera nie doczekał kary
Gdy eksperci badali zwłoki 23-letniej Kamili, odkryli, że w zabójstwie młodej kobiety mogły brać udział dwie osoby. Wszystko przez to, że znaleźli dwa kody DNA, z których jeden należał do Grzegorza G., a drugi do nieznanej śledczym osoby. Okazało się jednak, że wszystkie ślady zostawił właśnie Grzegorz. Ze względu na przeszczep szpiku kostnego mężczyzna tał się tzw. chimerą genetyczną.
-
"Jezu, ile oni pili. I tacy młodzi". Gdy Ewa uciekła z mieszkania, słyszała dźwięk przewracanych mebli
Według mieszkańców Szwederowa przy ul. Ugory rośnie pokolenie młodocianych przestępców. Pijackie burdy, pobicia, rozboje i interwencje policji to codzienność, z którą muszą mierzyć się lokalsi. Do kamienicy może wejść każdy, jednak wiele osób omija to miejsce szerokim łukiem z obawy o swoje zdrowie i życie. W 2008 roku w jednym z mieszkań 17-letni Karol K. zamordował konkubenta swojej "cioci".
-
Policjanci zignorowali zeznania Anety. Na podeszwy butów Tomasza zwrócili uwagę dopiero po latach
Kobieta spacerująca w pobliżu krakowskiego fortu Batowice znalazła zwłoki elegancko ubranego mężczyzny. Wydawało się, że sprawa jest prosta - lekarz stwierdził zgon z powodu nadużycia alkoholu i wychłodzenia, dlatego policjanci uznali, że pijany mężczyzna po prostu zasnął na ścieżce w chłodny, listopadowy wieczór i już się nie obudził. Z czasem sprawa przybrała niespodziewany obrót.
-
Ludzie gadali, że "do innych ksiądz nie przyjeżdżał". Co się stało na parafii w Blachowni?
Ksiądz Wojciech był proboszczem w Blachowni od 2001 roku. Niedługo później poznał Dawida M., który postanowił zostać ministrantem. Po tym, jak duchowny zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, jeden z kolegów Dawida twierdził, że "ksiądz często przyjeżdżał do niego, a on przyjeżdżał do księdza". Jaka była relacja ofiary z zabójcą? Czy Dawid chciał się zemścić, czy liczył na łatwy zarobek? Po latach rozstrzygnął to sąd.
-
Wyjechali za chlebem i zostawili Roberta z dziadkiem. Przez los "eurosieroty" posunął się do najgorszego
Po tym, jak rodzice Roberta wyjechali na Zachód za chlebem, nastolatek zamieszkał z dziadkiem. Początkowo dobrze sobie radził, ale z czasem zrezygnował ze szkoły, a nawet ze swoich ukochanych treningów piłki nożnej. To, że z Robertem dzieje się coś złego, widzieli zarówno nauczyciele, jak i jego trener. Pomoc nie przyszła na czas. Po tym, co stało się 28 października 2009 roku, Robert trafił za kratki na wiele lat.
-
Zabił, będąc za kratami. Tłumaczył, że ofiara prosiła go o "eutanazję"
Choć Michał S. trafił do aresztu, bo zabił dwie osoby, służby uznały, że nie jest niebezpieczny. Niedługo później 26-letni przestępca został zamknięty w jednej celi z 62-letnim Maksymilianem D. Na tragedię nie trzeba było długo czekać. Po tym, jak Michał zabił współwięźnia, spokojnie wypił kawę.
-
Mieli przywitać Nowy Rok, pożegnali 18-letnią córkę. "Tam było tyle karetek..."
Stany to niewielka miejscowość w województwie podkarpackim. W 2011 roku młodzież z okolicy postanowiła zorganizować imprezę sylwestrową dla przyjaciół, podobnie jak rok wcześniej. Zaproszeni bawili się w opuszczonym domu, w którym często spotykała się okoliczna młodzież. Były alkohol, tańce i śpiewy, a o północy szampan i życzenia. Nic nie zapowiadało tragicznego finału imprezy, który miał nadejść około godziny drugiej w nocy.
-
Co wydarzyło się w Fatimie? Objawienia maryjne oczami "czwartego wizjonera"
Ksiądz Manuel Nunes Formigao przyjechał do Fatimy we wrześniu 1917 roku, żeby zbadać rzekome objawienia Matki Bożej, do których miało tam dochodzić od kilku miesięcy. Początkowo sceptyczny wysłannik Kościoła rozmawiał z trójką dzieci, które przez prawie pół roku miały doświadczać niezwykłych widzeń. Mali pastuszkowie twierdzili, że w czasie rozmowy z Maryją dowiedzieli się o trzech tajemnicach, które później przekazali ojcu Formigao. Ostatnia z nich miała być przeznaczona jedynie dla papieży. Została upubliczniona dopiero w 2000 roku.
-
"By wos nie bolało w boku ani w kroku". Żywieckie dziady tańczą i psocą
"Na scynści, na zdrowi, na tyn Nowy Rok, winsujym wom scynścio, zdrowio cały rok. Byście byli zdrowi, weseli jako w niebie anieli. By się wom chowały chłopcy i dziywcynta, bycki i cielynta. To co zarobili, byście nie przepili. By wos nie bolało w boku ani w kroku na tym Nowym Roku, tak to Boze dej" - takie życzenia można usłyszeć podczas noworocznego spotkania jukacy.
-
Nazwali go "diabłem z wiatraka". "Niech mu Bóg wybaczy, bo ja nie wybaczę"
Do tego, że chciał zgwałcić przypadkową osobę, Piotr T. przyznał się podczas przesłuchania. Tą osobą okazał się 10-letni Marcin. Do gwałtu jednak nie doszło - chłopiec próbował się bronić, a T. się przestraszył, dlatego zabił 10-latka. Na tym jednak nie poprzestał. Niedługo później media rozpisywały się o "diable z wiatraka", którego zbrodnie wstrząsnęły całą Polską.
-
Zwłoki 12-letniego ministranta znaleźli w kontenerze na śmieci. Skazano niewinną osobę?
- Wciąż pamiętam jego twarz podczas procesu. Jego uśmieszek, na wpół drwiący lub lekceważący. Pamiętam go, chociaż bardzo nie chciałabym pamiętać. Tak beznamiętnie jak on podchodzi do sprawy, można traktować zabicie muchy, a nie zamordowanie dziecka - mówiła dziennikarzom matka zamordowanego Michała, wskazując, że winnym śmierci jej syna jest Paweł A. Nastolatek został skazany, ale po latach przekonywał, że jest niewinny, a policjanci wymusili na nim zeznania. Jak było naprawdę?
-
Legenda o "Rzeźniku z Niebuszewa" mrozi krew w żyłach. Mówią, że z ofiar "mielone robił i sprzedawał"
Wśród mieszkańców Szczecina od lat krąży miejska legenda o "Rzeźniku z Niebuszewa". Józef Cyppek był mordercą, a według plotek także kanibalem. Mężczyzna miał porywać swoje ofiary, mordować je, a następnie rozczłonkowywać ich zwłoki, a ludzkie mięso dostarczać sprzedawcom z lokalnego bazaru. Każda taka historia ma w sobie ziarno prawdy. Jak jest w przypadku "Rzeźnika z Niebuszewa"?
-
Mogła być drugą Sophią Loren, ale rzuciła aktorstwo dla męża. Zginęła w tragicznym wypadku
- Jej uroda zwracała uwagę. Nie do końca była aktorką, miała w sobie niezależność i osobowość silniejszą niż warsztat - mówił o Ewie Krzyżewskiej Andrzej Wajda, tłumacząc, dlaczego to właśnie ją obsadził w roli Krystyny w filmie "Popiół i diament". Miała przed sobą świetlaną przyszłość, Carlo Ponti twierdził, że zrobi z niej "drugą Sophię Loren", ale "Haneczka" zamiast kariery wybrała miłość.
-
Bestialskie tortury przy Nowogrodzkiej. Gdy Tomek tracił przytomność, jego oprawcy pili wódkę
W styczniu 1999 roku do jednego ze stołecznych szpitali trafił 20-letni Tomasz. Liczne rany cięte widoczne na jego ciele układały się w wulgarne słowa. Szybko okazało się, że nie był on jedyną ofiarą brutalnych tortur. Policjanci znaleźli zwłoki kolegi Tomka, a kilka dni później ciało kobiety porzucone w lesie. Co wydarzyło się w mieszkaniu przy Nowogrodzkiej?
-
Wyjechał do pracy w Holandii i zniknął. "Zdołał wykrztusić, że ktoś go ściga po dachach"
Dzień po tym, jak wylądował w Holandii, Daniel zadzwonił do swojego ojca. - Wyraźnie spanikowany zdołał wykrztusić, że ktoś go ściga po dachach, że grozi mu niebezpieczeństwo. Rozmowa się urwała. Gdy ojciec oddzwonił, Daniel prosił o zawiadomienie policji. Potem jego telefon zamilkł - opowiedziała wolontariuszka pomagająca w poszukiwaniach 32-latka. Co się z nim stało? W tej sprawie więcej jest pytań niż odpowiedzi.
-
W zakrwawionych spodniach zostawił dowód swojej winy. Treść jego pamiętnika wiele o nim mówi
Spokojny student postanowił "zejść z prostej ścieżki", żeby żyć jak król. Chciał zarabiać, sprzedając narkotyki, ale jego pierwotny plan się nie powiódł. Próbując poradzić sobie z finansowymi kłopotami, popełniał kolejne błędy, zabijając przy tym trzy niewinne osoby. W skradzionym samochodzie zostawił coś, co znacznie ułatwiło pracę policji.
-
Wpadł, bo statystował w programie "997". Fajbusiewicz: Pokazałem go dyskretnie policjantom
Michał Fajbusiewicz przez wiele lat był prowadzącym "Magazynu Kryminalnego 997" emitowanego w Telewizji Polskiej. Program pomógł policji w złapaniu prawie 300 przestępców, choć często dopiero po wielu latach. Wielką rolę odegrali w tym zarówno widzowie, jak i inscenizacje zabójstw. Gdy kręcono odcinek o śmierci dziennikarza Artura Korczaka, przypadek sprawił, że na planie zdjęciowym pojawił się jeden ze nastoletnich zabójców mężczyzny. Jego dziwne zachowanie zwróciło uwagę prowadzącego, który poinformował o tym policję.
-
Gang Mutantów wypowiedział policji wojnę. W Parolach i Magdalence polała się krew
23 marca 2002 roku na długo zapisał się w pamięci policjantów. Tego dnia, podczas starcia we wsi Parole, gang Mutantów zabił warszawskiego naczelnika. Rok później doszło to ostatecznego rozrachunku z gangiem w Magdalence. Tym razem zabitych było więcej - zarówno po stronie policji, jak i gangu.
-
15-letnia Paulina padła ofiarą "zakładu o śmierć"? Rodzice mają wątpliwości. "Wiem, że coś ukrywają"
Ewa zostawiła swojej córce pieniądze na śniadanie do szkoły i wyszła do pracy. 15-letnia Paulina nigdy nie dotarła na lekcje, brat dziewczyny znalazł jej wiszące zwłoki w garażu. Prokuratura uznała, że to samobójstwo, ale rodzice nie zgadzają się z tą wersją i twierdzą, że ich córce ktoś mógł "pomóc".
-
Właściciel kantoru z Krosna został zamordowany we własnym domu. Minęło 14 lat, a sprawcy nie znaleziono
Prawie 23 lata temu właściciel kantoru w Krośnie został napadnięty i okradziony. Policjantom nie udało się ustalić, kto stoi za rabunkiem. Dziewięć lat później 77-letni mężczyzna został ponownie okradziony, a następnie zamordowany. Funkcjonariusze znów nie znaleźli sprawcy. Po latach wyszły na jaw nowe fakty.