-
Myśliwy zabił 16-latka, bo "pomylił go z dzikiem". "Byłem pewny na 1000 procent"
16-letni Imanali pochodził z Kazachstanu. Był zdolnym uczniem, wygrywał olimpiady, znał język angielski. Przyjechał do Polski, bo chciał skończyć szkołę w kraju Unii Europejskiej, żeby mieć szansę na lepszą pracę w przyszłości. Jego marzenia przerwała nagła śmierć - chłopak został śmiertelnie postrzelony w przyszkolnym sadzie, bo myśliwy "pomylił go z dzikiem". Wyrok, jaki zapadł w tej sprawie, do dziś wywołuje oburzenie.
-
To mogła być zbrodnia doskonała. "Siara" i "Kiler" wpadli przez jeden drobiazg
7 listopada 2003 roku ulica Kośnego w Opolu stała się miejscem publicznej egzekucji. To wydarzenie zapoczątkowało skomplikowane i pełne zwrotów akcji śledztwo. Policjanci mieli problem nie tylko ze znalezieniem sprawcy, ale nawet z ustaleniem tożsamości samej ofiary.
-
Gdy zobaczyła na stole dwie szklanki, nabrała podejrzeń. Męski but tylko je potwierdził
Kiedy matka Piotra zaniepokojona brakiem kontaktu z synem odwiedziła jego mieszkanie, natrafiła na męski but wystający spod kanapy. Gdy tylko go zobaczyła, zrozumiała, że ktoś skrzywdził jej dziecko. Policja szybko ustaliła, kim był zabójca, ale ten miesiącami unikał odpowiedzialności. W międzyczasie odebrał życie kolejnym osobom.
-
Kto zabił 10-letnią Sarę? Wśród podejrzanych jest ojciec dziewczynki
10 sierpnia 2023 roku policjanci z Surrey w Wielkiej Brytanii odebrali nietypowy telefon. Zadzwonił do nich ojciec 10-letniej Sary, który postanowił poinformować służby o śmierci swojego dziecka. Szybko okazało się, że zanim zadzwonił na policję, mężczyzna wyjechał do Pakistanu wraz ze swoją partnerką, bratem i piątką dzieci. Jakie były okoliczności śmierci 10-latki? Śledczy wciąż próbują to ustalić.
-
Na jego nagrobku napisali, że był "zagadką swoich czasów". Do dziś jej nie rozwiązano
Gdy Kaspar Hauser pojawił się w Norymberdze, zachowywał się nietypowo. Chciał jeść jedynie chleb i nic nie mówił, a gdy już zaczął, w kółko powtarzał jedno słowo - koń. Nikt nie wiedział, kim jest, ile ma lat i skąd się wziął. Trzy dni przed śmiercią Kaspar dostał tajemniczy list, który jedynie mnoży pytania. Równie zagadkowa była śmierć "sieroty Europy".
-
Ksiądz chciał wprowadzenia godziny policyjnej dla młodzieży. Zginął miesiąc później
Ksiądz Henryk Kroll, proboszcz parafii w Żalnie, słynął z kontrowersyjnych poglądów. W 2006 roku wysłał do wszystkich gmin w swoim powiecie apel o wprowadzenie godziny policyjnej, która miała pomóc w "ujarzmianiu dzieci". Gdy wybory parlamentarne wygrali politycy SLD, duchowny odmówił przekazania znaku pokoju "zdrajcom", którzy zagłosowali na to ugrupowanie. Kiedy więc zmarł w tragicznych okolicznościach, spekulowano, że ktoś chciał się go pozbyć właśnie ze względu na jego światopogląd. Prawda okazała się zupełnie inna.
-
Krwawe podróże Zbońskich. Bonnie i Clyde mogliby się od nich uczyć
Stanisław Zboński i Janina Szykowiczowa widzieli w swoich podróżach szansę na to, by kogoś okraść. Gdy tylko wsiadali do pociągu, zaczynali rozglądać się za potencjalną ofiarą. Udawali życzliwych, oferowali pomoc i w ten sposób wzbudzali zaufanie we współpasażerach. Wielu z nich w kontakcie ze Zbońskimi straciło coś więcej niż tylko pieniądze i bagaż.
-
"Kiedy zacząłem, nie mogłem przestać". Ta historia zainspirowała twórców kilkudziesięciu filmów
W drewnianym domu, którego okna przypominają oczy, znaleziono zwłoki sześciu osób. Wszystkie ofiary seryjnego zabójcy leżały w łóżkach, twarzami do dołu. Śledczy ustalili, że Ronalda DeFeo senior i jego żona Louise zostali postrzeleni dwukrotnie, a czwórka ich dzieci raz. Szybko okazało się, że sprawcą był najstarszy syn państwa DeFeo. Dlaczego postanowił zamordować całą swoją rodzinę? Gdy był nastoletnim chłopcem, jego rodzice podjęli decyzję, za którą po latach zapłacili życiem.
-
Żeby móc studiować, nieraz musiały tupnąć nogą. Janina nie bała się zakpić z profesora
Na przestrzeni lat kobiety musiały walczyć o wiele praw. W świecie zdominowanym przez mężczyzn nie było dla nich miejsca. Z tego powodu ruchy feministyczne zaciekle walczyły m.in. o prawo do głosowania, ale także o prawo do edukacji. Trzeba przyznać, że trzy pierwsze studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego z niebywałą wręcz odwagą pokonywały kolejne trudności. To właśnie dzięki osobom takie jak one kobiety mogą dziś zdobywać wykształcenie i poszerzać horyzonty w murach uczelni wyższych.
-
Gdy policja znalazła ciała Beaty i jej córek, podejrzenia padły na Leszka. "Nie da się zapomnieć..."
Sprawa morderstwa Beaty Jeger i jej córek była trudna - przez pierwszych kilka miesięcy od ich zaginięcia poszukiwania tkwiły w martwym punkcie. Wiele osób podejrzewało, że Beata chciała uciec od męża i zabrała ze sobą córki. Okazało się jednak, że rzeczywistość była znacznie gorsza. Zwłoki kobiety i jej dzieci znaleziono w zbiorowej mogile niedaleko ich willi.
-
Zabawili się kosztem przypadkowo napotkanej kobiety. Wyrok w tej sprawie budzi wątpliwości
Gdy córka Zdzisławy usłyszała, co stało się z jej matką, wyszła z płaczem z sali rozpraw. Nie chciała słuchać o tym, że kobieta konała godzinami, zamknięta w lodówce, bo miała pecha i spotkała na swojej drodze Rafała i Sebastiana. Nie mogła znieść faktu, że mężczyźni postanowili zabawić się kosztem przypadkowo napotkanej osoby i finalnie doprowadzili do jej śmierci. Na sprawiedliwość musiała czekać latami. Gdyby nie to, że jeden ze sprawców nie potrafił trzymać języka za zębami, być może nigdy by się jej nie doczekała.
-
Mąż miał do niej pretensje, że znowu jest w ciąży. Pozbywała się kolejnych dzieci, żeby go nie stracić
Mąż Lucyny D. z Lubawy notorycznie kłócił się z nią o to, że ta "zachodzi w kolejne ciąże". Nie chciał więcej dzieci, dlatego odszedł od swojej żony, ale po kilku miesiącach do niej wrócił. Kobieta tak bardzo się bała, że straci partnera, że postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Gdy zaszła w kolejną ciążę, chciała doprowadzić do poronienia. Kiedy to się nie udało, zabiła nowo narodzone dziecko. A potem kolejne. I kolejne.
-
"Rurabomber" siał postrach w Warszawie. Kochał ładunki wybuchowe i sławę
Na rozprawę przyszedł rozpromieniony i z uśmiechem na ustach odpowiadał na pytania. Wymierzył też palcem w jednego z dziennikarzy i udawał, że strzela. Ze względu na nietypowe zainteresowania nazywano go "Rurabomberem". - Kocham ładunki wybuchowe, a środki masowego przekazu lubią informować o bombach. Pomyślałem sobie: "A co mi tam, i tak nie mam nic innego do roboty" - zeznawał.
-
Wypił 15 piw i "szukał zaczepki". Gdy Jan poprosił o ciszę, wpadł w szał
Głośna impreza na podwórku osiedla sprawiła, że Jan nieśmiało poprosił jej uczestników o ciszę. Miał jednak pecha - wśród imprezowiczów znajdował się były partner jego wnuczki. Mężczyzna urażony prośbą 63-latka postanowił wtargnąć do jego mieszkania i dać mu nauczkę.
-
Dominik poprosił kolegę, żeby podał mu coś ostrego. Chwilę później Sylwia już nie żyła
Sylwia popełniła w życiu kilka błędów, ale nie zasługiwała na to, co ją spotkało. Ogarnięty żądzą zemsty były partner pozbawił ją życia. Matka sprawcy początkowo go kryła, wręczyła mu nawet gumowe rękawiczki, aby ten nie zostawił śladów na ciele ofiary. W końcu nawet ona odwróciła się od Dominika.
-
Chciał być jak Kuba Rozpruwacz, "żeby sobie kobiet podotykać". Danutę zaatakował hakiem
- To się wzięło, bo przeczytałem o Kubie Rozpruwaczu. Pisano, że nie mogli go złapać. Nigdy go nie złapali - mówił Piotr S., gdy trafił w ręce policji. Przyznał wówczas, że "zrobił wiele złego wielu dziewczynom", jednak powiązano go tylko z jednym zabójstwem. Funkcjonariusze mówili wprost, że to, co zobaczyli na miejscu zbrodni, było "makabrycznym znaleziskiem". Zamordowaną osobą była kobieta w ciąży.
-
Zgwałcił i zabił studentkę, po czym uciekł do Rosji. Policja szukała go przez 26 lat
- Nie ma pola do dyskusji z wymową tych dowodów. Na wewnętrznej części piżamy Hanny S. znaleziono krew. Po prostu krew. Krew należącą do oskarżonego, co potwierdziły badania DNA - mówił sędzia Jarosław Papis, nie mając cienia wątpliwości, kto zabił 22-letnią studentkę. Choć wymiar sprawiedliwości wiedział, kim jest sprawca, ten unikał odpowiedzialności przez ponad dwie dekady. Jak do tego doszło?
-
"Wampir z Ochoty" wyglądał jak niewiniątko. Był przekonany, że kara go nie dosięgnie
16-letni Robert wyglądał niepozornie. Jego aparycja sprawiała, że wielu ludzi ufało mu już od pierwszej chwili. Chłopak miał jednak sporo na sumieniu - wykorzystywał woją niewinną urodę, by wzbudzać zaufanie w emerytkach, a następnie je okradać. Miał na koncie jeden wyrok, ale niespecjalnie przejmował się odbytą karą. Po tym, jak wyszedł z poprawczaka, kontynuował przestępczą działalność. I w końcu się doigrał.
-
W krakowskim parku znaleźli ciało bez głowy. Sprawców pogrążył duży, czarny guzik
W grudniu 2005 roku dwójka spacerowiczów dokonała makabrycznego odkrycia - w jednym z krakowskich parków odnaleźli zwłoki pozbawione kończyn oraz głowy. Sprawa była niezwykle trudna do rozwiązania, bo nie wiadomo było nawet, kim jest zamordowana kobieta. Kluczowym dowodem okazał się guzik pochodzący z nietypowej kolekcji.
-
Przetrzymywali ją i gwałcili przez wiele dni. 26-letnia Monika nie przeżyła tego piekła
Monika poznała Tomasza w autobusie. Po krótkiej pogawędce dała się zaprosić do jego mieszkania. W środku czekało jeszcze dwóch mężczyzn. Przez wiele dni wszyscy trzej więzili kobietę, regularnie się nad nią znęcając oraz ją gwałcąc. Po jakimś czasie powiedzieli jej jednak, że "śmierdzi" i postanowili ją wypuścić. Monika była w okropnym stanie. Szybko trafiła do szpitala, gdzie lekarze długo walczyli o jej życie. Przed śmiercią udało jej się jeszcze wyjawić matce, co się z nią działo.